Hannibal pisze:Jazda na rowerze jest bardzo zdrowa i pożyteczna dla organizmu, ale wyrabia chyba trochę inną partię mięśni.
Jazda na rowerze zamiast obciążać kolana odciąża je, a więc poza rozgrzaniem niektórych mięśni, niespecjalnie wpływa na ułatwienie wędrówki w górach. Inaczej bieganie, którego regularne uprawianie zwiększa odporność stawów na uciążliwości górskie. Z tym, że niekażdy za nim przepada .
tak przedstawia się zdanie fizjoterapeutów, ja mam u siebie cholernie płasko więc w moim przypadku akurat wszystko sie zgadza czyt. jazda na rowerze = czysty relaks z przerwą na odpoczynek na plaży i obserwację klifu w Redłowie
Zazdroszcze tym ktorzy potrafia sami sie zmobilizowac do cwiczen kondycyjnych. Ja jak sie nie zapisze na jakis fitness albo nie biegam z kims to sama zawsze mam z tym duuuuze problemy. A jak juz zaplace za cos to przeciez musze wykorzystac albo jak sie z kims umowie na bieganie to juz sobie nie odpuszcze
ja stosuję proste ćwiczenie; siedząc wygodnie w fotelu prostuje obie nogi i bardzo wolno kręcę samymi stopami 20 możliwie najobszerniejszych kółek w lewo i 20 w prawo. Dwa lata temu polecił mi to stary górołaz...(chroni skutecznie przed skręceniami czy zwichnięciem stopy)
Izabela pisze:ja stosuję proste ćwiczenie; siedząc wygodnie w fotelu prostuje obie nogi i bardzo wolno kręcę samymi stopami 20 możliwie najobszerniejszych kółek w lewo i 20 w prawo.
hmmm....przed wyjazdem w góry porobie troche takich ćwiczeń...skoro są pomocne...