WEGETARIANIZM
A po co niby były te wsześniejsze rady dot. prawidłowego sposobu odżywiania? Właśnie, żebyś nie znikała.ruda pisze: dzięki hanni.....rozumiem, że naprawdę chcesz żeby zniknęła z tego świata...
może niedługo znikne....
No ale, jeśli jesteś tak uparta, to zaproponowałem ci już ostateczne zniknięcie. Może to tobą otrząśnie.
może powinnam zacząć się uczyć na moich błędach...Hannibal pisze: kto popełnia podobne błędy, jak Ruda.
ok, ok rozumiem, przecież się tylko zbijałam...wiem, że nie życzysz mi aż tak źle...Hannibal pisze:A po co niby były te wsześniejsze rady dot. prawidłowego sposobu odżywiania? Właśnie, żebyś nie znikała.
Ruda, może tu powinnaś zacząć pisać:
http://edieta.pl/forum/index.php?sid=9a ... ea6d84e685
tam Cię łatwiej zrozumieją
http://edieta.pl/forum/index.php?sid=9a ... ea6d84e685
tam Cię łatwiej zrozumieją
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Warto, aby człowiek zdawał sobie sprawę z tego, co je i jak to powstaje. Pewnie, ze można jeść mięso, ale nie koniecznie w tak dużych ilościach, co pociąga za sobą dodatkową produkcję.mefistofeles pisze:Nie atakuje wegearian, każdy robi to, co, na co ma ochotę, ba niektórym nawet taka dieta służy, ale nie można wmawiać wszystkim na około, ze jedzenie mięsa jest be jak czynią coniektórzy wojujący wegetarianie
Jedzenia mięsa jest związane z zabijaniem. Zabija ten, kto płaci. Z zabijaniem często związane są problemy braku humanitaryzmu (skandaliczny transport, nie przestrzeganie pewnych norm w rzeźniach, itp...).
Sam nie jadam mięsa od 16-stu lat czasem wyjątki z zupami na kości), lecz gdybym musiał to bym jadł.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
chief pisze:edzenia mięsa jest związane z zabijaniem. Zabija ten, kto płaci.
Takie jest odwieczne prawo natury. JA nie mam wyrzutów sumienia z tego powodu. Gdybym miał sam to zrobić nie byłoby to miłe, ale bym zrobił (choć moze w najbardziej bezbolesny sposób. Karpia w Wigilię w każdym razie w domu zabijam ja.
Oczywiście jeśli kogoś fakt zabijania zwierzat odrzuca to jest to jego sprawa i jego wybór, mnie to nie obchodzi, o ile nie próbuje mnie agitować.
PS chief - skąd czerpierz energię na zimowe łażenie, serio pytam, bo mnie to ciekawi.
"Mój" temat -a mnie nie było...
Nie jem mięsa od 6 lat, jem ryby, nabiał, jajka i wszelkie owoce i warzywa.
Od dawna na nic nie byłam chora. Sił na łażenie po górach i jeżdżenie na rowerze mam aż nadto
Nikogo nie namawiam do takiej diety, ale dla mnie jest od dpowiednia - dobrze się czuję, smakuje mi to co jem.
Mięso jadałam jak mi je ktoś na talerzu podał , ale nigdy nie zdażyło mi się samej dla siebie mięsa kupić. Nie jem bo nie lubię i sama bym sobie mięsnego dania od początku do końca nie przygotowała. A rybę i owszem.
Ruda - nie szalej z tym odchudzaniem. 50 kg w Twoim przypadku będzie ok. Lepiej mieć 5 kg za dużo niż 5 za mało - uwierz mi - wiem co mówię. Teraz wiosna - zaczniesz się pewnie więcej ruszać - rower, góry to te 3 kg do 50 szybko zgubisz...
Nie jem mięsa od 6 lat, jem ryby, nabiał, jajka i wszelkie owoce i warzywa.
Od dawna na nic nie byłam chora. Sił na łażenie po górach i jeżdżenie na rowerze mam aż nadto
Nikogo nie namawiam do takiej diety, ale dla mnie jest od dpowiednia - dobrze się czuję, smakuje mi to co jem.
Mięso jadałam jak mi je ktoś na talerzu podał , ale nigdy nie zdażyło mi się samej dla siebie mięsa kupić. Nie jem bo nie lubię i sama bym sobie mięsnego dania od początku do końca nie przygotowała. A rybę i owszem.
Ruda - nie szalej z tym odchudzaniem. 50 kg w Twoim przypadku będzie ok. Lepiej mieć 5 kg za dużo niż 5 za mało - uwierz mi - wiem co mówię. Teraz wiosna - zaczniesz się pewnie więcej ruszać - rower, góry to te 3 kg do 50 szybko zgubisz...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:




