Pierwszeństwo w Górach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Jerry sorki ale nijak Ciebie i Anmenki nie rozumiem. Przeszkadza Ci gość w Slazengerach jak myka po OP??? Niech sobie chodzi kurde nawet w starych relaxach (młodsi pewnie nie pamiętają - made in Nowy Targ). Twoje prównanie Stonki i Turystów z Turystami i Taternikami było jak najbardziej słuszne tylko, że za chwilę strzeliłeś sobie samobója pisząc powyższe - czy Ty nie zachowujesz się jak taki zadufany Taternik spoglądający na ludzików szlaczkowych???
Ja chodzę w miarę dobrych ciuchach ale nie przeszkadzają mi inni, który takowych nie mają. To jest mój i ich wybór i moje oraz ich życie. Jeśli nie jest to niebezpieczne dla innych niechaj tak pozostanie. Dla mnie stonka to osoba, która wybiera się z motyką na księżyc, przez co denerwuje a co ważniejsze stwarza niebezpieczeństwo dla siebie i innych. A dzieje się to przez to, że nie potrafi ocenić swoich możliwości. Jeszcze chwilę i pewnie padła by propozycja co by nie wpuszczać w tatry ludzi we wspomnianych Slazengerach (de facto jest to b. dobra firma - tylko trochę inna specjalizacja) - to mi trąca totalitaryzmem - LUDZIE I NADLUDZIE - wyluzujcie proszę... STONKĘ POZNAJEMY PO ZACHOWANIU A NIE PO UBIORZE - jeśli ktoś myśli inaczej niech lepiej nie jeździ w żadne góry.
Wiem Jerry (a właściwie mam nadzieję), że tak nie myślisz tylko istotnie się zagalopowałeś.
Pozdrawiam
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

To nie wiem ja wytlumaczyc Ci moje podejscie ... dla mnie w pewnym momencie dochodzi do zwyklego spaceru kwestia bezpieczenstwa i narazania innych. W niektorych miejscach i na niektorych szlakach wypadaloby miec odpowiednie pojecie o tym, jaki jest to szlak i jaki ma stopien trudnosci, i buty akurat tutaj moga podniesc bezpieczenstwo. NIE MOWIE O SUPER GORE + VIBRAM, ale np o zwyklych traperach z kawalkiem podeszwy.
Ja wiem ze kazdy decyduje za siebie i jak chce to i na boso na Kozia Przelecz moze poczlapac ... ale to NIE JEST TYLKO JEGO SPRAWA, przeciez sam siebie nie bedzie ratowac w razie nieszczescia.

Zagalopowalem sie generalizujac i splaszczajac problem. Ja chodze w roznych ciuchach .. wlasciwie to sie doposazam dopiero, a turysta moze chodzic w czym tylko chce, wazne zeby wiedzial GDZIE IDZIE i co go czeka.
A chodzac po gorach odnosze wrazenie ze czesto jest to tylko pobozne zyczenie. :) hehe ... jakis rymik mi wyszedl
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

Oczywiste jest ze ZACHOWANIE to podstawa !!!!
Wystarczy ze kazdy bedzie pamietal ze przyjechal w Tatry jako gosc i nie jest u siebie w domu :) Najwazniejszy jest gospodarz i to On ustala reguly!
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Tak was czytam i nie bardzo łapię, co u sKoTi'ego wywołało taką eksplozję emocji? I to zarówno w wątku o Taternikach (aż się forum zagrzało), jak i tutaj... :)

Fakty są takie, że dopóki jakiś regulamin TPNu, czy ustawa z ministerstwa nie narzuci form ubioru, to każdy ma prawo ubierać się jak chce, byle nie naruszał tym wolności osobistej, poglądów religijnych czy bezpieczeństwa osób trzecich. Jeśli koleś idzie w trampkach po OP, to w niczym mi nie zagraża, ani mnie nie obraża, ani nie łamie prawa. Niech więc sobie idzie. Może go nie spotka deszcz albo śnieg, może nie trzeba go będzie skrobać z piargów 100 m poniżej w żlebie. Ryzyk-fizyk.

Trochę inaczej, jak koleś w rzeczonych Slazengerach wisi w poślizgu na łańcuchu nad moją głową. Wtedy jego idiotyczne jak na OP wyekwipowanie zaczyna zagrażać mi, a moja obojętność, zamienia się w krytykę.

Tak czy siak, prawdziwego turystę łatwo rozpoznać, bez względu na to, czy ma na sobie <reklama> MELLOSa </koniec reklamy>, czy zwykłe getry wełniane i prochowiec. Podobnie łatwo rozpoznać stonkersa, choćby nie wiem jakie <reklama> Alpinusy, czy inne Scarpy</koniec reklamy> nie przyodział...

P.S. Kiedyś prowadziłem kolegę na Priecne Sedlo w adidasach. Rano była ładna pogoda, więc tylko uśmiechnąłem się do niego i powiedziałem, że to kiepskie obuwie na Tatry Wysokie, ale jak chce to niech idzie. No i poszedł. Na Sedle mieliśmy już niezłą mżawkę i gość wpadł w parę poślizgów, czego efektem był ociekający krwią łokieć. Mogłem tylko wzruszyć ramionami, bo sam sobie robił krzywdę.
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

dlatego napisałem: "jeśli nie sprawia niebezpieczeństwa innym". a tak wogóle to wynika z tego, że mamy takie same poglądy adminie.... a co wywołało emocje??? Dwa posty, które na pierwszym miejscu stawiają ubiór, a nie zachowanie. Ja nie oceniam ludzi po wyglądze (no chyba, że kobiety i to w innych zamiarach:) - tylko proszę nie mówcie mi znowu, że liczy się przede wszystkim charakter - ale to tak na marginesie) ale po nawet krótkiej chwili rozmowy czy nawet po samym zachowaniu. jak widzę, że ktoś kiepa gasi na świnicy I GO TAM ZOSTAWIA to mnie kurwica strzela i mam ochotę łeb ukręcić. i jak słyszę choćby nawet w przenośni, że baba w vibramie jest cacy a taka sama lub nawet lepsza w slazengerach jest be. zakończmy ten temat bo bedzie jeszcze on trwał przez 2 m-ce i nic z tego nie wyniknie... a moja forma??? ot - po troszę to celowa robota co by forum trochę rozkręcić do rozmów... założe się, że wiele osób na forum ma różne zdanie w różnych kwestiach i mi bardzo pasuje co by po prostu porozmawiać o tym... a moimi zwrotami jestem pewien, że nikogo nie obraziłem - a napewno zmusiłem do uważniejszego wylewania swoich myśli - prawda jerry?? :).
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

a tak wogóle to wynika z tego, że mamy takie same poglądy adminie
Jaki tam ze mnie admin... ot zwykły moderator-terminator. Ale za to serwer forumowy to nie jakiś tam składak relaxowo-slazengerowy, ale IBM. Co marka to marka, a że chodzi kiepsko....
:D
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

nie uda ci sie mnie wyprowadzic z rownowagi kochany moderatorze - lubudubu... :)
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

sKoTi
Znasz mnie wiec wiadomo ze obrazac sie to na pewno nie ja! A fakt ze czasami przydalaby sie jakas roznica zdan i wymiana pogladow na forum.

Ale przy piwku dokonczymy temat ;) ale pod warunkiem ze zaczniemy rozmowe po 4-5 piwach a skkonczymy po 7-8 ;)
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

jerry tiaaa... i najebiemy się jak wory :) Jest jeszcze ktoś chętny???
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

wiesz jak jest :) mozemy wypic oczywiscie tylko po 4 - pod warunkiem ze z kufli 1l.
ostatnio mialem ciezki poranek w kaliszu, kiedy musialem zapie... po schodach w fabryce od 9 rano, a dzien wczesniej skonczylismy integracje o 4 nad ranem :) oj ... ciezki to byl dzien

zawsze mozemy urzadzic zawody ... zapisy przyjmuje na priv, zeby nikt nikogo nie posadzal o alkoholizm ... mail ogolnodostepny .. :) hehe
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

sKoTi pisze:nie uda ci sie mnie wyprowadzic z rownowagi kochany moderatorze - lubudubu... :)
No szlag by to... tyle misternej roboty na nic...
:D
Adamires

-#4
Posty: 370
Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: Adamires »

Było tak gorąco na forum, a ja w pracy :wall:
madziara

-#1
Posty: 16
Rejestracja: ndz 15 sie, 2004
Lokalizacja: Lublin

Post autor: madziara »

wiecie co? fajni jesteście! :brawo: ostatnio nie mam za bardzo czasu żeby coś sensownego skrobnąć ale chociaż sobie przejże co w forum jest na tapecie. Temat się trochę rozwinął towarzysko ale ja jednak bym wróciła do sedna.
A propo pierwszeństwa - czasami miałam wrażenie, że niektórzy z wędrowców prą do góry nie bacząc że mogą kogos strącić bądź sypią mu na głowe fure kamieni. No ale to jak w życiu są mniej lub bardziej wrażliwe jednostki. Na powitanie zawsze odpowiadam, jest spoko.
Chciałabym zwrócić natomiast uwagę na schodzenie bądź wchodzenie przy pomocy łańcuchów. Chodzi mi o to, że gdy ktoś schodzi trzymając sie łańcucha to dobrze jest nie pchać się zaraz za tą osobą ponieważ można przyciać jej palce. Nie każdy ma to na uwadze i gdy schodziłam ostatnio Czerwonym Grzbietem musiałam się koncentrować nie tylko, gdzie stawiam stopy ale przede wszystkim na ratowaniu palców od przyduszenia żelastwem do skały, troche bolesne. :uff:
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

madziara pisze:Chodzi mi o to, że gdy ktoś schodzi trzymając sie łańcucha to dobrze jest nie pchać się zaraz za tą osobą ponieważ można przyciać jej palce.
Akurat w takiej sytuacji przyciecie palcow to najmniejszy wymiar kary ;)
Gorzej jesli zamiast przycisnac Cie do skaly, oderwie Cie od niej - wtedy moze byc znacznie gorzej. W takiej sytuacji nalezy za pierwszym razem lagodnie upomniec osobe za, ze lancuch to sie lapie tylko wtedy, jesli jest wolny, a jesli to nie pomoze, to przy kolejnym szarpnieciu nalezy sie odwrocic i zjechac tego ktosia calkowicie nie przebierajac w slowach !! :D:D Wiazanke mozna rowniez poprzec gestami tudziez czynami czynami podpadajacymi pod paragraf o naruszeniu nietykalnosci osobistej ;)
Leszek

-#2
Posty: 89
Rejestracja: czw 05 sie, 2004
Lokalizacja: Płońsk

Post autor: Leszek »

jerry pisze:Leszek
Definicji scisle slownikowej chyba nie ma :) [swoja droga jest to zansa dla Nas na wprowadzenie nowego terminu do Słownika Jezyka Polskiego]
JERRY
Ja żartowałem z tym swoim pytaniem, a dostałem od Ciebie poważną odpowiedź.
Jak ma być poważnie to dorzucę kilka uwag od siebie.
1 Nie dzieliłbym ludzi na stonkę i turystów prawdziwych tylko dlatego że ci pierwsi chodzą do morskiego asfaltem, ci drudzy to twardziele od omijania łańcuchów gdyż:
a) nie każdy jest sprawny fizycznie, każdy ma prawo zobaczyć góry
b) niektórzy ludzie mają lęk przestrzeni i nie pójdą dalej niż do schronisk
( to też są turyści )
c) na trudnych szlakach też są stonki

Myślę że najłatwiej podać denicję stonki ( gatunek prymitywny nie wymaga długiego opisu)
Stonka idzie w góry:
- nie bardzo wie gdzie, ale słyszała że tam jest fajnie, potem zazwyczaj jest rozczarowana,
- zrobić zdjęcie na tle tej spiczastej góry przy Morskim Oku,
- bo sprzedają tam piwo
- wysłać SMS z Rysów lub Giewontu
- itp
Wrogiem turystyki są na pewno:
- możliwość dojechania do niektórych schronisk
- ekskluzywne warunki w większości schronisk (widzieliście łazienki
na Ornaku ?)
- kolejka na Kasprowy czynna całym rokiem
- pęd miejscowych władz do rozbudowy kurortu Zakopane

A poza tym to dziś w nocy wyjeżdżam w Taterki
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

a propos ubioru.... w zeszłym roku po czterech latach czynnej służby padły moje buciki... w tym roku jakoś borykałem sie z wielkimi kłopotami finansowymi i na sam wyjazd musiałem sie zapożyczyc... hmmm w góry wziąłem zwykłe adidasy... powiem tylko tyle... nawet było mi lepiej jak w tamtych poprzednich, cieżkich butach .... wygodniej.. kostki nie skręciłem bo mam troche wprawy i wiem jak iść zeby sie nie zabic, dużo dało bieganie po beskidach po tych wszystkich kamcorach... a jak którys uważa, że jestem stonką, bo mam adidasy, to prosze bardzo, ide o zakład, że po pierwsze bede szedł po skałach z wiekszą lekkością niz ktoś w wypasionych buciorach za 800 zł, a po drugie nawet, jesli mam adidasy i zwykły plecak, bo stary też sie wysłużył, to jak komus nie pasi, niech to zostawi dla siebie, bo jak kogos nie stać to raczej sobie kur** mać nie kupi!!!!!!!!!!!! teraz niektórzy tutaj mnie zdziwili na minus....

jak miałem szesc lat to pewien przewodnik mianował mnie swoim pomocnikiem bo znałem teoretycznie wszystkie szlaki i wysokości, umiałem zobaczyć jakiś widok i wiedziałem wszystko... nie pytajcie sie mnie skad to wiedziałem... ale jak ktoś nazwie mnie stonką bo nie stać mnie na buty i poleciałem w adidasach na Liptowską Grań albo OP to z przyjemnością utre mu nosa w Tatrach ....
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Hogarth - przerabiamy tą kwestię w wątku o Taternikach. I stanęło na tym, że adidasy o niczym nie świadczą. Najczęściej są obuwiem stonkersów, ale czasem chodzą w nich turyści. Mi to absolutnie nie przeszkadza, że śmigasz w adidaskach po OP. Ale ja, jeśli pozwolisz, będę zawsze chodził w usztywnianych butach za kostkę na vibramie.

P.S. Chociaż biegając w adikach po OP, zwiększasz ryzyko, że pieniądze z MOICH podatków zostaną przeznaczone na zwożenie cie z Zawratu Sokołem z kontuzją stawu.
:)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Leszek pisze:Stonka idzie w góry:
- (ciach)
- bo sprzedają tam piwo
- wysłać SMS z Rysów lub Giewontu
O przepraszam. :cwaniak:
Czyli jak wysyłam SMSa z Rysów na to forum, to jestem stonkersem?!?
Albo jeśli po 11-godzinnym marszu, jedynym sposobem na wykrzesanie dodatkowej energii potrzebnej na dojście do schroniska jest myśl o kufelku piwa, to też podchodzę pod tą kategorię?
:x
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

Mariusz po pierwsze gdybym miał kase to kupiłbym sobie lepsze buty... a co do ryzyka to,,,,co komus dadzą dobre buty i fakt że nie skręci stawu skokowego jak po prostu rąbnie od razu na łeb na szyje bo nie wie w ogóle o co chodzi... i buty mu nie pomogą, bo w górach najwazniejsza jest głowa

i tutaj jest właśnie definicja stonki,,, ktoś kto nie myśli

a turysta zawsze zachowuje zdrowy rozsądek
Adamires

-#4
Posty: 370
Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: Adamires »

Na pewno nie można zaszufladkować wszystkich ludzi w adadasach do stonek, a na vibramie do prawdziwych turystów.
Tak samo ma się rzecz co do idących ceprostradą czy OP, Ci pierwsi nie muszą być stonkami a drudzy turystami.
Ale wyjątki są potwierdzeniem regóły.
Poprostu niech każdy z nas idąc na szlaku określa ludzi wg. swoich kryteriów i przepuszka innych, albo pcha się.
Co do "cześć" na szlaku niech tylko któryś z forumowiczów mi nie odpowie :x

pozdr
Adamires
_____________
"Kto idzie w góry, musi podjąć się wysiłku.
Ale z wysiłku przychodzi siła,
a z poczucia siły rodzi się przyjemność."
ODPOWIEDZ