Przygotowanie kondycyjne
Ja od poczatku roku cwiczyłem przysiady (90 st - czyli nie do końca, tylko nogi zgiete pod katem 90st) - około 100 dziennie. Ponadto gdy był snieg - rowerek treningowy. Jestem już po 2 wypadach w góry i kilku dłuższych przejażdżkach rowerowych i muszę przyznać że zimowy trening był bardzo przydatny. Forma jest (jeszcze takiej nigdy nie miałem) Mogę chodzić, jeździć i nic nie boli, ani nie wysiadam na pierwszej lepszej górce:) w porównaniu z zeszłym rokiem jest dużo lepiej. Opłaca się czasem poświęcić 30-60 minut dziennie na trening 
Generalnie jeżeli się dba o kondycję cały czas uprawiając jakiś sport to nie ma się co martwić o kondycję w górach. 
Ale najlepsze są sporty, albo ćwiczenia wytrzymałościowe chyba do przygotowania się do Taterek.
Np.wspinaczka(można się wspinać na panelach w mieście)biegi długodystansowe, rowerek.
Ale jak ktoś uprawia jakiś sport cały rok, regularnie to nie ma problemu.
A najlepiej jak się bezpośrednio po obozie sportowym(obojętnie jakim) pojedzie w góry - kondycha gwarantowana.
No a z drugiej strony można pojechać w góry i nie mieć wogóle kondychy i pobyć w górach pół miesiąca i potem się będzie biegać po górach(oczywiście mówię o ludizach młodych).
Potem jak się człowiek rozkręci to będą wołać patrząc na Twoje tempo - "Kurde a Ci gdzie tak lecą, czyżby niedźwiedź ich gonił" ??
Sposobów na kondycję jest tyle co ludzi
Każdy znajdzie cos dla siebie.
Ale najlepsze są sporty, albo ćwiczenia wytrzymałościowe chyba do przygotowania się do Taterek.
Np.wspinaczka(można się wspinać na panelach w mieście)biegi długodystansowe, rowerek.
Ale jak ktoś uprawia jakiś sport cały rok, regularnie to nie ma problemu.
A najlepiej jak się bezpośrednio po obozie sportowym(obojętnie jakim) pojedzie w góry - kondycha gwarantowana.
No a z drugiej strony można pojechać w góry i nie mieć wogóle kondychy i pobyć w górach pół miesiąca i potem się będzie biegać po górach(oczywiście mówię o ludizach młodych).
Potem jak się człowiek rozkręci to będą wołać patrząc na Twoje tempo - "Kurde a Ci gdzie tak lecą, czyżby niedźwiedź ich gonił" ??
Sposobów na kondycję jest tyle co ludzi
1. O kondycję to i tak powinno się dbać, niezależnie czy mamy w zanadrzu odwiedzenie Taterek, czy nie.
2. Dbanie o kondycję powinno zawierać najlepiej najróżniejsze ćwiczenia na mięśnie nóg
- http://www.kulturysta.com/infopage.php?id=75 (na uda i pośladki)
- http://www.kulturysta.com/infopage.php?id=87 (na łydki)
- biegi długodystansowe
- wchodzenie po schodach z obciążeniem
- jazda na rowerze
ćwiczeń jest oczywiście znacznie więcej - te, które podałem to takie podstawowe
3. Obozy sportowe obozom sportowym wcale nie muszą być równe.
Na pewno po nim będziemy mieli niezłą kondychę. Ale, czy w górach będzie tak lekko, i bez żadnych problemów, to zależy przecież od "profilu" tegoż obozu.
2. Dbanie o kondycję powinno zawierać najlepiej najróżniejsze ćwiczenia na mięśnie nóg
- http://www.kulturysta.com/infopage.php?id=75 (na uda i pośladki)
- http://www.kulturysta.com/infopage.php?id=87 (na łydki)
- biegi długodystansowe
- wchodzenie po schodach z obciążeniem
- jazda na rowerze
ćwiczeń jest oczywiście znacznie więcej - te, które podałem to takie podstawowe
3. Obozy sportowe obozom sportowym wcale nie muszą być równe.
Na pewno po nim będziemy mieli niezłą kondychę. Ale, czy w górach będzie tak lekko, i bez żadnych problemów, to zależy przecież od "profilu" tegoż obozu.
Nigdy szczególnie nie trenowałem przed wyjazdem w góry, a zawsze dużo po nich chodziłem. Dodam, że mam pracę "siedzącą", a najchętniej przemieszczam się za kierownicą samochodu. Dawniej do tego paliłem. Nigdy nie miałem zadyszki, problemów z nogami, kolanami, rękami, udami i czymkolwiek innym. Wiem, że to niedobrze. Ale myślę, że dużo zależy od tego, jaki mamy organizm. Ja jestem chudzielcem, ważę tyle co dobry kogut, jem wszystko, co mi wpadnie na talerz - żadnej diety. Mimo to nie tyję - i wydaje mi się, że to jest tajemnica sukcesu. Odpowiednia dieta, a do tego ćwiczenia - jeśli ktoś potrzebuje!
Istotne by nie było nadmierne, gdyż łatwo sforsować sobie w ten sposób kolana, czego niestety doświadczyłam.Hannibal pisze:wchodzenie po schodach z obciążeniem
Sama przed wyjazdem staram się systematycznie jeździć na rowerze, generalnie codziennie chodzę również na spacery. I tyle by tego było. Póki co wystarcza.
Oczywiście ciężar należy odpowiednio dawkować. Z tym się całkowicie zgadzam. Ale to "wchodzenie po schodach z obciążeniem" jest wręcz genialnym rozwiązaniem przed wyjazdem w góry. Jazda na rowerze jest bardzo zdrowa i pożyteczna dla organizmu, ale wyrabia chyba trochę inną partię mięśni. Ale kondychę i tak rozwija, a to jest jak najbardziej użyteczne.




