w ogóle..to ja mam okropny apetyt w górach i tylko wtedy pochłaniam słodycze w baaardzo dużych ilosciach..batoniki,landryny...itp
ale jest tez miejsce na jakąś konserwe,jajko na twardo,pomidorek
lubie robic kanapki na trasie,na swiezo..dobra organizacja i minute jem niewygniecona w plecaku kanapke..
wiem,ze to moze niewskazane,ale lubie z moimi towarzyszkami wniesc na szczyt jakies piwko i wypoic go tylko symbolicznie dla uczczenia tej chwili
Iwona30 pisze: (...) wiem,ze to moze niewskazane,ale lubie z moimi towarzyszkami wniesc na szczyt jakies piwko i wypoic go tylko symbolicznie dla uczczenia tej chwili
Iwona30 pisze:lubie robic kanapki na trasie,na swiezo
oby to były kanapki i tylko kanapki,
ja tam znów nie przesadzam ze szwedzkim stołem, ale kanapka sie znajdzie w plecaku, jabłuszko lub bananek,
kurde z tymi jajkami na twardo to nie ryzykuje bo podobno korzeń po nich stoi, a cięzko się spaceruje ze sztywna nogawką
Iwona30 pisze:lubie robic kanapki na trasie,na swiezo
oby to były kanapki i tylko kanapki,
ja tam znów nie przesadzam ze szwedzkim stołem, ale kanapka sie znajdzie w plecaku, jabłuszko lub bananek,
kurde z tymi jajkami na twardo to nie ryzykuje bo podobno korzeń po nich stoi, a cięzko się spaceruje ze sztywna nogawką
no no,piewsze słysze o takim działaniu jajek na twardo..hmm
na nasze dwie osoby : cztery kanapki ,dwie słodkie bułki ,dwa lub cztery wafelki ,słodkie cuksy karmelowo-czekoladowe na poziom cukru, 3 do 4 litrów Budisa bez bublinek ,litr herbaty w termosie