Pan Kuba orzekł, że jak miałby 17 lat to by za nic się nie przyznał, że się czegoś bał.Raphael pisze:na jakiej podstawie wydał taka opinie na moj temat, szczerze troche nie rozumiem :/ .
Obozy/kolonie w Tatrach.
-
Gość
-
Gość
-
Gość
I nie słuchaj głupot o lęku przestrzeni. Osoba na to cierpiąca odczuwa to nawet na łatwej ścieżce - np. Bolesława Prusa zniesiono z tej ścieżki przez Boczań na Halę Gąsienicową jak tylko otworzył się widok na dolinę Olczyską. Znam też przypadek "zachorowania" na podejściu na Gubałówkę. Natomiast lęk przed obiektywną trudnością techniczną drogi to zupełnie inna sprawa. Strach jest nieodłączną częścią alpinizmu - tak powiedział chyba Andrzej Zawada. Nie bać się to bardzo zły objaw bo zaczyna się lekceważyć trudności a od tego już tylko krok na cmentarz.
a w sumie to ty musisz miec super starych że ci pozwalają samemu wyjechać w Tatry no samemu czy tam ze znajomymi... ja mam tyle samo lat co ty i jedyną opcją są wyjazdy z rodzinką a konkretnie ze starszym bo mama po górach nie chodzi no i jesli juz non jest to moge sobie tam kuzynke czy frendziare wziąć... ale szczerze mówiąc mnie to codzenie po górach ze starymi wkurza bo nie mam z nimi po 1 o czym za bardzo gadać.. wole ze znajomy i po 2 tak ajkoś dziwnie jest.. co chwile mnie pilnuja.. czy jak wieczorem po wyprawie chce wyjśc sama sobie na krupówki to mimo że mieszkam prawie na nich to musi iśc ze mna tatus bo jak on to określił jest tam niebezpiecznie.. wymieniał mi rózne zagrożenia.. m.in. jak on to określił "łowcy głów" lol nie wiem konkretnie co miał na myśli ale domyślałm sie, no i keszonkowcy, złodzieje i rózni tacy, że oni potrafią odróznić "tubylców" od turystów którzy podobno sa o wilee łatwiejszym łupem.. i takie tam... no częsciowo moze rozumiem z racji że dorosła jeszce nie jestem tak całkiem no i ze panienka ale no bez przesady... byłabym ze znajomymi.. a konkretnie chodzi imi o mojego faceta.. on też kocha góry, ma tam rodzinke, prłnoletni jest... no i co wy na to... bo dalsze wyjazdy w góry ze starszyzną jakos tak bardzo mnienie cieszą.. znaczy cieszą ale sami wiece.. perspektywa spędzenia całego wyjazdy pod czułym i opiekuńczym okiem tayusia nie jest zbyt optymistyczna :/
Mi się przypomina jednen odcinek powyżej wodospadu... był nawet trudnyRaphael pisze:jakie niebezpieczeństwa czychają na mnie np. w Dolinie 5 Stawów, czy Kościeliskiej?
A jak w Kościelickiej pójdziesz np. do Jaskini Raptawickiej, to możesz spaść... lub do Mylnej-możesz się zgubić.
Nie radzę chodzić samemu, zawsze, w każdej chwili coś może się stać i wtedy co? Jak są inni ludzie, to ok, ale jak byłbyś sam na szlaku to co?
klarissa pisze:jak możesz być tak niemiły dla dam
Gosia, ale mnie rodzice jeszcze nie dali ostatecznej zgody. No ale po przyjściu ze szlaku wypuszczaja mnie samemu na Krupowki, nawet po zmroku:), co prawda raz sie zgubilem wracajac do kwatery, ale nie znałem jeszcze wtedy Zakopanego. Mi to obojetne jest czy jestem w gorach z rodzicami czy bez, wazne zebym byl. A jak wedruje z nimi po Tatrach to nie przeszkjadza mi to, ze nie moge z nimi o czyms ciekawym konwersowac. W ogole chyba mi nic w tym nie przeszkadza, tylko moze to, ze czasami nie daja sie namowic pojsc gdzies wyzej.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
-
Gość
Raphaelu, mówiąc szczerze zaczynasz mnie denerwować, podejrzewam zresztą, że nie tylko mnie. Masz już siedemnaście lat a w tym wieku powinno się już umieć korzystać z literatury fachowej. Mam propozycję - słyszałeś może o przewodniku po Tatrach autorstwa Józefa Nyki. Jeśli go masz to zadaj sobie trud aby go przeczytać, jeśli nie posiadasz to kup lub pożycz. A jak już dokonasz tej "trudnej" sztuki przeczytania książki (zamiast przesiadywania godzinami przy internecie) i będziesz miał jeszcze nadal wątpliwości to się pytaj. I muszę Ci powiedzieć, że moje podejrzenia, że robisz sobie jaja z wszystkich po Twoich ostatnich postach znacznie się pogłębiły. I powiem Ci jeszcze jedno - chodzenie po Tatrach wymaga posiadania dość sporej dozy inteligencji - wyciągnij wnioski. A najlepiej trzymaj się dalej tej ciotki.
Narazie odpuść sobie zatem zejście z Zawratu w kierunku Zmarzłego Stawu, póki się nie oswoisz z wyższymi partiami gór. Jest tam takie jedno miejsce, które może Cię naprawdę przestraszyć, choć na łańcuchach, które wydawałoby się, dodają otuchy. Podejście od piątki do przełęczy jest dziecinnie proste, o czym się sam przekonasz. Po polskiej stronie Tatr, pocieszę Cię, sam dopiero odrabiam lekcje. Np. nie byłem na Świnicy i nie zdążyłem być na całej OP. A o Słowacji nie myślałeś? Tam też są zacne i piękne szlaki - tu ja moge Ci coś poradzić. Po naszej stronie licz bardziej na innych forumowiczów - a wiedzę niektórzy posiadają nieprzeciętną. To mogę Cię zapewnić 
Szczerze..nie spodziewałem sie takiego ataku. W tamtym roku jak zadawałem Wam mase pytań na kazde mialem odpowiedz (grzeczna). Nie rozumiem Twojej flustracji. Jak mnie tu nie chcecie to ok.klarissa pisze:Raphaelu, mówiąc szczerze zaczynasz mnie denerwować, podejrzewam zresztą, że nie tylko mnie. Masz już siedemnaście lat a w tym wieku powinno się już umieć korzystać z literatury fachowej. Mam propozycję - słyszałeś może o przewodniku po Tatrach autorstwa Józefa Nyki. Jeśli go masz to zadaj sobie trud aby go przeczytać, jeśli nie posiadasz to kup lub pożycz. A jak już dokonasz tej "trudnej" sztuki przeczytania książki (zamiast przesiadywania godzinami przy internecie) i będziesz miał jeszcze nadal wątpliwości to się pytaj. I muszę Ci powiedzieć, że moje podejrzenia, że robisz sobie jaja z wszystkich po Twoich ostatnich postach znacznie się pogłębiły. I powiem Ci jeszcze jedno - chodzenie po Tatrach wymaga posiadania dość sporej dozy inteligencji - wyciągnij wnioski. A najlepiej trzymaj się dalej tej ciotki.
Mam kilka przewodnikow po tatrach kazdy przeczytany od deski do deski, wlasnie dzisiaj siedzialem nad nimi i planowałem trasy, chciałem sie dowiedziec czegos wiecej...




