Powrót w Tatry po latach
Powrót w Tatry po latach
Miał ktoś z Was dłuższe przerwy w wyjazdach w Tatry? Jak się wraca do pasji po latach?
zacząłem późno - 15 lat temu ,ale jestem regularnie ,nie rzadziej ,niż raz w roku ,zresztą z wakacjami jestem monotonny - Tatry i Mazury ,nigdzie więcej mnie nie ciągnie ,morze lubię tylko jesienią ,wycieczek nie znoszę organicznie ,na indywidualne wyjazdy do Azji Środkowej ani w Andy mnie nie stać...
Re: Powrót w Tatry po latach
Tak ja miałem dośc dłuuuga przerwe w wyjazdach w góry oststnio byłem 2002 i to zimą na obozie narciarskimIwona pisze:Miał ktoś z Was dłuższe przerwy w wyjazdach w Tatry? Jak się wraca do pasji po latach?
Ja nie byłem w górach ponad dwa lata. Jak to jest gdy się tam wraca? O tym opowiem Wam w czerwcu. Na razie mogę powiedzieć, jak to jest, gdy się czeka na taki wyjazd. Otóż wszystkie zaplanowane trasy schodziłem już chyba trzykrotnie, odwiedziłem każde schronisko, wypiłem litry wody z potoku, obejrzałem wszystkie możliwe krajobrazy i zjadłem najpyszniejsze oscypki!!! Wszystko oczywiście w moich myślach!!! To jest po prostru ciężka choroba... 
ja nie byłem pięć i jakoś mnie nie ciągnie ,w tym roku szósty raz na Słowację. W polskie powrócę ,gdy będę miał czas w październiku. Dopóki jest to czerwiec ,to....Agaar pisze:Ehmm...w Polskich Taterkach długo nie byłam... ostatnie 2 razy z rzędu jechałam na Słowacje. Tym bardziej nie mogę się doczekać polskich widoczków
ech...ja raz mialam dłuższą przerwę...nie było mnie w Taterkach przez 2,5 roku...powrót był z jednej stronu cudowny z drugiej zaś troche byłam zawiedziona jak niektóre miejsca w Zakopcu które pamiętałam jako takie trochę archaiczne nagle się skomercjalizowały...nio i te wieksze tłumy na szlakach niż kiedyś....ale ogólnie to jest cudowne uczucie kiedy po takiej przerwie rozpoznaje sie szczyty...czuje się wiaterek na twarzy i można poczuć zapach kosodrzewiny 
Pomimo iż od dłuższego czasu bywam w Tatrach min 2-3 razy w roku to najbardziej mi brakuje wrześniowych wyjazdów. Ostatni raz byłam zdaje się w 2004r Nie wiem czemu ale we wrześniu jest taki fajny klimat,pierwsze opady śniegu,cisza na szlakach i w schronach.Być może brakuje mi tak akurat tej pory wyjazdowej,bo pierwszy raz zobaczyłam i doświadczyłam Tatr właśnie w tym miesiącu 
Hm., prawdziwy powrót w Tatry miałem w roku 2001 a właściwie w sylwestra 2000/2001, pozostając po nim jeszcze tydzień w górkach (a właściwie dolinkach:P). Wcześniej "górskiego wirusa" złapałem będąc w Tatrach w 1996 roku. Jednak przerwa ta była związana z brakiem finansowej niezależności, co zrozumiałe. Ale już wtedy wiedziałem jak dla mnie ma wyglądać forma wypoczynku. Od 2001. staram się być w Tatrach dwa razy w roku - zimą i latem. Pozdrawiam 
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Ja powróciłam w Tatry po 19 latach
. Byłam wtedy w podróży poślubnej...............a potem nie było jak jechać. Od 6 lat planowałam wyjazd i za każdym razem coś w ostatniej chwili mi wypadało, albo kasa, albo pogoda albo towarzystwo (z tym ostatnim to u mnie zawsze największy kłopot). Już myślałam, że te góry moje ukochane nie dla mnie........Aż tu sie zgadałam z kumplem z liceum, który też szukał towarzystwa do łażenia, no i udało sie
. Żadne słowa nei opiszą wrażeń jakie towarzyszyły temu pierwszemu wyjazdowi po tak długim oczekiwaniu.....no i uzależniłam sie już bez pamięci
. Teraz tylko kombinuje jak się urwać w Taterki 
No Twój kumpel z liceum też miał długą przerwęDanusia pisze:.....Aż tu sie zgadałam z kumplem z liceum, który też szukał towarzystwa do łażenia, no i udało sie. Żadne słowa nei opiszą wrażeń jakie towarzyszyły temu pierwszemu wyjazdowi po tak długim oczekiwaniu.....no i uzależniłam sie już bez pamięci
. Teraz tylko kombinuje jak się urwać w Taterki
A teraz ślęczy nad mapą i kombinuje jakimi perciami w tym roku podążać....
W liceum jeździłem w Tatry każdego roku przyjnamniej raz. Były to zawsze wycieczki z bazą w Zakopanem. Potem kilkanaście lat przerwy i powróciłemw Tatry parę lat temu. Głównie za sprawą rodziny spragnionej białego szaleństwa. Ta co roku zostawała coraz dłużej sama na stoku, a ja skok w górki.
W końcu postanowiłem zrealizować swoje marzenia, aby cały dzień pozostawać w górach, a nie schodzić na noc na dół. Kupiłem buciory,plecak,śpiwór, wykombinowałem pętelkę Jaworowa-Terinka-Zbójnicka-Białej Wody i ... tak uzależnenie do Tatr wróciło.
Relację z tego przełomowego wyjazdu zamieściłem tutaj: http://www.foto.pwsk.pl/2004/08/28/prze ... -wysokich/
jacekk
www.foto.pwsk.pl
Ostatnio zmieniony śr 05 kwie, 2006 przez jacekk, łącznie zmieniany 1 raz.







