EVEREST WZIĘTY

Pasma górskie w Polsce i na świecie.
Gość

EVEREST WZIĘTY

Post autor: Gość »

http://wiadomosci.onet.pl/1324409,11,item.html

cieszcie się wszystkie dziewczyny - Martyna wzięła Everest.
oczywiście męscy szowiniści zaraz powiedzą, że wniesiona została na plecach Szerpa albo zgoła w lektyce.
zgaga100

-#3
Posty: 242
Rejestracja: czw 29 sty, 2004

Post autor: zgaga100 »

Alez skadze! Martynka wniosla pozostalych 3 Polakow.

A tak na powaznie - spory sukces w postaci czworki Polakow jednego dnia na Everescie. :)
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

nie pisalem nic na ten temat w innym watku, bo chcialem zaczekac do konca tej wyprawy
jesli mialbym postawic pieniadze, to postawilbym, ze Martna dotrze do przeleczy i to bedzie wszystko
ale szczerze jej i calej ekipie kibicowalem sluchajac relacji na tvn meteo
bardzo sie z tego ciesze i ciekaw jestem jaki maja teraz wyraz twarzy ci ktorzy tak bardzo bagatelizowali wyprawe Martynki
PrzemekP

-#3
Posty: 171
Rejestracja: sob 11 mar, 2006
Lokalizacja: Czerwionka

Post autor: PrzemekP »

zgaga100 pisze:Martynka wniosla pozostalych 3 Polakow.
kurde to mogła też mnie zabrać ...
grumblers

-#3
Posty: 232
Rejestracja: pt 17 wrz, 2004
Lokalizacja: Warmia

Post autor: grumblers »

To oznacza, że każdy może wleźć na Everest, skoro zrobiła to Martyna... Nie smutno Wam z tego powodu? Komercja obdziera góry z niesamowitości...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

grumblers pisze:To oznacza, że każdy może wleźć na Everest, skoro zrobiła to Martyna...
Ej no chyba nie tak każdy. Trza mieć przynajmniej zdrowie, kondycję,twardą psychę, minimum doświadczenia i duuuużo szczęścia (o kasie nie wspominam)
grumblers

-#3
Posty: 232
Rejestracja: pt 17 wrz, 2004
Lokalizacja: Warmia

Post autor: grumblers »

Iwona pisze:
grumblers pisze:To oznacza, że każdy może wleźć na Everest, skoro zrobiła to Martyna...
Ej no chyba nie tak każdy. Trza mieć przynajmniej zdrowie, kondycję,twardą psychę, minimum doświadczenia i duuuużo szczęścia (o kasie nie wspominam)
To znaczy, że pani Martyna Wojciechowska ma te wszystkie cechy? Polemizowałbym, ale nie chcę być złośliwy.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

grumblers pisze:To znaczy, że pani Martyna Wojciechowska ma te wszystkie cechy?
Nie znam Martyny ale myślę że,aby wejść na Everest trzeba sobie poradzić z ewentualną chorobą wysokościową, trzeba wejść na własnych nogach, w warunkach jakie panują dookoła+widmo śmierci deptające po piętach mocna psycha jest wskazana,no i szczęście- wstrzelić się o okienko warunków i pogody.
Tak mi się wydaje ale chętnie poznam Twoje zdanie na ten temat :)

A'propos wejścia na własnych nogach:
15 maja 47-letni alpinista nowozelandzki Mark Inglis został pierwszym czlowiekiem z amputowanymi kończynami dolnymi, któremu udało się wejść na Everest.
Obrazek

Więcej można poczytać tu:
http://www.legsoneverest.com/diary.htm
piotr35

-#5
Posty: 869
Rejestracja: wt 21 lut, 2006
Lokalizacja: jaslo

Post autor: piotr35 »

Z ostatnich wieści wynika że cała ekipa zeszła do obozu pierwszego i udaje sie do bazy.Może już ktoś o tym pisał ale został pobity w ostatnich dniach rekord wiekowy zdobywcy Ewerestu,a dokonał tego tez Japończyk,jest starszy o 3 dni od swego poprzednika(wiek nie pamiętam dokładnie).
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Ja słyszałem jakiś czas temu o takim gościu, który po Himalajach chodzi o... kulach. Nie wiem, czy był już na Evereście. Nogi ma bezwladne, służą mu tylko chyba to podpierania się. Takich ludzi to podziwiam.
grumblers

-#3
Posty: 232
Rejestracja: pt 17 wrz, 2004
Lokalizacja: Warmia

Post autor: grumblers »

Wiem, wystarczy przypomnieć sobie Jasia Melę i Kamińskiego, którzy zdobyli biegun. Od tamtej pory też uważam, że każdy może sobie śmignąć na biegun i nie trzeba być Kamińskim.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

grumblers -
Ale trzeba raczej iść z takim jak Kamiński. :think:
grumblers

-#3
Posty: 232
Rejestracja: pt 17 wrz, 2004
Lokalizacja: Warmia

Post autor: grumblers »

A co - Kamiński ciągnął Jasia na sankach? Tak, to jasne, że trzeba znać całą "technikę" (mam tu na myśli wszystko - od znajomości trasy, po warunki meteorologiczne i sprzęt). Ale okazuje się, że warunki fizyczne, jakie posiadamy, są drugoplanowe.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Nie o to przecież chodzi, grublersie. Chodzi o to, żeby iść z osobą już zaprawioną w bojach, i z dużym doświadczeniem. No chyba, że sam już takowe posiadasz.
grumblers

-#3
Posty: 232
Rejestracja: pt 17 wrz, 2004
Lokalizacja: Warmia

Post autor: grumblers »

Nie za bardzo się rozumiemy, a ja nie chcę wdawać się w dyskusje (no, chyba że będziemy gadać przy zimnym piwku). Może po prostu ja nie mogę wewnętrznie pogodzić się z tym, że Everest zdobywają dziennikarki (zaraz panie zakrzykną, że Wojciechowska jest "podróżniczką"), albo osoby, które chcą udowodnić całemu światu, że kaleka też może. Kiedyś (i to wcale nie tak dawno) przed wyjazdem w Himalaje zdobywcy gór (a nie "czesacze" - jak pewna dziennikarka :) ) przygotowywali się do takiej wyprawy przez kilka- kilkanaście miesięcy. I nie zawsze wyprawa była zakończona sukcesem. Chociaż byli to faceci, którzy przez całe życie nie robili prawie nic więcej, tylko łazili po górach. A teraz okazuje się, że można jednego roku śmigać sobie na jakiejś tam "Misji Martyna", potem nagrać parę programów do TVN Turbo i skoczyć sobie na Everest.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

grumblers - ale skoro się da to dlaczego nie. Czasy się zmieniają, technika i wiedza idzie do przodu. Himalaizm letni przestał już być tym czym był 40-50 lat temu. Koniec i kropka. Teraz albo się chodzi zimą albo trudnymi ścianami.
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

grumblers pisze: (...) Może po prostu ja nie mogę wewnętrznie pogodzić się z tym, że Everest zdobywają (...) osoby, które chcą udowodnić całemu światu, że kaleka też może. (...)
A co masz do osób, które są niepełnosprawe?. Uważasz, że nie mogą wchodzić na Everest, czy zdobywać biegunów?
grumblers

-#3
Posty: 232
Rejestracja: pt 17 wrz, 2004
Lokalizacja: Warmia

Post autor: grumblers »

Ale kiedyś najczęściej można było powiedzieć, że "poszedłbym sobie na Everest, ale nie mam warunków i kasy". A teraz mi zostaje powiedzieć, że "nie pójdę tam, bo nie mam kasy".
Smutne... :P
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Kasa bardzo ułatwia ci życie, ale nie wszystko za ciebie zrobi. Tak więc stwierdzenie "nie pójdę tam, bo nie mam kasy" nie jest tak do końca na miejscu. :think:
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

grumblers - nadal jest tak, że nie kazdy może pójśc. Ty pewnie byś nie dał rady. Krystyna z gazowni również. To, że obecnie jest łatwiej niż kiedyś nie oznacza, że wchodzi się tam jak na Gubałówkę. To jest nadal 8848 m npm. Kosmiczną kondycje i jakieś umiejętności miec nadal trzeba.
ODPOWIEDZ