Dziwne to kije co sie gna Tzn odksztalcenie kija nie powinno miec charakteru trwalego. Po zdjeciu obciazenia powinien on powracac do swojego pierwotnego ksztaltu.
Na Leki czy Kohle w tej chwili pozwolić sobie nie mogę. Z tego co się orientuję najbardziej rozpowszechnione w sklepach turystycznych są Fizany, przekonywałby mnie też ich zakres cenowy. Kijki ma też HiMounatin. Używa ktoś takowych?
zgaga100 pisze:Tzn odksztalcenie kija nie powinno miec charakteru trwalego
jak fikniesz na glebę,a kij zostanie Ci między kamorkami...a ręka na kijku to....zapewniam,że na trwałe się wygnie Na szczęście na to też mamy na wyjazdach Doktorka
Iwona pisze:jak fikniesz na glebę,a kij zostanie Ci między kamorkami...a ręka na kijku to....zapewniam,że na trwałe się wygnie
Ja mam Leki. Po przejsciach. Miedzy innymi takimi o jakich wspominasz. I nic sie nie wykrzywily. Tylko mocno porysowane. Wiecej aluminium na wierzchu niz lakieru... PS. Nie jestem dystrybutorem tej firmy ale szczerze polecam.
Jak już tu pisałem, mam fizany. Do lansowania się nie nadają, do chodzenia po górach jak najbardziej (choć mam je dopiero od dwóch sezonów, ciężko więc wyrokować o trwałości).
Przy kupowaniu jakichkolwiek kijków zwróć uwage aby miały widiową końcówkę i aby nie miały jakiejś badziewskiej plastikowej rączki. Najlepiej jakaś miła w dotyku guma lub korek.
tez mam leki, makalu tour, paroletnie, przez ostatnie 2 lata obijalam baaaaardzo intensywnie, przezyly wiele utkniec miedzy kamieniami i sa proste.
jak je kupowalam byla promocja w MAKRO, kosztowaly jakies 150-170 zeta.
tomek.l pisze:jeśli masz do wydania ok. 240 zł to wybieraj wśród tych dwóch modeli:
Makalu Tour Leki
Niestety 250 zł. nie mogę wydać, bo kupuje 3 pary kijków (mąż i syn),także i tak troche kasy wydam. Właśnie myślałam o fizanach z widią.
No i chyba już teraz po waszych odpowiedziach na amorki się nie zdecyduje
Dziękuję za informacje, kijki zostały zamówione model walker fizana - wg słów sprzedawcy dość chodliwe, gdyż w bardzo dobrej relacji jakość - cena, oglądałam parę sprowadzoną na życzenie innego klienta - korkopodobna rączka, widiowa końcówka, bez anti-shocku.
ja też mam gumowe i jestem stosunkowo zadowolona...
chodziłam jedną wyprawę z kijkami o plastikowych rączkach i gumowe jak dla mnie dużo dużo lepsze.. a korkowe rzeczywiście dużo fajniejsze?
korkowe rączki zrobią wam odciski na paluszkach jak każde inne
ale markowe kije mają korkową rączkę
ja bym kupował markowe kije a nie kije z korkową rączką
i bez tego dziadostwa co się nazywa antishock
Jednym słowem Tomku Alpen Pro Kohla, lekki, trwały niezawodnyi bez zbytnich udziwnień. Co do korka, to ma swoje zalety: nie robi się np. śliski w wypadku pocenia się rąk/ a nie każdy lubi rękawiczki? i nie nagrzewa się na słonku jak guma. Swoje Kohle mam już ze 7 lat i poza coroczną konserwacją: gruntownym myciem, czyszczeniem po sezonie nie robię nic, bo nic się nie dzieje, wytrzymują wszystko, nawet moją nieskromną osobę /wagomiar mam na myśli/ Czasami lepiej wydać trochę więcej i kupić coś ekstra. Zasada, że jak człowiek nie ma za dużo kasy , to powinien kupować raczej drogie rzeczy sprawdza się wtym wypadku całkowicie. A co do amorków, to próbowałem ale nie czuję się zbyt pewnie jak mi się coś ugina, a nie daj Boże skrzypi.