IAR 09-05-2006, ostatnia aktualizacja 09-05-2006 11:38
Dziki niedźwiedź ukradł nad Morskim Okiem owies dla koni. Zwierzę przyszlo w nocy w rejon parkingu na Palenicy Białczańskiej i zabrało do lasu karmę dla koni dorożkarskich. Według dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego niedźwiedzie często podchodzą blisko ludzkich siedzib, gdzie jest żywność.
Kilka lat temu na Hali Kondratowej niedźwiedź włamał się do kuchni schroniska i zjadł całą zawartość lodówki. Innym razem zwierzę zajrzało do pokoju kierownika, który, chcąc się ratować, wetknął mu w pysk bochenek chleba.
Przyrodnicy apelują jednak do turystów o niedokarmianie zwierząt i nie pozostawianie po sobie jakichkolwiek resztek jedzenia.
oskar pisze:Mnie kiedyś barn na rusinowej polanie próbował plecak z bułkami obrobić
barn a co (kto) to jest barn...
wg wikipedii:
Barn (b) - jednostka przekroju czynnego na reakcję jądrową lub proces jądrowy. Wyraża się nią również elektryczny moment kwadrupolowy jądra. Stosowana w fizyce jądrowej i fizyce cząstek elementarnych z uwagi na to, że przekroje geometryczne jąder atomowych są właśnie rzędu 10<sup-28 m2.
PS. mnie kiedyś lisy w Kościeliskiej plecak z kanapkami zwędziły, dobrze że się w porę spostrzegłem i odebrałem im ich zdobycz...
AdiK pisze:barn a co (kto) to jest barn...
wg wikipedii:
Barn (b) - jednostka przekroju czynnego na reakcję jądrową lub proces jądrowy.
AdiK popłakałam się ze śmiechu...
natomiast mnie na Rusinowej zawsze napastują wygłodniałe psy...ale to chyba normalne...one są zawsze głodne...mniej więcej tak samo jak mój pies
grumblers pisze:Myślisz, że jeden bochenek mu starczy? Może lepiej cały plecak chlebów?
nio właśnie...ostatnio niedźwiedźie się rozbestwiły i myślą, że wszystko im wolno...dlatego myślę, ze jakbyś do bochenka dorzucił swoją rękę to może by były zadowolone...trochę mięska nie zaszkodzi
wieczor22 pisze: (...) a jakby nie patrzeć to my naruszyliśmy ich tereny
Ich? A na jakieś podstawie wypowiadasz takie jednoznaczne sądy?
na podstawie tego że coraz bardziej sie rozwija turystyka górska, powstaja nowe schroniska, coraz bardziej wchodzimy w dzikie tereny na których kiedyś zyły tylko zwierzeta
A pozostawiająć resztki jedzenia na parkingach doprowadzamy do tego ze np misie wchodzą do schronisk bo są przyzwyczajone do "łatwego" jedzenia
o przypomniało mi się że będąc w Bukowinie Tatrzańskiej jeden z miejscowych właśnie w rozmowie na temat zwierzyny wskazał na jeden z oddalonych domostw i powiedział że tak kiedys spały niedzwiedzie za czasów jego pradziada
Ostatnio zmieniony wt 09 maja, 2006 przez wieczor22, łącznie zmieniany 1 raz.