Obozy/kolonie w Tatrach.
-
Gość
To, że pewna grupa osób nie odczuwała żadnego lęku na Karbie, nie oznacza, że Raphael czuł się pewnie.tomtom pisze:Wodzu, co Ty pieprzysz? Czlowiek pisze, ze ma chec lazic na czworakach na Karbie, kumasz baze? Tam zadnych lekow przy pogodzie jak zyleta nie mial moj trzyletni brat, moja czterdziestoletnia znajoma z lekiem przestrzeni jak cholera pytala, czy szlak idzie w dol zlebem, moja droga matka, ktora za zadne skarby nie poszlaby dziesiec metrow w gore czarnym szlakiem nie miala tam zadnych klopotow.
Wg mnie jest to kwestia przywyczajenia. Trochę pochodzi, i raczej na pewno wyrobi sobie do tego odpowiedni dystans.
-
Gość
Nie, Hannibalu, jak możesz być tak niemiły dla dam. A w dodatku kłamiesz. Ja? Niebezpieczna? Dla młodego chłopca? To raczej on dla mnie.Hannibal pisze:Spotkanie z klarissą, i jej fochami.Raphael pisze:To napisz mi jakie niebezpieczeństwa czychają na mnie np. w Dolinie 5 Stawów, czy Kościeliskiej?
PS.
Hannibalu, mam dla ciebie złą wiadomość - w nabliższym czasie ma się tu zalogować "Scypion" - dostaniesz za swoje. Lepiej zmykaj zawczasu.
Zgubić się można wszędzie - wszystko zależy od warunków - to po pierwsze.
A po drugie przy dobrej pogodzie i w biały dzień to jedyne niebezpieczeństwo w drodze przez Doline Roztoki do Piątki to spotkanie z jakimś zabłąkanym misiem czy nadepnięcie na żmiję.
Po trzecie przy dobrych warunkach (brak mgły) Czerwone Wierchy nie jawią się jakimiś krwiożerczymi szczytami. Wystarczy odpowiednie przygotowanie plus zdrowy rozsądek.
Po czwarte oczywiście, że lepiej jest zacząć chodzić z kimś kto ma doświadczenie ale jeśli to nie możliwe to doświadczenie można zbierać również samemu.
Po piąte warto sobie przyswoić te wszystkie zasady dotyczące chodzenie po górach oraz dotyczące niezbędnego ekwipunku.
I po szóste każdy chodzi na własną odpowiedzialność, w przypadku nieletnich na odpowiedzialność rodziców.
A po drugie przy dobrej pogodzie i w biały dzień to jedyne niebezpieczeństwo w drodze przez Doline Roztoki do Piątki to spotkanie z jakimś zabłąkanym misiem czy nadepnięcie na żmiję.
Po trzecie przy dobrych warunkach (brak mgły) Czerwone Wierchy nie jawią się jakimiś krwiożerczymi szczytami. Wystarczy odpowiednie przygotowanie plus zdrowy rozsądek.
Po czwarte oczywiście, że lepiej jest zacząć chodzić z kimś kto ma doświadczenie ale jeśli to nie możliwe to doświadczenie można zbierać również samemu.
Po piąte warto sobie przyswoić te wszystkie zasady dotyczące chodzenie po górach oraz dotyczące niezbędnego ekwipunku.
I po szóste każdy chodzi na własną odpowiedzialność, w przypadku nieletnich na odpowiedzialność rodziców.
No wlasnie nie robcie ze mne kalekiKeczup pisze:I ogólnie w Tatrach można "dostać w papę" - wg. wodza. Już nie róbcie z Raphaela kaleki. W piątce był z ciocią, chyba ją nawet taszczył, więc się nie zgubi, chyba
. Co najwyżej poślizgnie się na hannibalowej/słoniowej kupie. Raphel, zasuwaj na wierchy
[quote="Raphael"]jakie niebezpieczeństwa czychają na mnie np. w Dolinie 5 Stawów, czy Kościeliskiej?
[/qu
ja tam nie zauwarzylam zadnych. duzy z ciebie chlopczym wiec nie bardzo rozuiem, czego sie boisz? ja zaczelam chodzic po gorach tez w wieko 17 lat. najpierw poszlam nizej a jak wiedzialam na czym rzecz polega poszlam wyzej.
moja rada - jesli masz jakies obiekcje unikaj wyjscia w deszcz/ulewe
[/qu
ja tam nie zauwarzylam zadnych. duzy z ciebie chlopczym wiec nie bardzo rozuiem, czego sie boisz? ja zaczelam chodzic po gorach tez w wieko 17 lat. najpierw poszlam nizej a jak wiedzialam na czym rzecz polega poszlam wyzej.
moja rada - jesli masz jakies obiekcje unikaj wyjscia w deszcz/ulewe
Alez ja wlasnie niczego sie nie boje, tylko wczesniej inni forumowicze (a wlasciwie jeden) przestrzegali mnie przed chodzeniem w tatry samemu w moim wieku. I sie dlatego spytałem jakie niebezpieczenstwa sa w w tych wymienionych przeze mnie miejscach, bo juz bylem tam kilka razy i zadnych wielkich nie zauwazylem.
ona przychodzi nagle, bez ostrzeżeń i gróźb, krzyczy pęknięta liną, kamieniem zerwanym spod stóp...im dłużej będzież obcował z górami tym większy będziesz miał do nich szacunek, im lepiej je poznasz tym lepiej zrozumiesz co i jak...Raphael pisze: jakie niebezpieczenstwa sa w w tych wymienionych przeze mnie miejscach, bo juz bylem tam kilka razy i zadnych wielkich nie zauwazylem
-
Gość
Raphaelu - poddałam Twoje posty wnikliwej analizie. A potem zasięgnęłam jeszcze opinii rzeczoznawcy - pana Kuby (lat 13, ale znawcy Tatr już wybitnego). Kuba orzekł autorytatywnie - "to stary facet, ma conajmniej 22 lata i jaja sobie z was robi, ściemnia i kręci, totalna załamka". A potem jeszcze dodał, że ciotka w Tatrach to skarb bo za wszystko płaci". To jak Raphaelu? 



