namiot i tatry zachodnie

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Gość

Post autor: Gość »

Iwona pisze:Uważam,że propagować tego pomysłu nie należy, a każdy i tak postąpi jak będzie chciał. Tak jak wspomniano wyżej, śmieciarze i tak natrzodzą nawet podczas zwykłej wycieczki, a ktoś,kto ma szacunek dla gór,jeśli zdarzy mu się przespać w jakiejś kolebie to krzywdy przyrodzie nie zrobi.
Czyli Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek. Tak najłatwiej. Polecam lekturę - TATRY 02.06 - str 114.
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

bez przesady z tą masą biwakowiczów. Przewrażliwieni jesteście. Legalnie, czy nie, ilość będzie taka sama. No i nie podciągajcie na siłę ochrony przyrody. ;)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

chief napisał:
bez przesady z tą masą biwakowiczów. Przewrażliwieni jesteście. Legalnie, czy nie, ilość będzie taka sama. No i nie podciągajcie na siłę ochrony przyrody
- skąd masz patent na rację?
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

klarissa pisze:Tak najłatwiej
najlogiczniej?
Czy tobie Janku nigdy nie zdarzyło się przespać w jakiejś kolebie lub przejść zakazaną trasą? Eeee, zapomniałam,że wszędzie podkreślasz iż wygodniś z ciebie i nawet na schroniskowej podłodze ci za twardo. :D
klarissa pisze:Polecam lekturę - TATRY 02.06 - str 114.
dziękuję-czytałam.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

mefistofeles pisze: Jest tyle miejsc gdzie można bez szkody dla przyrody spać w namiocie czy w płachcie. Tyle pięknych polan w Beskidach, bieszczadzkie połoniny,
Ej, ej, pamiętaj że połoniny (przynajmniej te polskie) też leżą na terenie parku narodowego! :)
chief pisze: Legalnie, czy nie, ilość będzie taka sama.
Ja tam jednak dopuszczam myśl, że wśród górskich turystów jest parę osób, które przestrzegają prawa... :) Chyba nie są aż tak zdemoralizowani?
chief pisze: No i nie podciągajcie na siłę ochrony przyrody.
Hmmm, czyżbyś sugerował że ilość osób na szlakach nie ma znaczenia dla ochrony przyrody? :)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

MiG pisze:Ej, ej, pamiętaj że połoniny (przynajmniej te polskie) też leżą na terenie parku narodowego!

Ale te niepolskie już nie, zresztą ich wartość przyrodnicza (jako tworu sztucznego) jest dużo mniejsza niż tatrzańskich hal, a i szkody jakie tam narobi namiot sa mniejsze.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

mefistofeles pisze: Ale te niepolskie (połoniny) już nie, zresztą ich wartość przyrodnicza (jako tworu sztucznego) jest dużo mniejsza niż tatrzańskich hal
Nie do końca sztucznego, przez człowieka zostały tylko poszerzone. Uznaje się że mają charakter półnaturalny.
mefistofeles pisze: a i szkody jakie tam narobi namiot sa mniejsze.
Myślę, że przyrodnicy mogli by mieć w tej kwestii inne zdanie. Tak samo można zaszkodzić roślinom i zwierzętom...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

MiG pisze:Tak samo można zaszkodzić roślinom i zwierzętom...

Co do roślin zgoda, ale zwierzęta połonin nie są tak rzadkie jak te występujące na halach.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Dlatego ani mi w głowie tu pisać otwartym tekstem jak trafić do koleby takiej czy innej, tu czy tam, w tej dolinie lub innej.
..a na innym forum wręcz propaguje się lewizny. Inne zasady i przekonania? Inne Tatry i środowisko? :think:

"Z Jaworzyny na Lodową jest "przewodnikowo" ok. 5 godz. - powiedzmy więc, że 3.5. Wychodząc z Łysej o 7-ej jesteście o 10.30 na przełęczy, stamtąd ok. 1 godz. max. 1.5 na szczyt Lodowego, czyli teoretycznie o 12, stamtąd 2 godz. do Terinki, czyli 14 (...) przejście Jaworową do Przełęczy Lodowej znacznie mniej męczące niż do Terinki a "suma zmęczenia" przed właściwą i najtrudniejszą trasą chyba jest istotna. Trasa z szczytu przez Konia i dalej wiedzie bardzo wyraźną percią, w zasadzie trudno zabłądzić. Odnośnie filanców w Czarnej Jaworowej Mało prawdopodobne aby koło 10 już tam byli, do przełęczy zresztą jest szlak, mogą Wam naskakać. Gorzej jeśli będą czekać na przełęczy.K**** co za czasy, za komuny pod tym względem był ideał, chodziło się gdzie chciało, spało gdzie chciało, nawet misiów chyba nie było. "
Gość

Post autor: Gość »

Izabela pisze:- skąd masz patent na rację?
z urzędu patentowego pewnie
Iwona pisze:Czy tobie Janku nigdy nie zdarzyło się przespać w jakiejś kolebie lub przejść zakazaną trasą? Eeee, zapomniałam,że wszędzie podkreślasz iż wygodniś z ciebie i nawet na schroniskowej podłodze ci za twardo.
grzechy młodości :x :P . Z koleby nie korzystałem, nie było ani potrzeby ani ochoty, lubię spać w miarę wygodnie;
tylko w ciągu dnia jako schronienie przed deszczem. Ale wtedy ruch turystyczny był wielokrotnie mniejszy a świadomość, że tak powiem bezszelestnego poruszania się w górach znacznie wyższa. Nazywając rzecz po imieniu - wyższa kultura (średnio przeciętnie oczywiście, teraz jest też dużo kulturalnych turystów ale i hołoty co nie miara, choć często wyekwipowanej jak by na K2 się wybierali).
MiG pisze:Ja tam jednak dopuszczam myśl, że wśród górskich turystów jest parę osób, które przestrzegają prawa...
he,he - parę może i jest :P
MiG pisze:Hmmm, czyżbyś sugerował że ilość osób na szlakach nie ma znaczenia dla ochrony przyrody?
sądząc z obserwacji tego co dzieje się na drodze do Morskiego Oka to chyba w tym przypadku TPN tak uważa (TPN też nie jest bez grzechu a zmniejszenie obciążenia MO można osiągnąć prostymi administracyjnymi pociągnięciami - proszę spojrzeć na mapę - narzucają się same)
Iwona pisze:"Z Jaworzyny na Lodową jest "przewodnikowo" ok. 5 godz. - powiedzmy więc, że 3.5. Wychodząc z Łysej o 7-ej jesteście o 10.30 na przełęczy, stamtąd ok. 1 godz. max. 1.5 na szczyt Lodowego,....
Aha, ten tekst ma służyć temu aby powiedzieć "ta karczma Rzym się nazywa" i udowodnić jaki to jestem zakłamany. Otóż trochę jestem, ale... uważam mianowicie, że skoro wolno przewodnikowi z klientem, skoro wolno facetowi z legitymacją klubową (coprawda w Słowacji dopiero powyżej III klasy trudności, co samo w sobie jest kuriozalnym chronieniem interesów przewodników, zresztą to powstało dopiero po transformacji, co dość jasno wskazuje na właściwy cel tego przepisu - kuriozalne - najlepsi alpiniści zarówno polscy jak i słowaccy w zasadzie muszą wynając przewodnika aby wejść najprostszą drogą na Gierlach) ti wolno i mnie. W dodatku za komuny nikt tego nie pilnował a podjęta kiedyś próba wynajęcia przewodnika skończyła się tym, że w właściwym biurze powiedziano mi bym nie zawracał głowy i poszedł sobie na ten Lodowy "z Panem Bohem".
No i jeszcze jedno - dyskutujemy tu o noclegach a nie o ścieżkach.
No i na koniec jeszcze jedno - moje "autorskie" ambicje zostały mile połaskotane. Każdy autor lubi być czytany a świadomość tego, że wyciąga mi się "utwór" tak ulotny jak forumowy post i to w dodatku z przed prawie roku wprawia mnie prawie w euforię. Przyjdzie się chyba upomnieć o nagrodę Nobla ;)
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

klarissa pisze:
MiG pisze:Hmmm, czyżbyś sugerował że ilość osób na szlakach nie ma znaczenia dla ochrony przyrody?
sądząc z obserwacji tego co dzieje się na drodze do Morskiego Oka to chyba w tym przypadku TPN tak uważa (TPN też nie jest bez grzechu a zmniejszenie obciążenia MO można osiągnąć prostymi administracyjnymi pociągnięciami - proszę spojrzeć na mapę - narzucają się same)
Tylko ci ludzie gdzieś by się musieli podziać. I jeśli by poszli w inne rejony Tatr, to może niekoniecznie wyszło by im (Tatrom) to na dobre...
Ups, zaczynamy mówić (tj. kolejny raz wałkować :) ) o szlakach i ścieżkach...
Gość

Post autor: Gość »

MiG pisze:Tylko ci ludzie gdzieś by się musieli podziać
Tym ludziom wystarczy wybudować solidny i duży aquapark (taki jak np. w Mikulaszu) i dla conajmnie 90% tej masy humanoidów co pełznie do Morskiego Oka to wystarczy. Zresztą ja wcalę nie proponuję nic zamykać - wystarczy tylko zrobić zaporową cenę na parkingu w Palenicy (np. 5 stów dziennie), podobne rogatkowe dla busików i po krzyku. A zacny dobry turysta niech zasuwa na piechty przez Psią Trawkę jak za cesarza Franza Josefa. Całkowicie za darmo.
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

Izabela pisze:- skąd masz patent na rację?
tu nie chodzi o patent na rację, ale aby zabiwakować w Tatrach trzeba posiadać odpowiedni sprzęt, odpowiednią odwagę i motywację
1.Sprzęt
-dobry śpiwór + płachta biwakowa + karimata + epigaz + dostęp do wody + zapas żarełka
to trochę kosztuje, odpowiednio waży i zajmuje miejsce w plecaku, no i trzeba to przede wszystkim cały czas ze sobą taszczyć.
2.Odwaga
-nocne opady w Tatrach to normalka, mogą być też burze i różne załamania pogody. Więc zawsze jest ryzyko, ze dostanie się od naszej kochanej natury w dupę. Szczególnie odnosi się to do biwakowiczów graniowych, czy szczytowych, gdzie raczej nie mają naturalnej osłony.
Kimanie w kolebie, to też nie romantyzm, bo często są one ciasne, nie równe i przeciekające. Spotkanie z misiem, to nie straszak, ale tak się może stać, bo one żerują głównie nocy i robią wypady powyżej lasu.
Podczas biwakowania jest po prostu cliwo.
3.Motywacja
-szlaki nieznakowane, wschody i zachody słońca, sprawdzenie sprzętu.
Wszystkie powyższe motywacje, mają gdzieś przepisy, bo i tak nikt ich nie znajdzie (no, poza małymi wyjątkami) i czy będzie to legal, czy nie to oni na pewno będą to robić.

Poza tym, kimono w schronisku, to wygoda, wiem to po sobie, bo mam możliwości biwakowania i jestem pozbawiony jakiś tam hamulców "przepisowych", jednak wybieram ciepełko i wygodę, dobry kibelek, ciepła wodę i zasuwać z 20-25 kg. plecorem jakoś mi się nie widzi. Takich jak ja jest przeważającą większość. Biwaki robię tylko, kiedy muszę.
MiG pisze:Ja tam jednak dopuszczam myśl, że wśród górskich turystów jest parę osób, które przestrzegają prawa...
pierdoły i tyle. :D
Pamiętaj, że przeważnie jacyś przeciwnicy czegoś, to ci, którzy nigdy tego nie robili. Oczywiście są wyjątki.

-przeciwnicy taternictwa, to ludzie nie wspinający się
-przeciwnicy turystyki zimowej, to ci, co nigdy nie byli zima w Tatrach na szlaku
-przeciwnicy poza szlakowców, to ci, co boja się "zbaczać"
-przeciwnicy biwakowania, to ci, co nigdy w Tatrach tego nie robili, ba nawet gdyby wolno było, to tez by tego nie robili., bo gdyby zabiwakowali i zobaczyli ten wschód słońca, tą poranną ciszę, pierwsze promyk słoneczka, ogrzewający biwakowicza po chodnej nocy, no i plus kosztowanie kawy podczas tego wszystkiego, co powyżej opisałem, to w główkach by im się podmieniało.
MiG pisze:czyżbyś sugerował że ilość osób na szlakach nie ma znaczenia dla ochrony przyrody?
jak myślisz ilu będzie biwakowiczów w całych Tatrach np. dn. 21 lipca ? 15-20, hmm, straszne obciążenie przyrody.
Każda działalność człowieka w Tatrach jest ze szkodą dla przyrody, czy znaczy to, aby Tatry zamknąć ?
MiG, wierz mi, że mam ochroniarski stosunek do natury i spory do niej szacunek, ale zagrożeń dopatruje się tam, gdzie one faktycznie są, a nie szukam czegoś na siłę.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

klarissa pisze:uważam mianowicie, że skoro wolno przewodnikowi z klientem, skoro wolno facetowi z legitymacją klubową (...) ti wolno i mnie.
...a nie uważasz,że dokładnie tak samo tłumaczą to sobie ci,którzy idą na lewizny w Tatrach (z noclegiem lub nie) ?
Gość

Post autor: Gość »

Iwona pisze:...a nie uważasz,że dokładnie tak samo tłumaczą to sobie ci,którzy idą na lewizny w Tatrach (z noclegiem lub nie) ?
od czasu zlikwidowania karty taternika w Polskich Tatrach nie ma pojęcia lewizny jeśli chodzi o szlak (oczywiście poza obszarami nie dopuszczonymi do uprawiania taternictwa - np. Wantule)

Wbrew twierdzeniom Chiefa nadal uważam, że tylko powiedzieć, że można biwakować to w najbliższej okolicy każdego schriniska pojawiłaby się cała kupa namiotów i to bynajmniej nie dlatego aby podziwiać wschód słońca z kubkiem kawy w ręku jak to poetycznie Chief opisuje - to byłaby kolejna odmiana karimato- i podłogofilów (ostatnio słyszałem nową nazwę - "gleboznawcy")
Sylwester

-#6
Posty: 1695
Rejestracja: ndz 10 lip, 2005

Post autor: Sylwester »

chief pisze:przeważnie jacyś przeciwnicy czegoś, to ci, którzy nigdy tego nie robili
przeważnie, ale przecież nie wszystko dla wszystkich i całe szczęście
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

klarissa pisze:w najbliższej okolicy każdego schriniska pojawiłaby się cała kupa namiotów
Zgadzam się z Klarissą. W momencie takiego przyzwolenia, potencjalny "miłośnik" podłogi wolałby za friko przycupnąć w pobliżu schroniska, niż płacić za podłogę z powodu braku wyrek.
Gość

Post autor: Gość »

Keczup pisze:niż płacić za podłogę z powodu braku wyrek.
a do schroniska do umywalni i kibla zawsze się jakoś człowiek przedostanie ;)
Gość

Post autor: Gość »

Keczup pisze:niż płacić za podłogę z powodu braku wyrek.
drobna poprawka - conajmniej 80% podłogowców nie używa podłogi z braku wyrek lecz raczej braku kasy i przychodzi do schronu dopiero wtedy gdy już wiadomo, że wyrek brakuje (w oczekiwaniu na ten błogi moment siedzi się pod schroniskiem i raczy się browarkiem - koszt wypitego browarku naogół jest wyższy niż oszczędność na wyrku) ;)
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

klarissa pisze:conajmniej 80% podłogowców nie używa podłogi z braku wyrek lecz raczej braku kasy
może nie z braku kasy tylko z chęci jej spożyt(w)kowania (czyt.: przepicia, przejedzenia) w inny sposób...

no i widzę, że mamy podział na tych którzy tego nie robią, na tych którzy robią i otwarcie o tym mówią oraz na tego który to robi, ale o tym nie mówi (lub mówi że tego nie robi) :P
Ogólnie jestem przeciwny propagowaniu biwakowania na terenie parku i turystyki poza szlakowej. Starzy tatrzańscy wyjadacze i tak wiedzą swoje i zrobią po swojemu, ale moim zdaniem większość tego typu wątków (tak samo jak tematów o turystyce zimowej w Tatrach) zakładana jest przez ludzi, którymi kieruje jedynie chęć przeżycia przygody a o Tatrach wiedzą czasami niewiele. Może jestem w błędzie, może po prostu nie chcą się udzielać i dzielić swoją wiedzą, ale przeglądając podobne wątki, takie właśnie nasuwa mi się stwierdzenie...
ODPOWIEDZ