Mnie najbardziej bulwersuje Podbańskie na Słowacji, takie totalne zadupie, a buli się tyle, co w Smokowcu. Podobnie na parkingu Biała Woda Kieżmarska.
Paranoja
a ja sie nigdy nie wylecze, bo jak sie dobrze pomysli gdzie zostawic auto to wychodzi duzo taniej niz busy. przykładowo za 5 dni w Tatrach raz mi sie zdazylo zaplacic 6 zł za cały dzien na parkingu. a tak busem do koscieliskiej, busem do kuźnic, busem na ł.p. (nocleg w poroninie).
jestem pełen podziwu dla dla Was-taki szmat drogi,nasze Tatry naprawdę są wielki (choć w rzeczywistości małe) ,bo mają straszną moc przyciągania pozdrawiam wszystkich górołazów z "dalekiej północy"
Iwona30 pisze:Zazwyczaj parkingi na Słowacji wahają sie od 100 do 180 koron za dzień-jesli chodzi o Tatry Wysokie.Parkowałam przy drodze do Popradzkiego Stawu,przy wylocie z doliny Kieżmarskiej, w Starym Smokowcu,i w Trich Studnickach-przy szlaku na Krywań-wszędzie kroili jak nic...Masakra
Droższe niż 140 sk/dzień są tylko te strzeżone (mówię o Wysokich T. w zachodnich są tańsze). System jest uczciwy bo ta opłata dotyczy całego obszaru (czyli jak np. się przystanie w Smokovcu by kupić coś do jedzenia i dalej się jedzie na parking docelowy to bilet jest jeden). Czy to drogo? 140 sk to ok. 15 zł - proszę porównać z polskimi cenami. Na Słowacji busów nie ma. Jeśli schodzimy w innym miejscu niż parkowaliśmy to na odcinku od Tatrzańskiej Łomnicy do Szczyrbskiego Plesa korzystamy z dobrodziejstwa elektriczki.
Dla mnie samochód jest koniecznością - od lat korzystam z zaprzyjaźnionej kwatery w Velkiej Lomnicy - tam elektriczka nie kursuje i bez auta człowiek byłby "ugotowany". Poza tym - nie zawsze w Tatrach jest pogoda a zazwyczaj jest znacznie lepsza w całej okolicy (Fatry itp Słowacki Raj, Levocza, Kezmarok, Spisky Hrad, Mikulasz, jaskinie w Demianovce itd). Autobusów nienawidzę - są dla mnie przedsionkiem piekła - ergo - bez samochodu nie idzie żyć a jak się dobrze policzy to wychodzi taniej ("mit" drogich parkingów na Słowacji bierze się z tego, że 140 się gorzej słyszy niż 15).
Naszym zdaniem samochód po polskiej stronie Tatr przy tak rozbudowanej sieci busów jest w zasadzie niepotrzebny i jest to kwestia własnych preferencji i zasobów pieniężnych (przy dwóch osobach opłaty za parking plus paliwo są nieco większe niż busy, pełen samochód jest z kolei tańszy).
Inaczej jest na Słowacji. Mieszkając w Zubercu robiliśmy szlaki południowej części Tatr Zachodnich z wiosek Żar i Jałowiec (np. piękna droga na Siwy Wierch przez Babki, przypominająca szlaki w Beskidach). Tam dojazd jest bardzo trudny i samochód jest najlepszym rozwiązaniem. Parkingi były bezpłatne (lata 2001-2003). Swoją drogą to chyba wciąż nieodkryta część Tatr, właśnie z racji na dojazd.
Równie ciężko jest dostać się do Podbańskiej i Przybyliny (szlaki np. na Bystrą, Baraniec i Otargańce) i mieszkając w Nowej Lesnej 99% turystów po raz n-ty penetruje Tatry Wysokie, zapominająć o tej równie pięknej części Tatr. A wystarczy wsiąść w samochód (oczywiście nie każdy go ma). Inna sprawa to jak już poprzednicy wspomnieli opłata za parkingi. Raz postawiliśmy auto na poboczu w Podbańskiej (160 koron w kieszeni) i po powrocie za szybą leżała przemoczona pokuta, kół na szczęście nie zablokowali.
W Smokowcu najbardziej śmieszą stareńkie Skody na płatnych parkingach (dwa tygodnie parkowania chyba równają się cenie tych autek).
klarissa pisze:"mit" drogich parkingów na Słowacji bierze się z tego, że 140 się gorzej słyszy niż 15).
niekoniecznie.. znam parking w Kirach u "znajomego" juz po kilkunastu parkowaniach bacy;)- kosztuje 6zł za dzień:)
a w Kuznicach znam miejsce gdzie mozna samochód postawic bezpiecznie ZA DARMO
Iwona30 pisze:
znam parking w Kirach u "znajomego" juz po kilkunastu parkowaniach bacy;)- kosztuje 6zł za dzień:)
a w Kuznicach znam miejsce gdzie mozna samochód postawic bezpiecznie ZA DARMO
A jest możliwość, żeby zostawić samochód gdzieś "na dziko"? Na jakiejś małej uliczce, parkingu przed sklepem. Wiem, że pomysł jest głupi, ale tak prakuję, będąc nad morzem.
grumblers pisze:A jest możliwość, żeby zostawić samochód gdzieś "na dziko"? Na jakiejś małej uliczce, parkingu przed sklepem
możliwość zawsze jest tylko czy wracając w miejsce gdzie zostawiłeś samochód znajdziesz go tam,tego nie jestem pewny,zresztą sam sobie odpowiedziałeś w dalszej części twego postu.Raczej bym nie ryzykował.Czasami parkowałem na Drodze do Olczy i udawało się.
mefistofeles pisze:ktoś się orientuje czy parking na Łysej Polanie / czy Palenicy jest na tyle bezpieczny by zostawić tam samochód na noc?
Na Palenicy jest wydzielone miejsce na pozostawienie samochodów na noc, otoczone "elektrycznym pasterzem" i obecnie podobno całą noc ktoś tam jest (chociaż pewnie śpi w pakamerze).