ciężki duży plecak zazwyczaj przyprawia mnie o kryzys pierwszego dnia, mam wrażenie że wrzyna mi się w ramiona :/ ale z godziny na godzinę jest coraz lepiej, czasem wręcz mi się wydaje, że duży plecak pozwala mi w niektórych miejscach utrzymać równowagę
Co do kryzysów to kiedyś, kiedyś, parę lat temu mój kompletnie zaniedbany organizm, byłam tuż po sesji, odmówił mi posłuszeństwa na drodze na Czerwone Wierchy

właściwie tuż za rozstajem szlaków na Czerwony Wierchy lub do Ornaku w Dol. Kościeliskiej

Nie jadłam śniadania, zrobiło mi się słabo... Wyprzedziła mnie rodzinka z małymi dziećmi i starszy pan w sandałkach. Posiedziałam 15 min i przeszło mi

później stopniowo rozkręciłam się i szłam jak należy
