Czy ktos się wybiera na Świnice od Kasprowego w weekend

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

cześć Dyla!! ..i wszyscy pozostali także :)

..jakie miałeś warunki?...Zawrat w długi weekend - spoko..wejdziesz bez problemu...jesłi oczywiście bedą warunki..ale tak poważnie- trasa łatwa jest..łatwiejsza od Swinicy..

na Zawracie byłem 2 tyg. temu..i bez problemu...
teraz wogóle najlepsza pora na taką bardziej "hardcor'ową" turystykę...

..nie wiem czy w długi weekend pojade w Taterki...ale ty jesteś z Bochni, prawda?..a ja mieszkam dokładnie "(prawie...robi wielką róznicę hehe :D ) w środku pomiędzy Bochnią a Krakowem..więc myślę ze kiedyś sie spotkamy...
pozdrawiam[/quote]
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

na Zawracie byłem 2 tyg. temu..i bez problemu...
teraz wogóle najlepsza pora na taką bardziej "hardcor'ową" turystykę...
- kolejny nawiedzony....leo nie czytałes postów Tomka I i klarissy? Czy czytałeś i celowo ignore?
dyla

-#1
Posty: 37
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Bochnia

Post autor: dyla »

tomek.l pisze:Chcesz odpowiednio do tego podejść? Zapisz się na zimowy kurs. Chodź z dobrym przewodnikiem. Albo chodź z kimś doświadczonym w zimowym chodzeniu.
No własnie, tu jest problem bo nie znam takich osób które by miały doświadczenie. Leo tu pije do Ciebie. Może sie kiedyś ugadamy na jakiś wypad ??? A z kursem tez jest problem (kasa+wolny czas).
Może powolutku doklejając sie do innyh na szlaku , podpatrzy się to i owo. Pozdrowienka
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

dyla pisze: (...) A z kursem tez jest problem (kasa+wolny czas). (...)
Ale na zdrowiu i życiu nie powinieneś oszczędzać. Albo uzbierasz pieniądze na tego typu kurs, i będziesz chodził w takich warunkach, albo nie uzbierasz, i nie będziesz chodzić. Tertium non datur.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Hannibal pisze:Albo uzbierasz pieniądze na tego typu kurs, i będziesz chodził w takich warunkach, albo nie uzbierasz, i nie będziesz chodzić.
"Kto nie chce-szuka powodów,kto chce-sposobów" ;) ....a normalnie mówiąc...kurs nie jest wymogiem,wystarczy dobry kolega obeznany w temacie. Najważniejsze,żeby z głową było!
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Iwona pisze: "Kto nie chce-szuka powodów,kto chce-sposobów" ;) ....a normalnie mówiąc...kurs nie jest wymogiem,wystarczy dobry kolega obeznany w temacie. Najważniejsze,żeby z głową było!
Ale "strzeżonego pan Bóg strzeże". :)
Kolega, który jest dobrze obeznany w temacie również powinien wystarczyć. Ale nie taki, który tylko mówi, że wie, ale taki, który naprawdę wie.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Hannibal pisze:Ale nie taki, który tylko mówi, że wie, ale taki, który naprawdę wie.
dlatego napisałam:
Iwona pisze:Najważniejsze,żeby z głową było!
Gość

Post autor: Gość »

Izabela pisze:- kolejny nawiedzony....leo nie czytałes postów Tomka I i klarissy? Czy czytałeś i celowo ignore?
Izabela - daj sobie spokój - hardcorowcy są tak długo mądrzy w buzi dopóki nie dostaną choć raz po pupie. Potem im przechodzi. A poza tym to tak miło poszpanować odrobinkę, chociażby Świnicą... po saneczkach na Uzborni.
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

cześć Wszystkim.
musze tu chyba w paru słowach wyjaśnic co nieco, bo tu mnie juz za "nawiedzonego" uznają...

po pierwsze primo:
mówiąc "hardcor'owa Turystyka nie mam na myśli bynajmniej wpie....nia się w trudności, z którymi nie umiem sobie poradzić. Chodzi tylko o porównanie: że wejście na taki czy inny zawrat czy Swinicę w czasie mniej więcej terażniejszym jest nieporównywalnie trudniejsze i niestety - moi kochani - troszkę więcej pary (tej naszej, własnej oczywiście :) )kosztuje, niż wejście nań w piekny późnoletni suchutki dzień...
i tyle..

a z kolei łatwiej jest (statystycznie!!!) niż np. w lutym, gdzie warunki średnio o wiele gorsze
i nie chodzi tutaj o chwalenie się absolutnie, ani o żaden szpan..po prostu troszkę juz po tych taterkach łażę...powtarzam - troszkę hehe..
ale hardcor'owcem nie jestem bynajmniej

po drugie primo: wszystkie powyższe posty czytałem, i nie zignorowałem

po trzecie primo: w buzi raczej mocny nie jestem

po czwarte: w dupe zdarzyło się dostać w górach ...swoje już zobaczyć

....i na koniec..

Dyla!!! myslę że się zgadamy kiedyś..ja też czasowo jestem ograniczony..ale staram się być na bieżąco..

i oczywiście co najważniejsze-zdrowy rozsądek..jak juz przedmówcy (niektórzy) powiedzieli..podpisuję sie pod tym.

Pozdrawiam wszystkich!
Awatar użytkownika
chief

-#6
Posty: 1083
Rejestracja: sob 26 cze, 2004
Lokalizacja: Małopolska
Kontakt:

Post autor: chief »

Warunki śnieżne to poważny temat, ale nie trzeba się go bać.
Uważam, że przed każdym wyjściem w góry należy z góry założyć, ze będzie źle, czyli:
- mgła,
- wiatr,
- zapadnie zmrok
- i inne paskudztwa
Wtedy należy zadać sobie pytanko, czy na te "kataklizmy" :D jestem przygotowany:
- znajomością topografii (trza w domciu postudiować i przeanalizować trasę)
- posiadanego sprzętu (telefon, raki, dziaba, czołówka, termos, często śpiwór, czy epigaz, gdy przyjdzie biwakować,...)
- doświadczeniem
- kondycją
Nigdy nie należy zakładać, ze jak pójdziemy w góry to będzie jedno wielkie cacy, super pogoda, super warunki, ...nawet jak wychodzimy przy ładnej pogodzie.

leo pisze:a z kolei łatwiej jest (statystycznie!!!) niż np. w lutym, gdzie warunki średnio o wiele gorsze
tak i nie
łatwiej, bo: dzień dłuższy, mniej opadów i ślady raczej przetarte, cieplej
trudniej: rano przeważnie twarde betony, (czyli ślisko), a od południa plucha (buty do wykręcania), lawiny grożą dalej (gruntowe), przejścia przez stawy, to już z czasem z duszą na ramieniu, mogą już występować burze, spora insolacja słoneczka,...
dyla

-#1
Posty: 37
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Bochnia

Post autor: dyla »

klarissa pisze:
Izabela pisze:- kolejny nawiedzony....leo nie czytałes postów Tomka I i klarissy? Czy czytałeś i celowo ignore?
Izabela - daj sobie spokój - hardcorowcy są tak długo mądrzy w buzi dopóki nie dostaną choć raz po pupie. Potem im przechodzi. A poza tym to tak miło poszpanować odrobinkę, chociażby Świnicą... po saneczkach na Uzborni.
Ojjojoj Klarissa musi Ci się chyba bardzo tęsknić za bocheńskimi chłopakami ;) heheh Pozatym żeden ze mnie hardcorowiec. Pozdrawiam
ODPOWIEDZ