to do klasztoru, i to szybko!!!! Na rynku nieruchomości i tak jest dostatecznie dużo zawirowań.ruda pisze:musiałabym stwierdzić, że ja nie mam ochoty z nikim być
Bycie singlem, wybór czy wyrok
ja w sprawie emerytur itd. sory ale dla mnie to "pierdolenie o szopenie" za przeprszeniem. oczywiście prwedą jest że dłógi przezuca sie na przyszłe pokolenie i tak my spłacamy kredyty rzadow poprzednich. ale matko swieta rozsadnie myslacy czlowiek nie moze opierac przyszlosci na "dotacjach" rzadowych. wystarczy wykupic sobie jakies konkretne ubezpieczenie - dla siebie czy dzieci - i po przesciu na dozycie czy smierc nie martwisz sie o nic bo dostajesz marna emeryturke (no chyba ze ...) i dodatkowo masz pieniadze z ubezpieczenia miesiecznie, jednarozowo czy jak tam se zarzyczysz. podobnie jest z funduszami. kolejna opcja inwestycje giełdowe, papiery wartościowe, fundusze inwestycyjne itd. itd. wiec bezdzietnosc kolejnych pokoleń racczej nie powinna mi zaszkodzić
mam nadzieje ze tym razem szef mnie nie wyrzuci za pier... o pirdolach
mam nadzieje ze tym razem szef mnie nie wyrzuci za pier... o pirdolach
OK ,ja też mam wykupione ,ale w takim razie nic nie chcę od Państwa i niech się odpitolą od moich pieniędzy ,bo do lekarza chodzę prywatnie ,na emeryturę licze prywatną ,na zwolnieniu nie byłem nigdy w życiu ,zresztą nigdy na mnie Państwo nie wydało ani złotówki ,a zabrało ,lekko licząc 800 x 12 x 20 (a to tylko min. ,tylko to ,co muszę)
Wybacz Ruda, ale zupełnie cię nie rozumiem.ruda pisze: (...) jeżeli miałabym to zdanie odnieść do siebie to niestety musiałabym stwierdzić, że ja nie mam ochoty z nikim być a cały czas (w ciągu ostatnich kilku tygodni) jakiś facet zapewnia mnie o swoich "szczerych uczuciach" i że chce ze mną być nie biorąc pod uwagę czy ja chcę tego samego...complicated.....jak dla mnie to coś tu jest nie tak....
Nie rozumiem, o co ty masz do tych facetów pretensje.
Jeśli chcesz być póki co singlem, to nim bądź. Co za problem. Ale nie możesz oczekiwać tego od innych osób o płci przeciwnej.
Wystarczy mówić "nie" i będzie git.
Jasne?
Wiesz Marti, jak na studentkę ekonomii to masz dość oryginalne poglądy. W dodatku za dużo chyba czytasz Korwina - Mikke. No i jeszcze jedno dziewczyno - studentce chyba nie przystoi strzelać tak obrzydliwych błędów ortograficznych. Gdzieś w takich przykazaniach internetowych wyczytałem, że takie niechlujstwo językowe jest wyrazem braku szacunku i kompletnego lekceważenia innych użytkowników danego forum.marti pisze:ja w sprawie emerytur itd. sory ale dla mnie to "pierdolenie o szopenie" za przeprszeniem. oczywiście prwedą jest że dłógi przezuca sie na przyszłe pokolenie i tak my spłacamy kredyty rzadow poprzednich. ale matko swieta rozsadnie myslacy czlowiek nie moze opierac przyszlosci na "dotacjach" rzadowych. wystarczy wykupic sobie jakies konkretne ubezpieczenie - dla siebie czy dzieci - i po przesciu na dozycie czy smierc nie martwisz sie o nic bo dostajesz marna emeryturke (no chyba ze ...) i dodatkowo masz pieniadze z ubezpieczenia miesiecznie, jednarozowo czy jak tam se zarzyczysz. podobnie jest z funduszami. kolejna opcja inwestycje giełdowe, papiery wartościowe, fundusze inwestycyjne itd. itd. wiec bezdzietnosc kolejnych pokoleń racczej nie powinna mi zaszkodzić
mam nadzieje ze tym razem szef mnie nie wyrzuci za pier... o pirdolach
PS. Podobno miałaś wyjechać? No i co? Paszport zabrali? Na samolot się spóźniłaś.
daj Janek na luz, to nie egzamin ortografii, albo towarzystwo wzajemnej adoracji tylko forum ludzi, których coś łączy, nie wszyscy jesteśmy jednakowi, nie każdy uznaje te same zasady przekazu treści, ale czy to aż taki wielki grzech, ważne by się dobrze bawić - prawda?Janek pisze:jest wyrazem braku szacunku i kompletnego lekceważenia innych użytkowników danego forum.
Nie czepiam się interpunkcji, nie czepiam się błędów typu razem czy osobno ale "dłógi" zamiast "długi" oraz "zarzyczysz" zamiast "zażyczysz" to już przekracza moje granice tolerancji. To nie uchodzi człowiekowi, który chce uchodzić za kogoś kulturalnego i inteligentnego. To tak samo jak nie uchodzi dłubać w nosie, bekać przy stole i wycierać nos paluchami lub używać tych paluchów jeszcze do czegoś innego.Sylwester pisze:daj Janek na luz, to nie egzamin ortografii
a popatrz na to wszystko z przymróżeniem oka /sowiego/ cholera młodość ma swoje prawa i choć mogą wydawać się one dziwne, lub pokraczne z dystansu czasu, to przecież taki jest świat - a moim zdaniem to prawie taki pieprzyk w zupie, powiedz Janek nie brakuje Ci tu Tomtoma, dziwak i indywidualista przecież I klasa, podobnie jak Tomek, a teraz co ? trochę jakby pustawo nieprawdaż?Janek pisze:Nie czepiam się
Mnie nie brakuje Tomtoma, bo spotykam się z nim na innych forach. To raczej zmartwienie tych co go stąd przepłoszyli - i tu przyznaję - z wielką i szaloną krzywdą dla tego forum - nigdy nie zapomnę postu Tomtoma na temat jak długo idzie się z piątki na Szpiglasową w zależności od tego co się przy tym robi. Jednakowoż Tomtom przy całym swoim pozornym niekiedy grubiaństwo nie pozwolił sobie nigdy na zwroty typu "pierdolenie o Szopenie" i nie przypominam sobie również aby kiedykolwiek zrobił choć jeden gruby, powtarzam gruby, błąd ortograficzny a jego teksty niekiedy były napisane wykwintną wręcz wyrafinowaną polszczyzną.Sylwester pisze:powiedz Janek nie brakuje Ci tu Tomtoma,
Gdyby to była pierwsza wpadka Marti to nie robiłbym problemu ale jak mi się wydaje to ona świadomie i z premedytacją lekceważy ortografię jakby czekając aż ktoś nie "wytrzyma" i coś napisze aby następnie się na nim odegrać. Jeśli tak jest to proszę bardzo - przyznam, że najbardziej uwielbiam sytuację, w których jestem atakowany. Nie mam już szans na "pobór" adrenaliny w górach to może chociaż w pyskówce.
a to juz Twój problem. Trzeba było korzystać jak sie dałodagomar pisze:bo do lekarza chodzę prywatnie ,na emeryturę licze prywatną ,na zwolnieniu nie byłem nigdy w życiu ,zresztą nigdy na mnie Państwo nie wydało ani złotówki
no widzisz nie mam szacunku dla ciebieJanek pisze:szacunku i kompletnego lekceważenia innych użytkowników danego forum.
a po co mi paszport? nie nie spoznilam sieJanek pisze:Paszport zabrali? Na samolot się spóźniłaś.
nie odgrywam sie. nie wiem czy wiesz ale jeste cos takiego jak dysortografia, mozna bylo wziasc to pod uwage. oczywiscie troche czasem przekrecam specjalnie a czasem nie zastanawiam sie nad rz czy z bo mi to szczerze roznicy nie robi. wazniejsze jest dla mnie aby bylo 15000 a nie 1500Janek pisze:aby następnie się na nim odegrać.
p.s. nie trzeba mnie bronic
Nikt nikogo nie "przepłaszał"...a każdy powód jest dobry,żeby odejść z wielką pompą. Wszystko jest fajne jak jest milusio, a jak się komś uwagę zwróci to od razu wielkie odejścia (i powrotyJanek pisze:To raczej zmartwienie tych co go stąd przepłoszyli
Więcej luzu i częstrzego stosowania w praktyce "trza być twardym..." dla wszystkich forumowiczów
Może wyjaśnię przyszłej ekonomistce ,że korzystanie z publicznej służby zdrowia jest opłacalne jedynie wówczas ,gdy koszt wizyty prywatnej podzielony przez ilość godzin stania w kolejce do publicznej służby zdrowia jest większy ,niż warta jest godzina czasu chorego. Mój czas jest bardziej cenny ,w związku z tym nie mam mozliwości ,jak piszesz ,"korzystania" ,bo za każdym razem tracę. Dlatego ,ponieważ właśnie stać by mnie było na droższe ubezpieczenie prywatne ,nie widzę powodu ,bym musiał być de facto poza ubezpieczeniem ,ale do tego bulić za nic.marti pisze:dagomar napisał(a):
bo do lekarza chodzę prywatnie ,na emeryturę licze prywatną ,na zwolnieniu nie byłem nigdy w życiu ,zresztą nigdy na mnie Państwo nie wydało ani złotówki
a to juz Twój problem. Trzeba było korzystać jak sie dało
PS Sprywatyzowanie CAŁEJ służby zdrowia oraz pełna dowolność wyboru miejsca leczenia przez pacjenta (w miejsce "kontraktów") skutkowała by z jednej strony upadkiem kilku dziadowskich szpitali ,ale z drugiej radykalną poprawą jakości usług w pozostałych . W tej chwili marnotrawstwo w publicznej służbie zdrowia szacowane jest przez ekspertów na ok. 35%. W miejsce tego mamy kretyński program Religi dalszego wpompowywania pieniędzy na zmarnowanie
Droga Marti,
Tak w nawiązaniu do wypowiedzi Dagomara. Czy może wiesz czym się różni inżynier od ekonomisty? Ano tym, że inżynier może nauczyć się ekonomiki a ekonomista raczej nigdy się nie nauczy trzeźwego inżynierskiego myślenia gdzie 2 razy 2 jest zawsze 4 a nigdy 3 lub 5.
A teraz wracając do Twojej wypowiedzi - na ile z niej zrozumiałem (bo zrozumieć trudno przy brakach w interpunkcji oraz dowolnościach w budowie zdania; z Tobą jest tak jak z dawnym Wałęsą, jak się go słuchało to można było zrozumieć o co mu chodzi, ale w "pisanym" to było kompletnie nieczytelne - no tak, ale Wałęsa nie kończył wyższej uczelni). Wracając jednak do meritum - utrzymujesz chyba, że aktualny polski system finansowania bieżących wypłat emerytur z bieżących wpływów składek jest idiotyzmem (wybrykiem) poprzednich rządów. Dziewczyno, toż tak jest prawie na całym świecie. I tu trzeba odrazu napisać - jest to problemem na całym świecie - bo z jednej strony spada ilość pracujących i wnoszących składki (bo w krajach wysoko rozwiniętych spada przyrost naturalny, w niektórych jest wręcz ujemny) a jednocześnie rośnie ilość emerytów, między innymi z powodu postępu w medycynie, powodującego wydłużenie ludzkiego życia. To jest problem, która spędza sen z oczu wielu rządzącym a na przykład w takiej Francji jest przyczyną zawirowań politycznych. W Indiach swego czasu dokonano sporego postępu w oświacie sanitarnej co natychmiast zaskutkowało znacznym zmniejszeniem umieralności noworodków i dzieci. Niby pięknie, ale bez równoległego wzrostu gospodarczego spowodowało to natychmiast wzrost ubóstwa - więcej gąb a miska wciąż ta sama.
Kolejny problem z Twojej wypowiedzi, który spowodował, że natychmiast zacząłem Cię podejrzewać o uwielbienie dla pana Korwina - Mikke, którego uważam za uroczego gawędziarza i causera ale jego poglądy ekonomiczne mogą najwyżej bawić przy wódeczce lub koniaczku.
Pan Korwin - Mikke uważa bowiem, że państwo jest niepotrzebne a podatki przez nie wymierzone są złodziejstwem. Ten pogląd o podatkach jest zresztą dość powszechny, jednakowoż większość powtarza go jak mantrę nie zdając sobie sprawy co się za nim kryje. Pan Korwin jednak jest świadomy i twierdzi - żadnych podatków, tylko pogłówne na wojsko i policję, żadnych obowiązkowych składek ubezpieczeniowych, zostawić to wszystko obywatelowi (co automatycznie zwiększyłoby jego dochody) a on niech sam płaci za szkołę, za szpital, za przychodnię a jeszcze niech sam dobrowolnie odkłada część z swoich dochodów i lokuje to w ubezpieczenia, papiery wartościowe, fundusze inwestycyjne itd a wtedy na starość będzie opływał w dostatki i spędzał czas wylegując się w boskim klimacie wysp kanaryjskich (toż to napisałaś).
Tak jest, droga Marti, Ty, adeptka nauk ekonomicznych a przy tym dziewczyna o surowych obyczajach (módl się, pracuj i oszczędzaj) tak zapewne by zrobiła. Niestety jednak na świecie nie żyją same Marti, wzory cnót wszelakich tylko zwykli ludzie, pełni przywar a czasami i tak mało zarabiający, że trudno od nich oczekiwać dobrowolnego oszczędzania. No i dlatego, że na świecie nie żyją same anioły "martipodobne" to państwo musi być również i aparatem ucisku, który siłą zabierze obywatelowi część dochodów ale w zamian zaoferuje mu bezpłatną szkołę dla jego bachorów, podstawową opiekę zdrowotną i emeryturę na starość, tu zgadzam się, w dużym procencie głodową. Scedowanie tego wszystkiego na obywatela powodowałoby, że większość populacji w młodych latach żyłaby szczęśliwie i radośnie wydając wszystko co do grosza a później łaziliby z wyciągniętą do żebraniny ręką.
Ale może to ja nie mam racji a nasze społeczeństwo składa się z samych aniołów martipodobnych o wysokim stopniu świadomości ekonomicznej.
PS.
Tak a propos tej dysleleksji i innych dys... - strasznie się ostatnio te choroby rozmnożyły, to już prawie epidemia. Ja jednak, jako człowiek stary i zgryźliwy jestem to raczej skłonny uznać za zwykłe niechlujstwo. A tak a propos, Marti, w korespondencji służbowej też sadzisz takie byki?Szef się nie gniewa? Chyba już wiem - Word i jego funkcje Cię ratują. Jeszcze jeden przyczynek do teorii, że komputery działają ogłupiająco.
Tak w nawiązaniu do wypowiedzi Dagomara. Czy może wiesz czym się różni inżynier od ekonomisty? Ano tym, że inżynier może nauczyć się ekonomiki a ekonomista raczej nigdy się nie nauczy trzeźwego inżynierskiego myślenia gdzie 2 razy 2 jest zawsze 4 a nigdy 3 lub 5.
A teraz wracając do Twojej wypowiedzi - na ile z niej zrozumiałem (bo zrozumieć trudno przy brakach w interpunkcji oraz dowolnościach w budowie zdania; z Tobą jest tak jak z dawnym Wałęsą, jak się go słuchało to można było zrozumieć o co mu chodzi, ale w "pisanym" to było kompletnie nieczytelne - no tak, ale Wałęsa nie kończył wyższej uczelni). Wracając jednak do meritum - utrzymujesz chyba, że aktualny polski system finansowania bieżących wypłat emerytur z bieżących wpływów składek jest idiotyzmem (wybrykiem) poprzednich rządów. Dziewczyno, toż tak jest prawie na całym świecie. I tu trzeba odrazu napisać - jest to problemem na całym świecie - bo z jednej strony spada ilość pracujących i wnoszących składki (bo w krajach wysoko rozwiniętych spada przyrost naturalny, w niektórych jest wręcz ujemny) a jednocześnie rośnie ilość emerytów, między innymi z powodu postępu w medycynie, powodującego wydłużenie ludzkiego życia. To jest problem, która spędza sen z oczu wielu rządzącym a na przykład w takiej Francji jest przyczyną zawirowań politycznych. W Indiach swego czasu dokonano sporego postępu w oświacie sanitarnej co natychmiast zaskutkowało znacznym zmniejszeniem umieralności noworodków i dzieci. Niby pięknie, ale bez równoległego wzrostu gospodarczego spowodowało to natychmiast wzrost ubóstwa - więcej gąb a miska wciąż ta sama.
Kolejny problem z Twojej wypowiedzi, który spowodował, że natychmiast zacząłem Cię podejrzewać o uwielbienie dla pana Korwina - Mikke, którego uważam za uroczego gawędziarza i causera ale jego poglądy ekonomiczne mogą najwyżej bawić przy wódeczce lub koniaczku.
Pan Korwin - Mikke uważa bowiem, że państwo jest niepotrzebne a podatki przez nie wymierzone są złodziejstwem. Ten pogląd o podatkach jest zresztą dość powszechny, jednakowoż większość powtarza go jak mantrę nie zdając sobie sprawy co się za nim kryje. Pan Korwin jednak jest świadomy i twierdzi - żadnych podatków, tylko pogłówne na wojsko i policję, żadnych obowiązkowych składek ubezpieczeniowych, zostawić to wszystko obywatelowi (co automatycznie zwiększyłoby jego dochody) a on niech sam płaci za szkołę, za szpital, za przychodnię a jeszcze niech sam dobrowolnie odkłada część z swoich dochodów i lokuje to w ubezpieczenia, papiery wartościowe, fundusze inwestycyjne itd a wtedy na starość będzie opływał w dostatki i spędzał czas wylegując się w boskim klimacie wysp kanaryjskich (toż to napisałaś).
Tak jest, droga Marti, Ty, adeptka nauk ekonomicznych a przy tym dziewczyna o surowych obyczajach (módl się, pracuj i oszczędzaj) tak zapewne by zrobiła. Niestety jednak na świecie nie żyją same Marti, wzory cnót wszelakich tylko zwykli ludzie, pełni przywar a czasami i tak mało zarabiający, że trudno od nich oczekiwać dobrowolnego oszczędzania. No i dlatego, że na świecie nie żyją same anioły "martipodobne" to państwo musi być również i aparatem ucisku, który siłą zabierze obywatelowi część dochodów ale w zamian zaoferuje mu bezpłatną szkołę dla jego bachorów, podstawową opiekę zdrowotną i emeryturę na starość, tu zgadzam się, w dużym procencie głodową. Scedowanie tego wszystkiego na obywatela powodowałoby, że większość populacji w młodych latach żyłaby szczęśliwie i radośnie wydając wszystko co do grosza a później łaziliby z wyciągniętą do żebraniny ręką.
Ale może to ja nie mam racji a nasze społeczeństwo składa się z samych aniołów martipodobnych o wysokim stopniu świadomości ekonomicznej.
PS.
Tak a propos tej dysleleksji i innych dys... - strasznie się ostatnio te choroby rozmnożyły, to już prawie epidemia. Ja jednak, jako człowiek stary i zgryźliwy jestem to raczej skłonny uznać za zwykłe niechlujstwo. A tak a propos, Marti, w korespondencji służbowej też sadzisz takie byki?Szef się nie gniewa? Chyba już wiem - Word i jego funkcje Cię ratują. Jeszcze jeden przyczynek do teorii, że komputery działają ogłupiająco.
no jeśli wolisz iść dolekarza i tam się dopiero zapisać to gratuluje pomysłowości. ja wole zadzwonić i umówić się na konkretną godzinę. prywatnie oczywiście też chodzę ale nie widzę problemu w tym że nie miałabym skorzystac ze zwolnienia (płatnego) albo darmowych badań. denerwuje mnie takie siedzenie i uzalanie sie nad soba typu: a bo oni to a ja to... a ja nie bede bo ... nie widze problemu. sytuacja polityczna jest taka jaka jest - fatalna ale to nie powod aby nie "ciagnac" ile tylko sie da. zlota zasada minimalizacja nakladow przy maksymalizacji zysku.
w technice, droga Marti, prowadząca bardzo często do produkowania strasznych, choć może efektownie wyglądających bubli. Sprzedają się na początku a później krach.marti pisze:zlota zasada minimalizacja nakladow przy maksymalizacji zysku.
Nieszczęściem ekonomistów jest skłonność do recytowania zgrabnych acz bardzo często bezsensownych formułek.
nieJanek pisze:inżynier od ekonomisty?
nie czytaj. nie musisz chyba. po co się denerwować?Janek pisze:"pisanym" to było kompletnie nieczytelne -
nie. napisałam, że nasze zobowiazania będą spłacały nasze dzieci i wnukowie i to jest niedobra sytuacjaJanek pisze:system finansowania bieżących wypłat emerytur z bieżących wpływów składek jest idiotyzmem (wybrykiem) poprzednich rządów
naprawde? nie wiedziałamJanek pisze:bo w krajach wysoko rozwiniętych spada przyrost naturalny, w niektórych jest wręcz ujemny)
skąd się wzioł tu Korwin - Mikke. ja go na scenie politycznej nie widzę, sensu rozmowy o nim również
błąd. ale coś Ty napisał z tym systemem zabezpieczeń społecznych? bo nie wiem jak to ma się do mojego przekonania, że denerwują mnie osoby, które siedzą i pitolą : e a emeryturę i tak będę miał mizerną itp. weź se człowieku zadbaj o przyszłość i nie ... a co do podatków to dla mnie jedyną opcją jest podatek liniowy. wedłóg mnie najbardziej sprawiedliwyJanek pisze:adeptka nauk ekonomicznych
nie, nie zrobiłabym tak. nie mam ubezpieczenia i nie wpłacam na zaden fundusz.Janek pisze:ak zapewne by zrobiła.
czyli?Janek pisze:wzory cnót wszelakich
no i słusznieJanek pisze:skłonny uznać za zwykłe niechlujstwo
nie pracuje na WrdzieJanek pisze:Word i jego funkcje
i tak na sam koniec. matko naczytałam się u ciebie dziwnych stwierdzeń że niby jestem za prywatyzacją całego sektora publicznego. dlaczego? przyznam, że nie mam pojęcia. ale jeśli ktoś całyczas narzeka na swój ciężki i niesprawiedliwy los tostrasznie mnie drażni bo kto Ci człowieku zabrania działać? albo stwierdzenia typu: bo on.... a kto Ci broni? rób to samo - no tak mniej więcej
Straszna z Ciebie Zyta.
A sposób dyskusji jak u Hannibala, może jesteście bliźniętami? Choć gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że Hannibal bardzo się ostatnio "poprawił".
A tak generalnie to jestem za a nawet przeciw Tobie. Umiesz się odszczekiwać to duża zaleta. Mogłabyś jednak trochę korepetycji u Tomtoma wziąść.
A sposób dyskusji jak u Hannibala, może jesteście bliźniętami? Choć gwoli sprawiedliwości trzeba przyznać, że Hannibal bardzo się ostatnio "poprawił".
A tak generalnie to jestem za a nawet przeciw Tobie. Umiesz się odszczekiwać to duża zaleta. Mogłabyś jednak trochę korepetycji u Tomtoma wziąść.




