WEGETARIANIZM

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Ja uwielbiam słodycze i jak mam ochotę to jem, ale gdy się ma dość zbilansowaną dietę to "słodyczowych napadów" jakoś mniej...

A na głód to jakaś owocowa przekąska, jogurt, kanapka...
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

mefistofeles pisze:ech, tak sobie życie uprzykrzać, i to jeszcze na własne życzenie...
dlaczego od razu uprzykrzać...???????

mnie to moja mam życie uprzykrza wmuszające we mnie jedzenie...siedzi ze mną dopóki nie zjem wszystkiego z talerza....porażka....
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

Iwona pisze:to jak skutecznie "oszukujecie" głód?
woda, jablko, marchewka
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Iwona pisze:jak jesteście bardzo głodne,to jak skutecznie "oszukujecie" głód?
ruda pisze:tabletki z błonnikiem
:?
ruda pisze:jedzenie jabłek
marti pisze:jablko
:think: Dlaczego po jabłku chce mi się jeszcze bardziej jeść? :D
Awatar użytkownika
Salek

-#5
Posty: 896
Rejestracja: śr 20 lip, 2005
Lokalizacja: Górki

Post autor: Salek »

Ja właśnie zrobiłem pierwszy krok do wegetarianizmu - zjadłem 2 brokuły...





jako dodatek do 2 kotletów schabowych i frytek :D:D:D:D

Mój organizm raczej niedałby sobie rady z wysiłkiem bez mięsa. Lubię 'schaboszczaki' i najchetniej jadłbym je codziennie :) ot taki fetysz :)
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

Agaar pisze:Dlaczego po jabłku chce mi się jeszcze bardziej jeść?
tak naprawde to nie stosuje jakiejs diety i nie mam bzika na tym punkcie, jak chce mi sie jesc to moge z lodowki nie wychodzic. a chudne bo poprostu czasami zapominam ze trzeba cos tam przekasic. dom, praca i uczelnia robia swoje
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

z przysmaków bezmięsnych najbardziej lubię piwo :D
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Salek pisze: jako dodatek do 2 kotletów schabowych i frytek
Lubię 'schaboszczaki' i najchetniej jadłbym je codziennie :) ot taki fetysz :)
Nie ma jak schabowy z frytkami :D W styczniu testowałem w tym zakresie karkonoskie schroniska (najlepszy w Odrodzeniu).
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

MiG pisze:Nie ma jak schabowy z frytkami
Mniam, mniam, mniam...
Jak można sobie coś takiego odmówić? :D
Ja dziś na obiad miałam schabowego :) :) :)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Agaar - tak trzymać! :)
Ruda - bierz przykład z Agaar. :D ;)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Agaar pisze:Jak można sobie coś takiego odmówić?
można sobie to odmówić i też być szczęśliwym ;)
Agaar pisze: Dlaczego po jabłku chce mi się jeszcze bardziej jeść?
im słodsze jabłko tym bardziej się chce po nim jeść... :)

Salek pisze: Lubię 'schaboszczaki' i najchetniej jadłbym je codziennie ot taki fetysz
w końcy by Ci się znudziły.. :)

Hannibal pisze:Ruda - bierz przykład z Agaar.
nie dziękuje za frytki i schabowego...albo nawet za samego schabowego...to nie jest to co rude tygrysy lubia najbardziej ;)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Bierz przykład całościowo ze sposobu odżywiania się Agaar. Nie chodziło mi w tym przypadku o te frytki i schaboszczaka.
To kiedy Ruda masz zamiar się poprawić?
ruda pisze:
Agaar pisze:Jak można sobie coś takiego odmówić?
można sobie to odmówić i też być szczęśliwym ;)
Można się w sumie okłamywać i żyć w zakłamaniu i też być szczęśliwym.
Ale mi chodzi o szczęście typu felix (to z łaciny).
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Może artykuł w gazecie Independent kogoś przekona -
Dieta nie ma sensu!
http://wiadomosci.onet.pl/1307183,242,1,1,kioskart.html?
"Wszelkie diety są prawdopodobnie najgorszym sposobem, jaki człowiek wymyślił, by schudnąć. Około 95 procent osób, które je stosują, po roku waży tyle samo, a nawet więcej."
"(...) Diety to pseudoremedium XXI wieku.(...)"
"(...) Dieta tworzy nierealistyczny stosunek do jedzenia. W rezultacie po jej zakończeniu szybko odzyskujemy utraconą wagę. (...)"
(...) Ograniczenie spożycia kalorii obniża poziom energii. W ten sposób zmniejszają się nasze „zdolności poznawcze”, czyli siła umysłu. Wiele badań wskazuje na związek między częstymi dietami a depresją, niską samooceną i narastającym stresem. Jest to skazywanie się na niepowodzenia. (...)"
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Hannibal pisze:To kiedy Ruda masz zamiar się poprawić?
jak pojade w góry...wtedy nawet moge zjeść naleśniki :)
Hannibal pisze:Można się w sumie okłamywać i żyć w zakłamaniu i też być szczęśliwym
hmmmmmm.... :think:

jeżeli mam być szczera to diety to była najgorsze rzeczy jakie się mogły w moim życiu pojawić.....
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

To widzę, że dla ciebie Ruda jest tylko jeden ratunek -
WYJECHAĆ W GÓRY NA STAŁE
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Hannibal pisze:To widzę, że dla ciebie Ruda jest tylko jeden ratunek -
WYJECHAĆ W GÓRY NA STAŁE
oj gdyby się tak dało... :) ale niestety narazie to niewykonalne....nio jak się przeprowadzę do Krakowa to będę miała w górki bliżej :)
tomek.l

-#6
Posty: 2968
Rejestracja: pt 14 sty, 2005
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: tomek.l »

Zmieniam zdanie odnośnie wegetarianizmu. Ostatnio spotkałem wegetariankę, która sobie świetnie radzi w górach.
Czyli można. :)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

tomek.l pisze:Ostatnio spotkałem wegetariankę, która sobie świetnie radzi w górach.
Czyli można.
jak się chce to wszystko można...nawet łazić po górach nie jedząc mięsa... ;)
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Jak kto chce, to może praktycznie w ogóle nic nie jeść i chodzić po górach.
Ale w każdym bądź razie, życzę powodzenia w tego typu przedsięwzięciach.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Hannibal pisze: to może praktycznie w ogóle nic nie jeść i chodzić po górach.
oj nic nie jeść w górach to masakra...ja zawsze mam jakieś jedzonnko które szybko dostarczy mi energii....
bez zjedzenia czegoś jeszcze nigdy nie wyszłam na szlak!!!!!!!!!!!!!!
ODPOWIEDZ