a ja tam nie wybieram ... jest czas to jade ... zawsze coś przedreptam ... ale oczywiście preferuje suche dni z dobrą widocznością (bo nie widziałem jeszcze świstaka )
A ja najchętniej pojechałabym , kiedy pogoda jest brzydka bo wtedy NIE MA tych kolorowych tłumów na szlakach, mogę wsłuchać sie w ciszę a nie w rozwrzeszczony tłum, wtedy można sobie spokojnie przejść po Tatrach...
margit pisze:Ślub w lipcu, Tatry w sierpniu.... od 3 do 12
w lipcu i sierpniu wyskocz w TAtry a w jakiś weekend wróc na ślub
a co do tych świstaków to ... juz zaklepaliści emi wycieczkę ... Wrota Chałubińskiego !!!! bo nie byłem ...
Świetna traska, nieco przed rozgałęzieniem szlaku na ten w kierunku Szpiglasowej i Wrót wspaniały punkt widokowy na Czarny Staw, Rysy i grań Żabiego, wybijające źródełko, a Dolinka za Mnichem... bajka.
U mnie lipiec odpada. Będę siedział najprawdopodobniej w Norwegii i chlastał jabłonki. W sierpniu pewnie zaliczę jakis intensywny łyk-end w Tatrach. Sam jeszcze nie wiem co, Rohacze? Krywań? Orla? Rysy? kto to wie?
PrzemekP pisze:(bo nie widziałem jeszcze świstaka )
....jeżeli na świstaki to tylko do Dol. Wielickiej no i oczywiście najlepiej z rana. Będąc tam dwa razy zawsze je widywałem włącznie z młodymi świstaczkami na odcinku między Wielickim Ogrodem a moreną Długiego Stawu. Oczywiście Dol. Za Mnichem też jest siedliskiem tego ssaka ale trzeba mieć szczęście żeby je tam zobaczyć-jest ich u nas mniej niż na Słowacji.