Bo wiadomo teraz, czy dane mięso, czy wędliny są z małej, lokalnej masarni. I to od razu widać, jak się spojrzy i zacznie coś robić z tymi mięsem. No i na końcu smak, który wszystko potrafi zdradzić.
Oczywiście urozmaicone jedzenie to podstawa. Oprócz tego tradycyjnego, "czerwonego" mięsa, warto sięgać bo wątróbkę i najróżniejsze ryby.
Wątróbki nie znoszę, choć wiem że jest zdrowa na coś i jednym z nielicznych źrudeł czegoś do organizmu. Rybki jem co piątek, ze względu na tradycję i przekonania religijne.
marti nie poprawiaj Mistrza Mowy Polskiej
Mięcho jeść trzeba i tyle.
Jakby natura chciała abyśmy wcinali trawę i marchewki to mieli byśmy z przodu dwa długie ząbki a nie dwa kły po bokach.
tomek.l pisze:marti nie poprawiaj Mistrza Mowy Polskiej
(...)
Ja sobię cenię, gdy ktoś mnie poprawia.
No ale niektórzy są strasznie na tym punkcie przeczuleni. Ciekawe dlaczego? Czyżby "uderz w stół a nożyce się otworzą"?
marti pisze:
nie ja pasowałam sie na Miodka forum. mnie ta zasada nie dotyczy
Nikt tu się nie pasował na Miodka. A zasada na tyczy każdego, kto chce dbać o to, żeby jego język był możliwie jak najbardziej poprawny.
Tak więć zostawiam to tobie do przemyślenia.
Hannibal pisze: Z naszej niewinnej marti? Wstydź się.
ja się smieje bo lubie sie śmiać...
a zreszta z moim językim raczej też wszystko jest w porzadeczku....ostatnio raczej nie slyszalam slowa skargi
a tez umiem sie nim poprawnie posługiwać w każdym razie sie staram