
Do Sokolicy jakoś szło sie w miare , tzn ja dość mocno zdychałem ( cała zima siedzenia na tyłku - czas coś zacząć robić)

No pożnie rozpoczeło sie coś czego nie potrafie ująć na zdjećiach... Wiatr... Ciekawi mnie czy ktoś z was bedąc na Babiej trafił na bezwietrzną pogode , mnie zazwyczaj chce łeb oberwać
Na szczycie posiedzieliśmy tylko chwile bo wiało, wiało i jeszcze raz wiało.






