Pobita turystka na Nosalu
Kurczeż... co to się porobiło. Para! kobieta i mężczyzna, strach się bać wogóle. Myślicie, że mogli być pijani, odurzeni czy coś? Czy mogło pójść tylko i wyłącznie o głupi aparat? Nie do pomyślenia. Do tej pory Tatry były dla mnie miejscem gdzie można uciec od wszystkich tych miejskich, brudnych spraw, a się okazuje, że w ryło można wszędzie dostać. Tylko patrzeć jak świat obiegnie informacja, że ktoś został zrzucony z Granatów z wbitym czekanem w plery.
No dobra, troche dramatyzuję, ale zszokowała mnie ta informacja.
No dobra, troche dramatyzuję, ale zszokowała mnie ta informacja.
Do momentu aż to przeczytałem byłem święcie przekonany, że w górach takich przypadków nie ma
Mam wielką nadzieję, że to się więcej nie powtórzy, nie słyszałem o innym takim przypadku na szlaku.
A tak swoją drogą co byście zrobili gdybyście widzieli taką sytuację?
Tylko Panowie nie udawajcie od razu Herosów, szczerze proszę
A tak swoją drogą co byście zrobili gdybyście widzieli taką sytuację?
Tylko Panowie nie udawajcie od razu Herosów, szczerze proszę
-Zwykły bandytyzm, który mógł się zdarzyć wszędzie przy zbiegu pewnych okoliczności, (-)
- " do tej pory na szlakach nie notowano tego rodzaju zdarzeń. "
- "(-) ratownicy tatrzańscy są zdumieni rozbojem na szlaku. (-)zdumieni i zszokowani tym zdarzeniem.
- "(-), w góry wdziera się sposób bycia i agresja z miast."
- " Do tej pory ludzie w górach z reguły byli lepsi, ale jak widać to się zmienia - powiedział zastępca naczelnika Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, Adam Marasek."
Po co bandyci weszli na Nosal? Celowo, żeby rabować aparaty? Wątpię. Więc po co? Dawać sobie w żyłę? Modlić się do szatana? Strasznego pecha miała ta dziewczyna, że trafiła na tyle litrów gówna w ludzkiej powłoce w tak nietypowym miejscu...AdiK pisze:Zwykły bandytyzm, który mógł się zdarzyć wszędzie przy zbiegu pewnych okoliczności
Iza, dalej to jest przypadek odosobniony i napewno nie wpłynie na mnie tak, abym bardziej w górach uważał niż do tej pory. Każdy górołaz prędzej narażony jest na ryzyko potknięcia się i upadku w przepaść niż na atak jakiegoś oprycha. Rozbój jak każdy inny, tyle, że w Tatrach. A bywały gorsze. Tomek l. już przypomniał o zabójstwach w tych rejonach. Bodaj że dwa lata temu i w kierunku Murowańca chłopak zaciągnął dziewczynę i zamordował - jeśli się mylę co do daty i miejsca, prosze o sprostowanie. Napisałem, że nie będę się specjalnie emocjonował tym konkretnym zdarzeniem, bo górę bierze, stwierdzam z przykrością, znieczulica. Jesteśmy karmieni takimi informacjami na codzień z naszego podwórka. Temu podobne wypadki w Tatrach, jak wiecie, zawsze się zdarzały, i zdarzać będą, ale pocieszające jest to, że z niezwykłą rzadkością.
daty też nie pamiętam, ale chyba była to Dol. Chochołowska, a sprawca poznał ofiarę w pociągu.Keczup pisze:Bodaj że dwa lata temu i w kierunku Murowańca chłopak zaciągnął dziewczynę i zamordował - jeśli się mylę co do daty i miejsca, prosze o sprostowanie
Był też przypadek w Bieszczadach, jak ktoś zastrzelił dwoje młodych turystów.
Jakiś czas temu był przypadek jak strażnik TPN-u po zwróceniu turyście uwagi o nie pozostawianie po sobie śmieci, został przez tego turystę napadnięty i pobity.
Pod względem historycznym, Tatry zawsze były związane z rozbojem.
Zależy od wielu rzeczy... aczkolwiek pracując jako opiekun w psychiatryku miałem w zagrożeniach wpisane "utrata zdrowia lub życia w wyniku ataku pacjenta" wiec jakoś troche łatwiej bym miał z interwencjami bo to już robiłem. A wydaje sie mi że skoro zaatakowali od tyłu i skopali na ziemi to raczej za duże kozaki to nie były, mysle wiec że samo pojawienie sie drugiej osoby spowodowałoby ich odwrótMatii pisze:A tak swoją drogą co byście zrobili gdybyście widzieli taką sytuację?
wszystko zależy naprawde od wielu czynników... nie jestem typem zawodnika "z szablami na czołgi" ale czasami bywało gorąco, w knajpie też pracowałem swego czasu i nie był to lokal pokroju Wierzynka tylko miejsce gdzie dziwnych , pijanych ludzi było pełno... A takich ludzi pełno wszedzie góry, pielgrzymka itp. Ja sam swiadkiem byłem zawirowań w 5 jak pijani goście bydło robili
ja bym zareagował, zależy z jaką ilością napastników miałbym do czynienia, kuźwa jakieś z dwa pożądne kamienie do ręki i pożądny celny rzut w "ryja"
albo pożądny badyl z krzaków i nie mam zmiłój dla "skurw******"
Najgorsze jest to , że mozna okaleczyć dziada, a pójdzie sie siedzieć jak za zdrowego
...
Najgorsze jest to , że mozna okaleczyć dziada, a pójdzie sie siedzieć jak za zdrowego
tez tak mysle.fam pisze:przeciez nie poszli tam specjalnie by ukraść aparat, tylko normalnie jak inni chodzili po górach, a że sie nadarzyła okazja to ją wykorzystali .
z ta pomoca to roznie bywa. kiedys wkroczylam miedzy bijacych sie chlopcow i niezle oberwałam. niechcacy ale jednak. zareagowalam bo z 5 bilo chlopaka na schodach i kopali go. od tamtej pory ak widze ze cos nie gra po prostu dzwonie po policje (chociazby dlatego ze wyobraznia dziala).





