Pod Taterki dotarliśmy koło godziny 10 rano.
Zjedliśmy coś...
spojrzenie z Głodówki na nasz cel...

i jazda...
a oto tajemnicza "niedźwiedzica" z Morskiego Oka ale tym razem na szlaku do Gęsiej Szyi ( i co najważniejsze widoczna

nieco powyżej Polany Rusinowej (widać ślady na śniegu-co niektórzy mieli mniej szczęścia i zapadali się w tym śniegu do kolan a czasem powyżej) z resztą nas to też nie ominęło

jeszcze tylko kilka razy zapadniemy się w śniegu i będziemy zaraz na szczycie

i ... jest Gęsia Szyjka

kilka zdjęć ze szczytu :







i zejście z Gęsiej

jeszcze chwila na Rusince...

w tle znikające Rysy...

i jeszcze rzut oka na najpiękniejszy szczyt w Taterkach - Lodowy (oczywiście wg mnie

i jedziemy do Zakopca po oscypki naturalnie...
i już ostatnie spojrzenie na Wielką Krokiew...

i wracamy do szarych ulic i codzienności...

ale...
jeszcze tu wrócimy... i to nie raz...
ps.było zajebiście






