A wiesz, to zależy na jakiego przewodniak trafiszAgaar pisze:Z przewodnikiem nie będzie tak samo jak ze znajomą osobą-doświadczoną. Wtedy inaczej spoglądamy na taką wyprawę. Jest milej, ciekawiej nam się słucha i w ogóle
Samodzielne zdobywanie gór,czy pod okiem fachowców?
Ja wybrałam się parę razy ze zorganizowaną grupą i dziękuje bardzo..Nie mozna zatrzymać sie tam gdzie się chce,ja robie duzo zdjęć,więc taka gupa tez przeszkadza...Brak czasu na kontemplacje i w ogóle ten zgiełk..A juz nie daj Boze trasa typu Orla Perć lub inne z łańcuchami-te zatory i kolejki..Brrrr
Moje wędrowanie w grupie zakończyło się tak,ze poznałam 2 fajne osoby,które miały podobne zapatrywania i teraz tworzymy własną grupę 3-4 osobową( w miedzy czasie ktoś tam wciągnął jescze kogoś)
A co do dalszych egzotycznych wycieczek,też wolałabym kogoś z doświadczeniem,niekoniecznie wynajetego przewodnika.Chociaż w tamtym roku we wzesniu weszłam na Gerlach z wynajętym przewodnikiem,który okazał się być odlotowym facetem..Gość mieszka w Dolomitach i prowadzi przerózne wypawy,nawet w Himalaje..
Być moze w tym sezonie pokusze się z nim na Łomnicę lub Wysoką.
Moje wędrowanie w grupie zakończyło się tak,ze poznałam 2 fajne osoby,które miały podobne zapatrywania i teraz tworzymy własną grupę 3-4 osobową( w miedzy czasie ktoś tam wciągnął jescze kogoś)
A co do dalszych egzotycznych wycieczek,też wolałabym kogoś z doświadczeniem,niekoniecznie wynajetego przewodnika.Chociaż w tamtym roku we wzesniu weszłam na Gerlach z wynajętym przewodnikiem,który okazał się być odlotowym facetem..Gość mieszka w Dolomitach i prowadzi przerózne wypawy,nawet w Himalaje..
Być moze w tym sezonie pokusze się z nim na Łomnicę lub Wysoką.
Z pewnością tam
dzie można (czasmi i trochę wbrew ale z rozsądkiem)wolę samotne lub w gronie znajomych-to jest pewne.Natomiast z przewodnikiem nie mam rozeznania,zdarzyło mi się raz zdobywać MSW(z sukcesem oczywiście)było całkiem ok.Wszystko by było,tylko problem zawsze jest z kasą ale czego nie robi się dla miłości
dzie można (czasmi i trochę wbrew ale z rozsądkiem)wolę samotne lub w gronie znajomych-to jest pewne.Natomiast z przewodnikiem nie mam rozeznania,zdarzyło mi się raz zdobywać MSW(z sukcesem oczywiście)było całkiem ok.Wszystko by było,tylko problem zawsze jest z kasą ale czego nie robi się dla miłości
Tam gdzie można samemu to wolę bez przewodnika,ale tak jak stwierdziła Iwona30:nie wyobrażam sobie chodzenia po Tatrach z jakąś wieksza zorganizowana(?) grupą.Strasznie nielubię jak ktoś mi narzuca kiedy mam się zatrzymać,jak długi będzie postój i czy moge zrobic sobie zdjęcie czy też może jednak zbyt mocno naruszy to harmonogram wycieczki 
Ja jestem skłonna poczynić takie wyrzeczenia..Tak było w tamtym roku..Ten Gerlach trafił sie w kiepskim momencie finansowym.Ale wiedziałm,ze szybko nie trafi mi się taka okazja i że pogoda też szykuje się niezła.I nie żałuje,to było warte..Mój pzewodnik mówił,ze takiej pogody(a była lampa,wrzesień więc widocznośc -żyleta) nie było na Gerlachu od początku lata
To było jego 360 wyjście na Gerlach w życiu..Miałam obawy co do tej formy wędrówki,wiecie,tempo i czas odpoczynków,ale na szcęscie wszystko złożyło się w miare interesującą i współgrającą całość..
A tak w ogóle to czy jesli byłoby was na wszystko stać,to te wędrówki miałyby jakiś smak,urok?? To własnie, o ironio ,to ciułanie forsy na jakąś wymarzoną wyprawe sprawia później największą frajde!!!
A tak w ogóle to czy jesli byłoby was na wszystko stać,to te wędrówki miałyby jakiś smak,urok?? To własnie, o ironio ,to ciułanie forsy na jakąś wymarzoną wyprawe sprawia później największą frajde!!!
Ja osobiscie czesto preferuje samodzielne wyprawy. Cala frajda jest wlasnie w przygotowaniach, kiedy sie nie jest w gorach. Kompletowanie sprzetu, obmyslanie tras wycieczek, wedrowki po mapie i po kartach przewodnikow sprawiaja rowniez przyjemnosc. Jesli wyprawa z kims, to raczej ze znajomymi w grupie 2-4-osobowej, ktorzy maja podobne zapatrywanie na gory, a i co wazne - podobna kondycje. Nie ma nic gorszego niz lecenie z wywieszonym jezorem, gdy sie komus na przedzie spieszy, albo koniecznosc darowania sobie niezlych widokow, gdy nie ma czasu na focenie...
Rozumiem, ze planujesz jakis wypad? Jesli chodzi o przewodniki, to mnie osobiscie przyjemnosc sprawia zaglebianie sie w opisy najdrobniejszych sciezek w przewodniku WHP - ech te zakazane szlakiIwona pisze:i to jaką!..właśnie jej doznaję
jeśli masz porządne mapy tras rejonu Alp Berneńskich (Jungfrau) to ja jestem chętna na nieml pisze:tak jak jest to z mapami np. Alp.
ewentualnych niespodzianek, ciekawostki, schrony-biwaki po drodze,ceny, planowanie zastępczych wycieczek na deszczowe(leniweml pisze:opisy najdrobniejszych sciezek
Jest! Bardzo dobra mapa wojskowa w skali bodaj 1:10 000. Caly obszar polskiej czesci Tatr podzielony na bodaj 14 arkuszy. Swietna sprawa. Faktycznie jednak szkoda, ze nie ma ogolnie dostepnej podobnej wersji slowackiej czesci.ml pisze:Szkoda tylko, ze w Polsce nie mamy porzadnych map Tatr - tak jak jest to z mapami np. Alp.
No tak. Mam te mape. Ale jak sobie pomysle, ze mialbym ze soba targac te nieporeczne ksiazeczki, rozkladac to na wietrze, albo przy sypiacym sniegu, to mnie sie odechciewa. Bede chyba szukal kogos, komu bede mogl zaplacic i zeby ktos to przerobil na wersje GPS - bedzie swiety spokoj.zgaga100 pisze:Jest! Bardzo dobra mapa wojskowa w skali bodaj 1:10 000. Caly obszar polskiej czesci Tatr podzielony na bodaj 14 arkuszy. Swietna sprawa. Faktycznie jednak szkoda, ze nie ma ogolnie dostepnej podobnej wersji slowackiej czesci.
a ta mapa nie jest dobra? http://swissgeo.chIwona pisze:jeśli masz porządne mapy tras rejonu Alp Berneńskich (Jungfrau) to ja jestem chętna na nie![]()





