Iwona30 pisze: wyłoniły się sterczące jak żylety szczyty-kurcze musiałyśmy sie na chwile zatrzymać...I tak jest za każdym razem,Tatry nigdy mi się nie znudzą!!!! I zawsze reakcja jest ta sama
tak, zawsze jest tak samo. Zawsze gdy dojeżdżam do Zakopanego widac te same szczyty, a człowiek się gapi w nie jakby tam któregoś przybyło ... aż kiedyś wpier**** w jakies drzewo
kazik pisze:Tatry , zawsze Tatry a nie .....
dzieciaki dojrzeją i będą Tatry a nie jakieś.......
dobranoc
ja jak byłam taka mała to już "chodziłam" po górach...a raczej byłam transportowana na szczyt w nosidełkach gdybym miała skaner to bym zeskanowała kilka czarnobiałych fotek z tego okresy ale niestety go nie posiadam
Iwona30 pisze: wyłoniły się sterczące jak żylety szczyty-kurcze musiałyśmy sie na chwile zatrzymać...I tak jest za każdym razem,Tatry nigdy mi się nie znudzą!!!! I zawsze reakcja jest ta sama
tak, zawsze jest tak samo. Zawsze gdy dojeżdżam do Zakopanego widac te same szczyty, a człowiek się gapi w nie jakby tam któregoś przybyło ... aż kiedyś wpier**** w jakies drzewo
Tak własnie raz sie omal nie zdarzyło:) tylko to nie byłoby drzewo a cygan słowacki,który stał na poboczu z grzybami...A moja zmienniczka za kierownicą chciała sie pozegnać ostatni raz z widokiem..
A ja jadąc w Tatry z utęsknienim czekam aż minę Krościenko i moje autko"wdrapie"się na przeł.Snozka,z tego miejsca roztacza się przepiękna panoramo Tatr-tylko że przeważnie zawsze mgliska znad zalewu czorsztyńskiego mnie...powiem delikatnie- denerwują
Kiedys zrobiłam przepiękne zdjęcie o 6.00 rano zjeżdżając do przejscia na Łysej Polanie i wtedy ta mgła nad zalewem czosztyńskim była magiczna...Na dole mgła,a u góry wierzchołki Tatr..
Ale racja,ten zalew tworzy tam mikroklimat i zawsze rano gromadzi się mgła.Ostatnio jadąc tamtędy do Kluszkowców na zamknięcie sezonu narciarskiego o mało nie zatrzymałam sie na czyims zderzaku
Jest jescze jedno fajne miejsce dla "zmotoryzowanych"tatromaniaków
Jak przekroczysz granice po-słow.w Mnisku i kierujesz się na Stara Lubownię.Na górze przed zjazdem do tego miasteczka,jest zatoczka i przy dobrej pogodzie-ekstra panorama Tatr Wysokich..Tylko cholercia zapomniałam jak się to miejsce dokładnie nazywa
Iwona30 pisze:Ale racja,ten zalew tworzy tam mikroklimat i zawsze rano gromadzi się mgła.
ja tylko zastanawiam sie jak ci ludzie to znoszą,przecież to strasznie przygnębiające-zjadę z przełęczy i nic tylko mgła,nie wiem czy ja mam takie szczeście ale nie skłamię że na 15 wyjazdów(średnio)rocznie 3-4 krotnie nie natknąłem się na mgłę nad Czorsztynem.Pamiętam mój pierwszy biwak w Pieninach w Czorsztynie 3 dni i 3 dni mgieł.Może to jakieś fatum