Choćby się waliło i paliło, muszę być w górach choć raz w roku. I tak to już się ciągnie od 10 lat. Jeśli kiedyś nadejdzie taki 2-3 letni okres przerwy, to będzie prawdziwa trauma...
Mariusz pisze:Iwona - pamiętasz jak na Ławce objadaliśmy się cukierkami i podziwialiśmy widoczki?
eh!....jak bym miała nie pamietać ....te cukiereczki lodowe ....fotka pod spągą...prawie jak znak błogosławieństwa
....Oj tak...trzeba znowu razem na Słowację....na zaległy wspólny Jagnięcy(-Jarząbczy )
Iwona pisze:Serdecznie witamy kumpla Danuśki na forum
Iwona Dzięki za ciepłe przyjęcie !!! I mi też "zalega" Jagnięcy(Jarząbczy)
Daniusia - szykuj się, Akcja Krokus zbliża się dużymi krokami
Mariusz -a ja na Czerwonej objadałem się czekoladą i z wrażenia zapomniałem wdrapać się na mały lodowy
Cieszę się, że podobała się moja relacja z przełomowego wyjazdu
Przypomniałeś mi o "Tatrach", poleciałem do empiku ale jeszcze nie było.
dagomar pisze:ja nie byłem pięć i jakoś mnie nie ciągnie ,w tym roku szósty raz na Słowację. W polskie powrócę ,gdy będę miał czas w październiku. Dopóki jest to czerwiec ,to.... sama rozumiesz...
Rozumiem... tzn. prawie... bo czy nie ciągnie Cię w Polskie Taterki? Chociażby ze względu na ten nipowtarzalny klimat? Ja 2 razy przejeżdżając na Słowację podziwiałam z busu szczyty. Wręcz wzroku nie mogłam oderwać od Koziego