co czujecie jadąc w Tatry

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
gregor

-#4
Posty: 353
Rejestracja: ndz 16 sty, 2005
Lokalizacja: Czerwionka k.Rybnika

co czujecie jadąc w Tatry

Post autor: gregor »

Dla mnie wyjazd w Tatry jast niesamowitym przeżciem psychicznym.Już sam start samochodem to jedna jedyna myśl nareszcie,póżniej gdy jestem na miejscu to jest zawsze Matirix i ten pęd w góry.Wtedy jestem nie do zatrzymania,ja poprostu muszę poczuć skałe,macie to samo?
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

nie umiem określic, co dokładnie czuje ale jest to niesamowicie ciepłe uczucie, które rozsadza mnie od środka...jestem bardzo szczęśliwa...i jade w Tatry z poczuciem, że wracam do nich tak jak powraca się do domu po dość długiej podróży...uwielbiam wracać w Tatry...ale nienawidze ich opuszczać... :(


//przeniosłem do Tatr - mef
gregor

-#4
Posty: 353
Rejestracja: ndz 16 sty, 2005
Lokalizacja: Czerwionka k.Rybnika

Post autor: gregor »

ale ten nie do określenia cią,macie to samo?
gregor

-#4
Posty: 353
Rejestracja: ndz 16 sty, 2005
Lokalizacja: Czerwionka k.Rybnika

Post autor: gregor »

miałobyć ciąg :D
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ja mam, ale ogólnie do gór, moge wytrzymac max 3 miesiące, potem mnie nosi, a jak siedze w pociagu to jest już odlot :)
gregor

-#4
Posty: 353
Rejestracja: ndz 16 sty, 2005
Lokalizacja: Czerwionka k.Rybnika

Post autor: gregor »

a ja siedzę nad wszelkiego rodzaju prasą,a słowo Tatry to ta jak płachta a byka
mefistofeles pisze:moge wytrzymac max 3 miesiące
ja też tylkoi dla mnie niewiem czmu Tatry to coś chba chrego :think:
gregor

-#4
Posty: 353
Rejestracja: ndz 16 sty, 2005
Lokalizacja: Czerwionka k.Rybnika

Post autor: gregor »

mamy z moją ekipą takie miejsvce przed zakopianką gdzie tankujamy i wdedy poszedł bym na piechotę :))
gregor

-#4
Posty: 353
Rejestracja: ndz 16 sty, 2005
Lokalizacja: Czerwionka k.Rybnika

Post autor: gregor »

Tatry to dla mnie jeden twór czy SŁOWACKIE CZY POLSKIE KOCHAM JE tak samo jak MUZYKĘ :)
PrzemekP

-#3
Posty: 171
Rejestracja: sob 11 mar, 2006
Lokalizacja: Czerwionka

Post autor: PrzemekP »

Gdybym miał więcej $$ to bym siedział tam co weekend, a gdybym miał 4x$$ to pier**** weekendy w Tatrach tylko kupuje tam chate, a w weekendy jeżdże tu gdzie teraz mieszkam :P
PrzemekP

-#3
Posty: 171
Rejestracja: sob 11 mar, 2006
Lokalizacja: Czerwionka

Post autor: PrzemekP »

Ale też mam taki jakiś mocny pociąg w tamte strony, no moze nie rozsadza mnie od środka tak jak rudą :think: :P ... ale też jestem szczęśliwy
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

PrzemekP pisze: no moze nie rozsadza mnie od środka tak jak rudą
hehehe...nio ale ja naprawde mam coś takiego, że nawet jak stoje w korku na zakopiance to juz mnie nosi i nie moge wysiedzieć spokojnie w samochodzie....a jak juz jestem w Zakopcu to normalnie istna ekstaza połączona ze wzruszeniem.... :)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Na tydzień przed wyjazdem "maszeruję" po szlakach w wyobraźni, w pociągu zazwyczaj jest ciemno więc sobie smsuję z tymi,z którymi za "chwilę" będę w górach...ale dla odmiany na dzień przed powrotem i w dniu wyjazdu z gór jestem raczej roszczeniowo nastawiona na wszystko i wszystkich..nad czym niestety muszę popracować 8)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Iwona pisze:Na tydzień przed wyjazdem "maszeruję" po szlakach w wyobraźni
a ja jeszcze maszeruje palcem po mapie...siedzę z nosem w przewodnikach...mam zawsze włączoną kamerke internetową z widokiem na Giewont i nastrajam się pozytywnie do wyjazdu... :)
Awatar użytkownika
ml

-#3
Posty: 168
Rejestracja: sob 11 mar, 2006
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: co czujecie jadąc w Tatry

Post autor: ml »

Ja na razie czuje ciezar na klacie :) Pocharatalem sobie nieco zebra na kursie w Betlejemce i mam potluczone :) Mam tylko nadzieje, ze przed majowym weekendem bede znow jak mlody bog...
Gość

Post autor: Gość »

A ja odczuwam coś w rodzaju politowania i obrzydzenia dla siebie samej, że znowu dałam się opanować głupocie i idiotyzmowi. Bo po jaką cholerę - toż tam wiecznie deszcz leje a i śnieg w lecie się trafi. W dodatku trzeba tachać ciężki plecak a w nim całe mnóstwo niepotrzebnych gratów. Bo trzeba zabrać sweter czy polar i kurtkę od deszczu a tu jak na złość ani kropli deszczu a nosić trzeba. A jak nawet zacznie lać to i tak przemoknie, przewieje i będzie zimno. Klamory na ścieżkach ruchome, można nogę skręcić, dlaczego, do cholery, asfaltu nie położyli skoro tam ludzie chodzą. Jeszcze w dodatku można się zabić. I to ma być przyjemność? To jest, proszę Państwa, samoudręczanie się. Ale pojechać trzeba...
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

ml po Kasprowym miałeś jechać do Częstochowy. Byłeś? ;)
Pomyśl o tym :)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Ja czuję wtedy, że naprawdę żyję. Przyroda, cisza to jest to, co tygryski lubią najbardziej. ;)
Jak dobrze pójdzie, to może uda mi się we wrześniu wyjechać. Oby. :)
Ostatnio zmieniony czw 13 kwie, 2006 przez Hannibal, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Co czuję jadąc w góry?
Ogromną radość....
Trochę też (siedząc w pociągu) nie mogę uwierzyć w to, że już za 12 godzin zobaczę Taterki :)
Przy dojeżdżaniu już do Zakopca stoję z nosem przyklejonym do szyby :D
Awatar użytkownika
diablak1223

-#5
Posty: 615
Rejestracja: pt 15 kwie, 2005
Lokalizacja: wawa

Post autor: diablak1223 »

ogromna radosc :D (hehehe to chyba nie jest zbyt orginalne stwierdzenie na tym forze :D)

... chyba miewam farta, bo pogoda czesto jest jak marzenie, plecak nie jest za ciezki, a jesli co zmoknie, to wyschnie przy komniku w kt porzadnym schronie ;)
wyjazdow nie lubie, zwlekam na ostatnia chwile/ostatni pociag. i ledwo co wsiade, wyciagam mape i "jezdze palcem po" zerkajac na to gdzie bylam a gdzie nastepnym razem moznaby ;)
jednym slowem wyjezdzajac mysle o powrocie.
Awatar użytkownika
krakus

-#5
Posty: 710
Rejestracja: sob 19 mar, 2005
Lokalizacja: inąd

Post autor: krakus »

Co czuję...? W pierwszej chwili czuje potworną senność. Zwykle robię jednodniówki i wyjeżdżam z Krakówka ok. 5 rano. No ale już na zakopiance czuję mocny cug i prawa noga staję się jakaś ciężka ;)
ODPOWIEDZ