Pierwszy raz na OP

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Leszek

-#2
Posty: 89
Rejestracja: czw 05 sie, 2004
Lokalizacja: Płońsk

Pierwszy raz na OP

Post autor: Leszek »

Nie to jest może temat do dyskusji, raczej zwierzenie turysty.
Byłem na dwóch fragmentach Orlej Perci. Od Koziego do Skrajnego, oraz
od Zawratu do Świnicy (chociaż to podobno jest poza OP).
W Tatrach byłem już ponad dwadzieścia razy, ale to co widziełem na tej wycieczce przerasta wszystko.
Wiem, że odcinki które przeszedłem są najłatwiejszą częścią OP, ale dla mnie to było coś. Nigdy się w te rejony nie zapuszczałem.
Przed wycieczką najbardziej bałem się Kominka pod Czarnym Mniszkiem,
ale wydał mi się łatwy. Najbardziej ukuła mnie ekspozycja w jednym miejscu w drodze na Świnicę (gdzieś pod Niebieską Turnią).
W drodze na Świnicę uderza ilość ubezpieczeń, starałem się ich nie używać, co w większości przypadków jest możliwe. Można odnieść wrażenie, że są niepotrzebne, ale w górach chyba nie zawsze jest słonecznie i sucho. Przy zalodzeniu pewnych miejsc w ogóle nie wyobrażam sobie przejścia. Miałem piękną pogodę a górach było mało ludzi. Sama rozkosz.
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Leszek - wystarczy mały deszczyk aby szlaki na pozór ładne stały się przerąbane... znajomy kiedyś się zwierzał, że poszedł na kawałek orlej podczas lekkiego szroniku - i teraz jego cytat: "tomek mówię ci srałem ze strachu" (koniec cytatu) - a może ten kolo naprawdę dużo - znam jego przejścia...
PozdrO.
Adamires

-#4
Posty: 370
Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: Adamires »

Ostatnio podczas deszczu przebyłem OP od strony Świnicy do Koziej )( i muszę przyznać, że w niepogodę ryzyko wzrasta, ale nie na tyle żeby zawracać. Jeżeli nie leje i czuje się komfortowo to idę, a od Zawratu zaczeło lać i tylko dlatego zszedłem ze szlaku. Największym problemem podczas deszczu jest czas, znacznie wydłuża się przejście szczególnie na takim szlaku jak OP.
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

hmmm dwa lata temu łapnąłem w połowie sierpnia śniezyce na kozim.... z kulczyńskiego lała sie woda,,,,wodospady wody.... achhh....wtedy tak dostałem w dupe, że... aż mi sie spodobało..no i nabrałem jeszcze wiekszego szacunku dla Gór i Natury

a co najlepsze,,,świeciło słonko i w ogóle,,i w ciagu 30 minut nagła niespodziewanka
Ramparam

-#1
Posty: 37
Rejestracja: pn 12 lip, 2004

Post autor: Ramparam »

Problem z OP jest taki: technicznie w miare latwy szlak ale za to czasem czlowiek wystawia sie na przepascie (a jest przy tym bez asekuracji). Na przyklad nikomu nie zaimponuje chodzenie po krawezniku ale gdy z jednej strony kraweznika jest pion 20 metrow...Nigdy tego nie zauwazalem, dopoki nie wybralem sie tam z bliska osoba. To bylo niemile widziec jak ma za plecami i pod nogami duzo wolnej przestrzeni.

A jak bylem tam sam (samotna wycieczka i z racji poznej pory brak kogokolwiek wogole) to na Buczynowych pobladzilem we mgle. A to juz jest bardzo niefajne. Choc sama mgla to niezle doswiadczenie -- chyba przed Kozim slyszalem ludzi gadajacych w powietrzu przede mna. Widocznosc byla na 15 metrow a gran szla ostro w dol a potem ostro w gore. Polecam.

poza tym gadki o hardcorowosci i wszelkie odradzanie to raczej domena ludzi, ktorzy chca sie w ten sposob dowartosciowac. Wystarczy dobrze sie ubrac, pilnowac szlaku i sie mocniej skoncentrowac tam gdzie sa urwiska a bedzie OK.
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Ramparam - nic dodać nic ująć - twoje zdrowie :zdrowko:
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Ja na Orlej zawsze trafiałem na ładną pogodę, ale wyobrażam sobie, że tam musi być średnio przyjemnie, kiedy siąpi deszcz. Albo nawet leje. Do tego październikowa mgła... Albo nagły opad śniegu, czy oszronione skały.
Zgadzam się, że odradzanie OP komukolwiek nie ma sensu. Jednak uświadamianie o tym, czym są nagłe zmiany pogody na przykład - to już jest niegłupie. Bo chyba największym zagrożeniem na eksponowanych szlakach jest właśnie pogoda...
Wilu

-#3
Posty: 172
Rejestracja: śr 14 lip, 2004

Post autor: Wilu »

Ech zasialiście we mnie ziarno zwątpienia. W tym roku przecinałem OP 3 razy (Krzyżne, Zawrat, Kozi Wierch), ale nie zdecydowałem się iśc samym szlakiem Orlej (poza tym małym kawałkiem do szczytu Koziego Wierchu. W przyszłym roku planowałem Rysy, Chłopka i całą Orlą, ale nie wiem czy podołam.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

A czemu masz nie podołać? Podołasz. Wyjdź rano, lukaj na cumulonimbusy i napawaj się widokami.
:)
Wilu

-#3
Posty: 172
Rejestracja: śr 14 lip, 2004

Post autor: Wilu »

Mariusz pisze:A czemu masz nie podołać? Podołasz. Wyjdź rano, lukaj na cumulonimbusy i napawaj się widokami.
:)
co innego cumulonimbusy a co innego ekspozycje
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Każdy ma lęk wysokości, nawet taternicy - pozostaje kwestia treningu nad jego kontrolowaniem.
Wilu

-#3
Posty: 172
Rejestracja: śr 14 lip, 2004

Post autor: Wilu »

Ja właśnie jestem na etapie trenowania. Szkoda, że w tym roku były takie mgły, bo byłby niezły trening a tak to nic nie widziałem. Przejść Zawrat od piątki do murowańca i nic nie widzieć :(
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

ja w tym roku miałem widoki tylko z Grzesia i Ornaku...Liptowska była w chmurach... a na OP oczywiście widocznosć 20 m i mżawka,,,uwielbiam to.... wchodzisz na szczyt wokół biało cisza,,,jak w niebie....
agattka

-#2
Posty: 73
Rejestracja: pn 16 sie, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: agattka »

ja tez trafilam na mgle i mzawke na OP, ale to chyba dobrze, bo nie widzialam jak nisko moge spasc... :D
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Mariusz pisze:Zgadzam się, że odradzanie OP komukolwiek nie ma sensu.
A później narzekacie na stonkę... :/ :P
Owszem odradzanie niektórym ma sens, najpierw niech ludzie zapoznają się z niższymi górami, OP jest na koniec, na deser :)

MiG
ana

-#5
Posty: 865
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Józefów

Post autor: ana »

Oto głos rozsądku :)
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

wybrałem się w sierpniu2004 żółtym szlakiem na Skrajny Granat i dalej na Buczynowe Turnie. Była piękna słoneczna pogoda i wydawało się że szlak można luzacko przejść aż do samego Krzyżnego. Zdziwiłem się jednak że nie była to wycieczka tylko dość trudna droga miejscami a to z powodu niestety dość zniszczonego szlaku z posypanymi drobinami skalnymi tworzącymi śliskie pułapki. Trzymałem się kurczowo łańcuchów z obawy przed zsunięciem się w otchłań....

Jurek
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

MiG pisze:najpierw niech ludzie zapoznają się z niższymi górami, OP jest na koniec, na deser
no niekoniecznie .. pierwszy raz wyladowalem w Tatrach 5 lat temu (nie licze wycieczek klasowych), pierwszego dnia byl Giewont i powrot przez Kondracka i Kasprowy, a drugiego od razu Granaty i zejscie Kozia przelecza ... od tego sie zaczelo :D:D nie wiem jak bym zapalal miloscia do Tatr, gdybym nie mogl od razu isc jak najwyzej, gdzie najtrudniej, samemu prowadzic (bo kolega ktory juz byl wczesniej bal sie) ... nie wiem czy bylem stonka ... mialem wysokie martensy, polar, plecak z pasem biodrowym i piersiowym, wiedzialem co zabrac a co zostawic na kwaterze ... bylem zafascynowany, potem przy kazdym wyjezdzie staram sie przejsc choc kawalek OP :) :D zawsze jest cudownie (moze zmienie zdanie jak trafie na oblodzenie, choc znajac siebie to bede mial jeszcze wieksza frajde)
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

agattka pisze:ja tez trafilam na mgle i mzawke na OP, ale to chyba dobrze, bo nie widzialam jak nisko moge spasc
miałam to samo :D
jeszcze byłam sama i nawet nie miałby kto zbierac szczątków :(
ale chciałaby jeszcze połazić po OP z pięknymi widokami :pray:
dado

-#1
Posty: 13
Rejestracja: czw 26 sie, 2004
Lokalizacja: częstochowa

Post autor: dado »

Nigdy nie było dane przejść OP od początku do końca ale raz przed Kozim
dopadł deszczyk i szło się po prostu wolniej i ostrożniej. Śmieję się przy tam sam z siebie bo gdybym taką pogodę zastał pod Murowańcem to zrezygnowałbym wogóle z wyjścia w góry.
ODPOWIEDZ