matura a Tatry c.d :)

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

ja zgłębiam obecność kultury góralskiej w literaturze i malarstwie Młodej Polski i w sumie nie wiedziałam wcześniej, że typowymi zabiegami literackimi nawiązującymi do kultury ludowej w tym kultury góralskiej są paralelizmy składniowe czy sylabotonizmy...
jutro o godzinie 15:35 wybija dla mnie godzina zero i okaze się, czy zgłębiłam na tyle kulturę górali by dosyć wysoko zdać ustna maturke z polskiego... :)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

ruda pisze:typowymi zabiegami literackimi nawiązującymi do kultury ludowej w tym kultury góralskiej są paralelizmy składniowe czy sylabotonizmy...
O Matko Boska co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz bramie... jakie to mądre. Jestem bardzo ciekaw czy Tetmajer lub Kasprowicz coś wiedział o tych sylabotonizmach i paralelizmach składniowych. Gdy słyszę takie rzeczy to mam ochotę krzyczeć - wystrzelać wszystkich polonistów. Czy nie lepiej powiedzieć, że np. fraza "gdzie pawiookie drzemią stawy" jest piękna. No tak, ale z reguły to jest tak, że pani albo pan od polskiego w tej naszej szkółce powszechnej nie wiedzieć dlaczego nazywanej liceum to nigdy nie był np. na grani Szpaglasowego i po prostu nie wie, że te Ciemnosmreczyńskie Stawy ogłądane z góry wyglądają właśnie jak pawie oka i w związku z tym umie jedynie pieprzyć o paralizmach składniowych.
Ruda - to nie jest przeciwko Tobie, to jest przeciwko zgniłemu konserwatyzmowi naszej szkoły, w której naogół tak jest, że polonista nie umie nic powiedzieć o pięknie języka a więc pieprzy jak potłuczony o podmiotach lirycznych i innych pierdołach. No i to wieczne - co poeta chciał przez to powiedzieć? O to co chciał to by się należało zapytać Tetmajera czy Kasprowicza, niestety, raczej nie mogą odpowiedzieć a gdyby mogli to podejrzewam, że ich odpowiedź uznana zostałaby przez uczonych filologów zaledwie na trójczynę. :P
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Janek pisze: Jestem bardzo ciekaw czy Tetmajer lub Kasprowicz coś wiedział o tych sylabotonizmach i paralelizmach składniowych.
może nie znali ich fachowych nazw, lecz wiedzieli, że takimi zabiegami literackimi posługują sie rdzenni mieszkańcy Podhala...
Janek pisze:Czy nie lepiej powiedzieć, że np. fraza "gdzie pawiookie drzemią stawy" jest piękna.
nio to by było zbyt proste...aby wykazać obecność folkloru góralskiego należy sięgnąć niestety także do wiedzy o języku..bez tego ani rusz...inna sprawa, że przez te 15 minut prezentacji trzeba mówić o rzeczach naprawde konkretnych..nie dość że zdaje ostatnia to jeszcze koleżanka przede mną ma prezentacje o poetach przeklętych..więc jak ja po niej wyskocze z góralami to komisja albo zwymiotuje albo dostanie zawału od takiej mocy wrażeń... ;)
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

Janek pisze:a gdyby mogli to podejrzewam, że
ja podejrzewam, że użyli by zdania złożonego z zawartością dużej ilości obscenicznych przymiotników
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

ruda pisze:może nie znali ich fachowych nazw, lecz wiedzieli, że takimi zabiegami literackimi posługują sie rdzenni mieszkańcy Podhala...
Nie wiem jak tam było z Tetmajerem, pewnie jak na "przyzwoitego" poetę z okresu Młodej Polski tak samo, ale Kasprowicz jak już był na Podhalu to był na ogół kompletnie spity w tak zwane cztery d*** i pewnie na takie pierdoły w ogóle nie zwracał sprawy. W dodatku pani Maruszka mu precyzyjnie przyprawiała rogi, miał chłop inne kłopoty. Życiorys Tetmajera (nie ten podawany uczniom w liceum) mniej znam ale i on nie był wzorcowy - pan minister Giertych powinien i jednego i drugiego wywalić z spisu lektur bo to kompletna gangrena i zgnilizna moralna. Ale pisać wiersze to umieli, cholerne zdemoralizowane gnojki, jak mało kto.
Zresztą, nie ma świętych - Sienkiewicz, taki niby zacny - czternastoletnie panienki lubił.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

nieśmiało przypominam ,że dwór Tetmajerów (ten ,w którym gościł m.in. Goszczyński)od kilku stuleci do niedawna stał w Łopusznej ,że sam Tetmajer był jednym z lepszych taterników swej epoki (pierwszym zdobywcą Staroleśnej) ,tak więzc co nieco się na góralszczyźnie znał. Kasprowicz natomiast - pół Poznaniak-pół Lwowiak ,no ,troszkę inna historia ,ale też taki zielony nie był ,jak niektórzy sądzą..
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Janek pisze: czternastoletnie panienki
a co widzisz w tym złego ? przecież to na ogół już w pełni ukształtowane kobiety ,nie mówimy wszak o dzieciach??
Janek pisze:Kasprowicz jak już był na Podhalu to był na ogół kompletnie spity w tak zwane cztery d***
nie zawsze,zresztą Marusia bardzo go z tego zarzutu oczyszcza w swych pamiętnikach
Janek pisze:Życiorys Tetmajera
od tego gościa się odczep ,co to kogo obchodzi w końcu ,jak się odżywiał
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

dagomar pisze:czternastoletnie panienki

a co widzisz w tym złego ? przecież to na ogół już w pełni ukształtowane kobiety
naprawdę, a pod jakim względem?
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

sto lat temu były zonami i rodziły dzieci ,ważny jest fakt dojrzałości a nie wiek ,może to się odbyć w wieku 14 ,albo 19 lat. ,w czasach Sienkiewicza inny był też stosunek społeczeństwa do pewnych spraw i inne wychowanie,w tej sytuacji jego nadskakiwanie wyrośniętej czternastolatce ,szczególnie z niskich warstw społecznych nie było aż tak straszne..
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Janek pisze:Kasprowicz jak już był na Podhalu to był na ogół kompletnie spity w tak zwane cztery d***
styl życia w Młodej Polsce był jaki był...to, że brano narktoyki i pito spore ilości alkoholu to była norma...ale bez przesady...Kasprowicz napisał wiele wspaniałych utworów i to czy napisał je pod wpływem jakiś środków nie jest dla mnie tak ważne...
dagomar pisze:sto lat temu były zonami i rodziły dzieci ,ważny jest fakt dojrzałości a nie wiek ,może to się odbyć w wieku 14 ,albo 19 lat.
nio niestety tak było...dobrze, że tak nie jest...bo jednak w tym wieku w jakim jestem nie chciałabym mieć jednak dzieci..męża...itp.
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Drogi Janku!!! POjecia, które Tobą wstrząsnęły wymyślili jedni poloniści w celu dręczenia inych polonistów, a takoż aby samym sobie wydać się mądrzejszymi niż są w istocie. Artysta obywa się zaś na ogół bez tego warzstatu, poruszając się raczej intuicyjnie niż spekulatywnie/przynajmniej jeśli chodzi o literaturę postromantyczną. Obywają się bez tego aparatu pojęciowego dla tego też, że chcą opisać świat, takim jakim go widzą, my skromni wyrobnicy potrzebujemy owych
-izmów, bo próbujemy opisać rzeczy już opisane i chcemy wiedzieć jak to jest zrobione. Oczywiście , każdy pisarz posługuje siię wobec czytelników pewnym zamysłem , czy też strategią. Jaką ? Wystarczy uważnie przeczytać wstęp UMberto Eco do "Imienia róży" . Eco tłumaczy się tam z zabiegu "zniechęcania" czytelnika do czytania , po to tylko, aby dokonać jakiejś selekcji:"niech czyta ten, kogo to interesuje". Ale nie podejrzewam, że ktokolwiek ze współczesnych literetów tak analizuje to co pisze. Chyba i raczej na szczęście nie.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

ruda pisze:Kasprowicz napisał wiele wspaniałych utworów i to czy napisał je pod wpływem jakiś środków nie jest dla mnie tak ważne...
Co dowodzi jedynie tylko, że można być znakomitym poetą a jednocześnie pijakiem, fujarą i pantoflarzem.
Andrzej Krystoszyk pisze:Drogi Janku!!! POjecia, które Tobą wstrząsnęły wymyślili jedni poloniści w celu dręczenia inych polonistów, a takoż aby samym sobie wydać się mądrzejszymi niż są w istocie.
Tak, masz rację ale wstrząśnięty jestem z całkowicie innego powodu. Kilka tygodni temu miałem możliwość przeczytać tzw. prezentację maturalną o temacie chyba tak "Tatry w sztuce". Dano mi do przeczytania z prośbą o ew. korektę topograficzną. Praca była świetnie napisana, sam się zdziwiłem, że jej autor, osoba niewiele znająca Tatry napisała pracę tak dojrzałą i napewno nie ściągniętą z jakiegoś bryka. których pełno w internecie. No i wczoraj się dowiedziałem, że podczas prezentacji uzyskała kiepską ocenę - zarzut - właśnie brak owych pieprzonych podmiotów lirycznych i innych polonistycznych "mądrości". Podejrzewam, że dokonująca oceny pani belfer w życiu nie była w Tatrach. Mówiąc szczerze nie tyle jestem wstrząśnięty co wkurwiony.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Bo są ludzie i parapety. W moim liceum też była(jest nadal) taka 'polonistka', co jak nie napisałeś jej sokładnie wg schematu to dawała 3 bez namysłu, nawet jeśli praca była z gatunku tych 'wymiatających' i u mojej babki byłaby pewnym kandydatem na 6.


PS - Wydzieliłem
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Bo są ludzie i parapety
Rozumiem, ale to wcale nie poprawia sytuacji tego maturzysty, dla którego zresztą ta ocena ma znaczenie z uwagi na kierunek studiów. Praca była napisana "luzacko" ale znakomicie, obfitowała w szereg mało znanych wiadomości i wszystko na nic. A tymczasem po internecie krążą dziesiątki takich prac odrazu "śmierdzących" rutyną i łatwizną a korzystający z tych bzdetów zdobywają maksymalne punktacje. Jak się szacuje to połowa maturzystów swoje prezentacje kupiła (od 100 do 150 złotych) lub dostała z ubiegłego roku, oczywiście dla bezpieczeństwa z innego liceum. Niezły pomysł przez ubranie w sztywne ramki został spieprzony. A ja to wyobrażałbym sobie na sposób angielski jako dyskusję maturzysty z egzaminatorami. Ale jak to byłoby wymagające dla egzaminatorów! :P
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Bo tzw.NOwa matura taka ma być przeciętniactwo górą. Masz napisać/powiedzieć tak , jak jest w kluczu odpowiedzi. Nawet bardzo dobra praca , która jednak nie zawiera odpowiednich /tfu/ zwrotów, fraz itp jest wg autorów do bani. Nawet przypadkowe użycie wyrazów ,które się autorom tesu wymyśliły powoduje podniesienie oceny. Jednym słowem maturzysta /wbrew publicznym deklaracjom różnych "naprawiaczy" ma wiedzieć czego od niego egzaminator oczekuje a nie wymyślaśćwłasne jakieś tam interpretacje. Natomias jak ma wyglądać dyskusja z kimś, kto kupił sobie pracę, wkuł biedaqczysko na pamięć, a temat obchodzi go tyle co zeszłoroczny śnieg. Ocena i tak nie może być niska , bo nad tym czuwa całe stado różnej maści Janczarów reformy, która MUsiodnieść sukces, żeby lud widział jako władza się stara i skrzętnie poprawia to co może . A co do podanych przez Ciebie Janku faktów: teraz w modzie zaprezentowanie warsztatu polonistycznego, a nie wiedezy o literaturze w postaci znajomości tejże. Komuś pomyliła się w MEN-ie edukacja polonistyczna z polonistyką uniwersytecką i mamy teraz taką oto sytuację. : wystarczy zgrabnie operować kilkoma banałami, kilkoma pojęciami i.... nie mieć zielonago pojecia o samym utworze, żeby wypaśc dobrze. Pewnie jest to jeden z powodów , dla którego większość tzw. maturzystów ma o ojczystej literaturze pojęcie metne i nijakie.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

dowiedziałem się od syna ,że obecnie nie potrafiłbym napisać nawet podania ,bo nie mieszczę się w schemacie :D ,cóż ,taka polska szkoła ,jakich ma nauczycieli (i nie chcę tu obrazić tej mniejszości zaangażowanych ,wspaniałych pedagogów ,których i sam też w swej karierze poznałem) ,ale ,tak bogiem a prawdą ,z mojej maturalnej klasy ci zostali nauczycielami ,który nie dostali się nigdzie indziej na studia ,mojego syna fizyki uczy pani po biolgii i kursie podnoszącym kwalifikacje - zaczęła prowadzić przedmiot od budowy amperomierza,a pani od polskiego nie potrafi zbudować w wypowiedzi poprawnie zdania po polsku...
Awatar użytkownika
smyk

-#3
Posty: 160
Rejestracja: śr 05 sty, 2005
Lokalizacja: z zach. skraju Jury

Post autor: smyk »

...i tak oto temat odbiegł daaaleko od szczytów (Tatr) i zszedł na niziny
Ty, Andrzej Krystoszyk, ubolewasz nad tym, że naukę o literaturze zquizowano (prawda, że ładnie spolonizowałem to słowo?),
a Ty, dagomar, biadolisz wprost nad ubożyzną i szablonizacją nauczycieli (bez szablonu ubogi się straci) - pamiętasz, żeby było inaczej?
Ciebie zaś, Janku, nosi po peryferiach historii i historyjek, jakby to było najważniejsze

Ruda, trzym sie, i byćmy sobą, aleś zamieszała... no, i nich Ci wybije na plus - sie nie łam <kciuki>, a nauczyciel, żeby nie wiem jaki był, to i tak on ocenia :))

PS
dagomar pisze:dowiedziałem się od syna, że obecnie nie potrafiłbym napisać nawet podania, bo nie mieszczę się w schemacie
...się nie przekomarzaj, jeno się ucz - na naukę nigdy za późno i nie wiadomo ile jeszcze będziesz musiał podań napisać, które szabloniści bedą musieli przeczytać...

PS[folklor(?)]
do kunta bych Wos powystawioł za to, jakbym belfrem był ;)
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

smyk pisze:Ciebie zaś, Janku, nosi po peryferiach historii i historyjek, jakby to było najważniejsze
To jest bardzo ważna - oficjalna historia jest zakłamana jak sto diabłów, prawda tkwi w anegdotkach. Czy ktokolwiek wiedziałby coś o pewnych defektach "pana Słowackiego Jula" gdyby nie Boy a jak to wiele wyjaśnia w historii literatury, czy Mickiewicz napisałby tak bliskie każdemu górołazowi sonety krymskie (Ajudahu skale), gdyby się nie łajdaczył z żonką pewnego policmajstra. Czy nie uważasz, że Mickiewicz, ten od Ksiąg Narodu i Pielgrzymstwa Polskiego jest w zasadzie kompletnie niestrawny a gdy młody człowiek się dowie jaki to z niego był dziwkarz za młodu to odrazu widzi mu się sympatyczniejszy i gotów nawet Dziady przeczytać lub Grażynę (przez tą drugą nigdy nie zdołałem się "przebić" - znakomity środek nasenny.
Ale do tego są potrzebni znakomici nauczyciele, tacy jak mój, który są skłonni "przełknąć" w pracy pt. Stanisław Wokulski - człowiek i obywatel, że niesforny uczeń robi z pana Stanisława - bawidamka, przydupaska kiepskich arystokratów, naiwniaka, który daje się nabrać zwariowanym wynalazcom a przede wszystkim żigolaka, który się żeni z starą babą dla pieniędzy a później wzdycha do smętnej idiotki i pozwala, że inny żigolak, tylko młodszy zamiast niego dobiera się do d. panienki. Czy to wszystko nie prawda? Prawda, ale na której lekcji polskiego się o tym mówi otwartym tekstem.
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

smyk pisze:dagomar napisał(a):
dowiedziałem się od syna, że obecnie nie potrafiłbym napisać nawet podania, bo nie mieszczę się w schemacie
...się nie przekomarzaj, jeno się ucz - na naukę nigdy za późno i nie wiadomo ile jeszcze będziesz musiał podań napisać, które szabloniści bedą musieli przeczytać...
wiesz,to smutne ,że tak się staczamy po równi pochyłej ,że nawet poeci ,mistrzowie języka i myśli ,dorabiający sobie akurat w szkole (tacy też są) ,zmuszani sa do sprawdzania prac egzaminacyjnych w/g schematu ustalonego przez półgłówka dla idiotów. A wydawało by się ,że reforma ,która miała uczyć myślenia ,tak naprawdę wychowuje społeczeństwo ludzi jednakowo myślących ,jednakowo reagujących ,łatwych do kierowania ,sterowania ich emocjami i zachowaniami. Na początku mamy Reformę ,a na końcu... pewnie Zajdla,ciekawe tylko ,czy będzie w stanie wychować się w polskiej szkole Sneer.
Moja polonistka pytała
- Co autor miał na myśli w tym wierszu ?,a gdy padło n.p. na Leśmiana ,zaczynała się ruska ruletka
Teraz polonistka w ogóle nie zaprząta sobie tym głowy ,bo o Leśmianie nikt się nie zająknie. Teraz na jęz. polskim pisze się podania i CV w/g schematu ,(no i tłucze nieśmiertrelną gramatykę)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

gdyby się nie łajdaczył z żonką pewnego policmajstra.
jaki to z niego był dziwkarz za młodu
który się żeni z starą babą dla pieniędzy a później wzdycha do smętnej idiotki i pozwala, że inny żigolak, tylko młodszy zamiast niego dobiera się do d. panienki
- Janku, przepraszam, czy dobrze rozumiem? Wyrażasz żal,że poloniści nie potrafią robić z lekcji języka polskiego "Pudelka"?....
Pozdrawiam
Iza
ODPOWIEDZ