A jeszcze jak do tego dołożysz słowackie nazwy tych przełęczy (występujące na wielu mapach), to galimatias gotowy.agusia pisze:Jak można pomylić wejscie na Lodową Przełęcz z Czerwoną Ławką??.......
Zagadka
Nie widziałem Spągi z Czerwonej bo nic nie było widac. I dostałem gradem po łbie będąc na łańcuchachagusia pisze:Widziałam Spągę
Wejście na Lodową to pierdnięcie w porównaniu z Czerwoną Ławką. Choc my schodziliśmy z Czerwonej do Terychowej, czyli od dupy strony (jeden z moich górskich wygłupów ale było za późno), zatem trudnośc w tą drugą stronę może byc nie do porównania. W końcu szlak na Czerwonej nie jest przystosowany absolutnie do schodzenia. A wchodzic, jeszcze nie wchodziłemagusia pisze:Czy wejscie na Lodową jest łatwiejsze?
na Czerwoną wchodziłem 3 razy ,z czego tylko raz po łańcuchach ,przez Lodową 3 razy (w obydwie strony) i za każdym razem po kopnym śniegu od strony Do. Lodowej ,a raz nawet od strony Jaworowej. Cóż ,w czerwcu takie warunki to tam codzienność ,ale muszę się kiedyś wybrać we wrześniu ,bo trochę mi się tęskni do suchej skały.
Pisząc " Czy wejscie na Lodową jest łatwiejsze? jak ktoś byl to wie, wspinanie się po skale to czysta przyjemnosc, mozolne podejscie na Lodową .....hihi do przyjemnych nie należało " nie chodzilo mi tak do konca o stopień trudnosci.
Z tego co czytałam podejscie pod Czerwoną Ławkę jest zdecydowanie trudniejsze technicznie. Porównując jednak swoje doswiadczenia z chodzenia po górach, musze stwierdzić że czystą przyjemnośc sprawiało mi wchodzenie na Polski Grzebień , Rohatkę czy przejscie fragmentu Orlej Perci . I nie było to dla mnie trudne , choc te szlaki wymienia sie jako jedne z najtrudniejszych, natomiast jazda po tym " żuzlu" na Lodową i potem w dól wcale nie była miła i umęczyłam się na tam daleko bardziej .
Z tego co czytałam podejscie pod Czerwoną Ławkę jest zdecydowanie trudniejsze technicznie. Porównując jednak swoje doswiadczenia z chodzenia po górach, musze stwierdzić że czystą przyjemnośc sprawiało mi wchodzenie na Polski Grzebień , Rohatkę czy przejscie fragmentu Orlej Perci . I nie było to dla mnie trudne , choc te szlaki wymienia sie jako jedne z najtrudniejszych, natomiast jazda po tym " żuzlu" na Lodową i potem w dól wcale nie była miła i umęczyłam się na tam daleko bardziej .
Wejście na Polski Grzebień Doliną Wielicką super. Cały czas mam przed oczami... szumiący potok, różne gatunki kwiatów i strzeliste szczyty. Ummm...agusia pisze:czystą przyjemnośc sprawiało mi wchodzenie na Polski Grzebień , Rohatkę czy przejscie fragmentu Orlej Perci
Ale Rohatka...



