cóż - doszło do paru spięć i kłótni. Dokładnie o co poszło nie wiem (nie miałem wtedy stałego netu) zreszta nie jest to istotne. Odeszli, założyli swoje forum i dobrze się tam czują (przynajmniej niektórzy, bo i oni nie uniknęli błędów i wypaczeń).
achaś rozumiem....nio cóż....tak też się zdarza....ale nie rozumiem jak tak bardzo można się pokłócić przez neta i się na siebie poobrażac, żeby sie do siebie nie odzywać...
ruda pisze: nie rozumiem jak tak bardzo można się pokłócić przez neta
W necie - jak w realu, można sie pokłócić, ale i zaprzyjaźnić.
Nie da się chyba lubić wszystkich, w końcu jest nas tu dużo i jesteśmy bardzo różnymi osobowościami. Dla mnie najważniejsze, że można tu znaleźć towarzystwo na wyjazd, a czasem prawdziwą przyjaźń
Wydaje mi się,ze na każdym forum jest grupa ludzi,którzy sa w nie wpisane mozna rzec,że jak do rodziny i czuja sie emojonalnie zwiazani z innymi forumowiczami.I są osoby takie które pojawiaja sie z nienacka->>np. taka "ja" .Wśród tych osób "swieżych" sa ludki,które wpadaja i wypadają jak i takie ludki,które zostają na dłużej->>mam nadzieję,ze "ja"
Pozdrawiam wszystkich cieplutko
Iwona pisze:Znalazłam "znajomych na wyjazdy" i znalazłam kogoś więcej
nio i właśnie to jest ogromny plus internetu...zbliża ludzi i pozwala na zwieranie znajomości...tylko nada jest to dla mnie abstrakcja by pokłócić się z kimś na forum kogo np. na oczy nie widziałam...bo owszem bywało już tak, że się ostro pokłóciłam ze znajomymi np. na GG...ale byli to ludzie, których znam i zktórymi następnego dnia najczęsciej gdzieś tam przez przypadek się spotykałam...natomiast obrazic się na kogos przez neta kogo nie znam...hmmm....jakoś naprawde ciezko jest mi to zrozumiec...mało rozumna chyba jestem w takim razie
A ja zmieniam prace, gdzie niestety nie będę mógł posiedzieć na necie, ale od 3 dni jestem "szczęśliwym" posiadaczem stałki w domciu, zatem mam nadzieję się teraz częściej uaktywniać
Iwona pisze:nie prowokuj ruda, bo Ci jeszcze udowodnią,że to jak najbardziej możliwe
oj masz rację...to ja już nie ciągne tego tematu związanego z kłótniami..
ostatnio wpadłam na typowe masowe forum (nazwy nie podam) na którym kompletnie jest brak klimatu tego czegoś, co jest na tym forum...i mimo że to forum ma 600 iles użytkowników to jednak nadal pozostaje jakies ciepłe i rodzinne
ruda pisze:i mimo że to forum ma 600 iles użytkowników
Kiedyś podobno admin usuwał tu "niepiszących" i "nielogujących się" użytkowników, dzięki czemu ich liczba pozostawała na "kameralnym poziomie"... Ale to już zamierzchłe czasy...
Wszystkie forum,które gromadzą ludzi z jakąś wspólną pasją są w porządku..Byle by tylko nie przeradzały sie w ring
To forum akurat wydaje mi sie bardzo sympatyczne..