Przygotowanie kondycyjne
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
... a to za dużo słońca, a to za dużo chmur, a to nie w tę stronę, co potrzeba wiatr wieje, etc, etc.Agaar pisze: Od kilku dniu chcę sobie pobiegać, ale jakoś nigdy nie mogęA to czasu brak, a do deszcz i wiatr...
Czas musi się znaleźć. Po prostu musi.
A teraz marsz na dwór i rób to, co do ciebie należy.
już chyba pisałem w tym temacie ,ale że dbanie o kondycję jest istotne ,więc powtórzę swoje doświadczenia:
Najważniejsze to 5 lat bez dymka (w wieku 44lat to istotne) ,poza tym 4km co tydzień wpław ,tenis,zimą narty, teraz wiosną dojdzie rower i kajaki. To w zupełności starcza na 200km w Tatrach przez tydzień bez jakiegoś specjalnego wyczerpania.
Jedyne ,czego nie znoszę i nigdy nie znosiłem ,to bieganie.
Najważniejsze to 5 lat bez dymka (w wieku 44lat to istotne) ,poza tym 4km co tydzień wpław ,tenis,zimą narty, teraz wiosną dojdzie rower i kajaki. To w zupełności starcza na 200km w Tatrach przez tydzień bez jakiegoś specjalnego wyczerpania.
Jedyne ,czego nie znoszę i nigdy nie znosiłem ,to bieganie.
Mefisto, sam chyba nie wierzysz w to, co piszesz.mefistofeles pisze:ja tylko tyle co pływałem raz w tygodniu (ale tylko do połowy stycznia, potem była sesja) i wszędzie łaziłem z buta. Nie każdy ma czas niestety.
Czas sesji jest czasem nauki. To nie ulega wątpliwości. Ale ten czas wcale nie musi oznaczać zaprzestania aktywności fizycznej. Istnieją tysiące sposobów, aby dbać o jedno, i o drugie.
Po co? Żebyś chociażby była w formie, jak przyjdzie czas na zajmowanie się wnukami, a może i prawnukami.Agaar pisze: Nie... po co?Trzeba troszke tłuszczyku mieć żeby przetrwać mrozy
Teraz czas na dbanie o kondycję, więc zrzucenie tego, co zbedne
Tak więc kondycja nie od czasu, do czasu, ale cały czas.
Ja w to nie wątpię, że lubisz sport. Ale od "lubienia" do "czynu" trochę jeszcze brakuje.Agaar pisze: Ja nie z tych co ciągle mają jakieś wymówkiBo uprawiać sport bardzo lubię
Ostatnio zmieniony pt 31 mar, 2006 przez Hannibal, łącznie zmieniany 1 raz.
Wystarczy mi to, że dość często biegnę 0,5 km na autobus z ciężkim plecakiem rano, poźniej także na autobus powrotny (ale to nie wiem jaki odcinek), chodzę na treningi w siatkę (choć niezawsze) i mam 3 godz. wf w tygodniu...Hannibal pisze:Tak więc kondycja nie od czasu, do czasu, ale cały czas.
Myślę, że jak na zimę, to wystarczy
Brak "dymka" to podstawa.dagomar pisze:już chyba pisałem w tym temacie ,ale że dbanie o kondycję jest istotne ,więc powtórzę swoje doświadczenia:
Najważniejsze to 5 lat bez dymka (w wieku 44lat to istotne) ,poza tym 4km co tydzień wpław ,tenis,zimą narty, teraz wiosną dojdzie rower i kajaki. To w zupełności starcza na 200km w Tatrach przez tydzień bez jakiegoś specjalnego wyczerpania.
Jedyne ,czego nie znoszę i nigdy nie znosiłem ,to bieganie.
A twoje ciągłe dbanie o kondycje jest po proste godne pochwały.
Czy wystarczy, czy nie, to już nie mi osądzać. Wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji. Dla jednego jedno będzie już wystarczające, a dla drugiego stanowczo za mało.Agaar pisze: Wystarczy mi to, że dość często biegnę 0,5 km na autobus z ciężkim plecakiem rano, poźniej także na autobus powrotny (ale to nie wiem jaki odcinek), chodzę na treningi w siatkę (choć niezawsze) i mam 3 godz. wf w tygodniu...
Myślę, że jak na zimę, to wystarczy
Sam miałem kiedyś przerwy w aktywności fizycznej i wiem dzisiaj, że to był błąd. Teraz staram się już tego błędu od dłuższego czasu nie popełniać.
aktywność sportowa powinna być sposobem na spędzanie wolnego czasu, a nie tylko w jakimś celu, prowadze od kilku lat aktywny tryb życia(chyba od małego) i nie narzekam na kondycje w górach, należe do osób którym adrenalina dodaje kopa więc, emocje związane z widokami dostarczają mi dodatkowej energii, także zachecam Was do ruchu, w górach chodzi głównie o wytrzymałość więc polecam aeroby(bieganie, rowerek,pływanie) ale troche siły też sie przyda





