zdjęcie z wrót chałbińskiego
-
Gość
zdjęcie z wrót chałbińskiego
hej!
zgodnie z radą zgłaszam się po te "przypadkowe" fotki, jako że nie miałem aparatu to chyba moje jedyne zdjęcia z gór w tym roku. byłbym wdzięczny za podesłanie ich. mój adres: janek_anc@wp.pl
pozdrowienia i jeszcze raz dzięki za fotki
yanek (zmoknięty gościu w starych wojskowych spodniach na w. chałbińskiego-tak dla przypomnienia)
zgodnie z radą zgłaszam się po te "przypadkowe" fotki, jako że nie miałem aparatu to chyba moje jedyne zdjęcia z gór w tym roku. byłbym wdzięczny za podesłanie ich. mój adres: janek_anc@wp.pl
pozdrowienia i jeszcze raz dzięki za fotki
yanek (zmoknięty gościu w starych wojskowych spodniach na w. chałbińskiego-tak dla przypomnienia)
No witaj Yanek!
Zdjęcia są - z aparatu Świstaka - więc jak tylko się w pracy trochę obrobi to pewnie Ci podeśle. Uprzedzam, że w związku z występującą wówczas pogodą bardziej są to fotki portretowe jak pejzażowe ...hehe.
Pozdrawiam.
Seba.
P.S. Taryfikator Świstaka: 1fotka=1piwo (...
bezalkoholowe oczywiście)
Zdjęcia są - z aparatu Świstaka - więc jak tylko się w pracy trochę obrobi to pewnie Ci podeśle. Uprzedzam, że w związku z występującą wówczas pogodą bardziej są to fotki portretowe jak pejzażowe ...hehe.
Pozdrawiam.
Seba.
P.S. Taryfikator Świstaka: 1fotka=1piwo (...
Aaah, właśnie wróciłam z Tatr
:D:D Jak tam jest cudownie, za każdym razem tak samo przepięknie i wspaniale... Zresztą co tam będę mówić, to chyba jasne... Pogoda raczej dopisywała, czasami padało, ale przecież codziennie nie można chodzić, przynajmniej ja nie mam do tego zdrowia
A na Wrotach też byłam! W tym roku pierwszy raz! Jakoś mnie nie powaliły, ale Dolinka za Mnichem całkiem ładna, ładniejsza niż widziana z drogi na Szpiglasową.
anmenko, stwierdziłem u siebie po zrobieniu wielogodzinnego męczącego szlaku że następny dzień będzie dniem odpoczynku ale o dziwo te właśnie zakwasy lubią ruch następnego dnia i przekonałem się na własnej skórze że każdy następny dzień jest już lżejszy. Warunkiem sukcesu wyjścia z kwatery są jednak dobre buty trekkingowe oraz skarpety, które to chronią chociaż stopy przed otarciami i innymi takimi. Resztę mięśni w nogach czy na plecach rozgrzewa się niebawem po wyjściu na szlak i zapomina się o bólu. Następnym warunkiem dla wyjścia w góry następnego dnia jest używanie kijków teleskopowych podczas każdego długiego i monotonnego schodzenia ze szlaku. Naprawdę odciąża to biedne mięśnie i wiązadła nóg przed przeciążeniami. Od kiedy używam kijów i dobrych butów nagle zacząłem dobrze i długo chodzić po górach 
pozdrawiam
Jurek
pozdrawiam
Jurek
nic dodac ni ujac, no moze poza tym, ze NIGDY WIECEJ bez kijkow nie pojade w TatryJurek pisze:warunkiem dla wyjścia w góry następnego dnia jest używanie kijków teleskopowych podczas każdego długiego i monotonnego schodzenia ze szlaku
Wybralem sie na OP bez kijkow - to normalne - ale po zejsciu z Krzyznego, przez tydzien po schodach chodzilem jak paralityk. Przynajmniej kumple w pracy mieli ubaw
Wracając do tamtego tematu, to pomyślę o tych kijkach, może rzeczywiście byłyby pomocne przy schodzeniu
A bez butów górskich i dwóch par wełnianych skarpet naraz założonych nie wyobrażam sobie chodzenia, to byłaby śmierć dla nóg O_O
Aż tak ciężko jest na Krzyżnem? Bo chciałam tam iść w tym roku, ale nie wyszło
Aż tak ciężko jest na Krzyżnem? Bo chciałam tam iść w tym roku, ale nie wyszło
Nie chodzi o stopien trudnoscianmenka pisze:Aż tak ciężko jest na Krzyżnem?
Schodzac jak juz prawie schodzisz na sam dol, okazuje sie ze aby dojsc do Murowanca, szlak przecina jeszcze jedno pasmo, na ktore musisz wejsc kawalek w gore a potem znowu schodzic. Mnie najbardziej dobilo to schodzenie ... z Murowanca do Kuznic chyba szedlem ponad 2 godziny
Ale na wejscie na Krzyzne bylby chyba znacznie lepszy
Ja w tym roku byłem pierwszy raz w górach z kijkami i muszę powiedzieć, że jest super.
Szczególnie przy schodzeniu, w dolinach czy przy podchodzeniu gdy nie są ręce potrzebne.
Bardzo przydatne są przy pokonywaniu większych strumyków.Po deszczach Wąwóz Kraków zamienił się w rzeczkę, bez kijków pokonanie go groziłoby kilkoma kąpielami.
pozdr
Adamires
_____________
"Kto idzie w góry, musi podjąć się wysiłku.
Ale z wysiłku przychodzi siła,
a z poczucia siły rodzi się przyjemność."
Szczególnie przy schodzeniu, w dolinach czy przy podchodzeniu gdy nie są ręce potrzebne.
Bardzo przydatne są przy pokonywaniu większych strumyków.Po deszczach Wąwóz Kraków zamienił się w rzeczkę, bez kijków pokonanie go groziłoby kilkoma kąpielami.
pozdr
Adamires
_____________
"Kto idzie w góry, musi podjąć się wysiłku.
Ale z wysiłku przychodzi siła,
a z poczucia siły rodzi się przyjemność."
A ja chodze od jakiego sczasu Skupniow Uplazem, bo jakos nie mam przekonania do tych schodow w Dol Jaworzynkianmenka pisze:Nigdy więcej nie będę schodzić Skupniów Upłazem, o nie... Czas przypomnieć sobie Jaworzynkę, ostatni raz byłam tam jakieś 7 lat temu...
Chociaz moze czas tez sprobowac i przejsc sie juz zapomnianym szlakiem ....
Wycofując się z Tatr ostatniego dnia pobytu schodziłem właśnie Jaworzynką. Zejście jest trochę męczące, dużo ruchomych kamieni i rozdeptanych miejsc. Przed nami schodził z Murowańca facet, który zbierał wszystkie śmieci i nawet pety - chyba pracownik schronu.
Gdybym miał porównywać, to zdecydowanie preferuję Upłaz latem, a Jaworzynkę zimą.
Gdybym miał porównywać, to zdecydowanie preferuję Upłaz latem, a Jaworzynkę zimą.
wrota chalubinskiego+dolinka za mnichem..
hej
w sobote wyjezdzam w tatry
interesuja mnie wrota chałubinskiego i dolinka za mnichem
nigdy tam nie bylam
czy ktos moze mi cos na ten temat napisac?
jakies trudnosci?ostrzezenia?uwagi?
za wszystkie info na ten temat dziekuje:-)
w sobote wyjezdzam w tatry
interesuja mnie wrota chałubinskiego i dolinka za mnichem
nigdy tam nie bylam
czy ktos moze mi cos na ten temat napisac?
jakies trudnosci?ostrzezenia?uwagi?
za wszystkie info na ten temat dziekuje:-)






