



[CIACH]Słynne posunięcie Modzia,gdy dany temat wyraźnie zbacza ze szlaku lub też wtedy,gdy Górołazi i Górołazki sięgają po czekany,jak górale po ciupagi........ale spoko "piszcie, piszcie a modzio zrobi [ciach] i temat wyląduje na śmietniku...
CZOŁÓWKA " Latarka czołowa (kolokwialnie czołówka) - rodzaj latarki elektrycznej, mocowanej na czole, kasku wspinacza lub grotołaza, itd. za pomocą specjalnych pasków.Najpopularniejsze latarki czołowe są znanych firm produkujących sprzęt turystyczny i wspinaczkowy np. Petzla."-taką definicję podaje Wikipedia
CZASY PRZEJŚĆ Podczas planowania górskiej wyprawy,ważne jest właściwe określenie czasu trwania wycieczki. Tym,którym sprawia to trudność z pomocą przychodzi nasz forumowy kolega tomtom- "Drogi MATEUSZU. Z nieklamana przyjemnoscia odpowiem na Twe pytanie, starajac sie nie pominac zadnego z istotnych aspektow. Całość trasy pozwolę sobie omówić pod kątem czasu potrzebnego na przebycie jej poszczególnych odcinków/wariantów.
Z Łysej Polany na Palenicę Białczańską prowadzi droga jezdna o nawierzchni bitumicznej, w godzinach wczesnoporannych wzbogacona elementem organicznym w postaci nawozu końskiego skupionego w kształty z grubsza elipsoidalne, w godzinach późniejszych przekształcające się w formy plackopodobne. Pytanie, z jakich to przyczyn zamierzasz wycieczkę swą rozpocząć od Łysej Polany właśnie, miast od Palenicy pozostawię bez odpowiedzi, gdyż mogłoby się okazać, iż odpowiedź ta mogłaby być na tyle oczywista, że wskazywałaby bezpośrednio na ociężałość umysłową mej skromnej osoby, lub też - co gorsza - Twej, drogi Mateuszu, a przecież nie chodzi w tym wątku o wzajemne dokuczanie sobie, kpienie, szydzenie, wyśmiewanie lubo imputowanie czegokolwiek lecz dzielenie się informacjami, które wszakże niekoniecznie muszą być znane osobie w Tatrach spędzającej swój wolny czas do tej pory ledwo trzy razy.
W związku z powyższym pomińmy podobne powyższym uszczypliwości i przejdźmy ad rem.
Otóż szosą z Łysej Polany na Palenicę Białczańską dotrzesz w kwadrans. Jeśli zamierzasz omijać pozostałości końskiej przemiany materii, dolicz 3m27s.
Z Palenicy do Wodgrzmotów Mickiewicza dotrzesz w 25 minut. Co prawda Zwoliński mówi 30, a Nyka 40 nawet minut, ale to są klasycy, w dodatku w połowie nieżywi, a kto by tam w dzisiejszych czasach klasyków słuchał, szczególnie ktoś, kto w czasie trzech pobytów w Tatrach nie zadał sobie trudu nabycia przewodnika któregoś z wymienionych panów lub chociaż mapy Sygnatury z zaznaczonymi czasami. Och przepraszam, miało być ad rem. Krakowskim targiem zgódźmy się na 27m54s.
Od Wodogrzmotów do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów dotrzesz w dwie godziny. Tako rzecze Nyka, tako rzekę ja, pozostaje tylko szkopuł w postaci Zwolińskiego, ale jego przewodnik mam w wydaniu z głębokiej stalinowskiej komuny, a jak wiadomo wtedy media kłamały jeszcze bardziej niż dzisiaj, więc przemilczę wycenę klasyka.
Na pobyt w schronisku zarezerwuj 30 minut. Tyle mniej więcej trwa zamówienie, opłacenie, zjedzenie i spokojne strawienie słynnej pięciostawiańskiej szarlotki własnej roboty. Jeśli miałeś pecha, dolicz minutę i siedemnaście sekund na wygrzebanie spomiędzy zębów resztek papieru firmowego pewnej zakopiańskiej ciastkarni. Jeśli uprzednio namawiałeś towarzystwo, z którym przemierzasz trasę na ową słynną tylko w tym właśnie schronisku pieczoną szarlotkę, dolicz 27s na dyskretne upchnięcie resztek papieru po kieszeniach.
Po krótkim odpoczynku nadejdzie niewątpliwie czas na decyzję o wyborze trasy do Kuźnic. Rozważmy poszczególne warianty:
Wariant przez Krzyżne. Polecany dla bywalców Przysłopu Miętusiego. Wielki Klasyk Nyka rzecze w tym ustępie 3 godziny na Przełęcz Krzyżne (taki lokalny Przysłop Miętusi, w lewo Orla Baszta Małołącka, w prawo Żleb Staników Wołoszyńskich), po czym godzinę do Murowańca. Jest to oczywiste kłamstwo, bzdura, potwarz i kalmunia, albowiem Wielcy Klasycy po górach nie biegają, a bez biegania w godzinę z Krzyżnego to se ne da pane Havranek. Martwy Wielki Klasyk Zwoliński mówi 2h45m na Krzyżne oraz 2h zejścia i tak nalezy to liczyć. Oczywiście w detalicznym obliczaniu przy uwzględnieniu podstawowych trudności pomocny będzie przytoczony przez Iwonę link. W charakterze erraty dodam jeszcze, że na małą potrzebę fizjologiczną przeznacz 2m32s, natomiast na dużą 4m21s. Jednak jeśli nie wziąłeś papieru i
a) znajdujesz się w Dolinie Pańszczycy w towarzystwie o inklinacjach sportowych - dolicz 1h45m (tyle zajmuje dotarcie do pierwszych liści o pożądanym rozmiarze i powrót na stanowisko)
b)znajdujesz się w Dolinie Pańszczycy w towarzystwie bez inklinacji sportowych - dolicz 2h15m
c) znajdujesz się w Dolinie Pańszczycy bez towarzystwa, a pogoda jest przyzwoita - dolicz 2h (tyle zajmuje przemożenie się i domaganie krzykiem od przechodzących szlakiem papieru, chusteczek, etc.)
d) znajdujesz się w Dolinie Pańszczycy bez towarzystwa, a pogoda jest fatalna - dzwon po TOPR
e) znajdujesz się w Dolinie Pańszczycy bez towarzystwa, pogoda jest fatalna, a telefon komórkowy się rozładował - trudno...
Wariant przez Kozi Wierch. Daruj sobie.
Wariant przez Kozią Przełęcz. Daruj sobie.
Wariant przez Zawrat. Daruj sobie.
P.S. Read The Fakin' Manual kolego. Żeby to wszystko policzyć w różnych wariantach i nie skłamać, to trzeba się przekopać co najmniej przez jedną mapę i jeden przewodnik. Wliczając wszystkie warianty trzeba poświęcić na to dobre pół godziny. Dlaczego ja mam to robić? Bo Tobie się nie chce? "














,czy kolanka pokazywać
uwielbiają długie pożegnania i jeszcze szybsze powroty.Dla panów szczególnie modliszkowate 










