zdjęcie z wrót chałbińskiego

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Gość

zdjęcie z wrót chałbińskiego

Post autor: Gość »

hej!
zgodnie z radą zgłaszam się po te "przypadkowe" fotki, jako że nie miałem aparatu to chyba moje jedyne zdjęcia z gór w tym roku. byłbym wdzięczny za podesłanie ich. mój adres: janek_anc@wp.pl
pozdrowienia i jeszcze raz dzięki za fotki
yanek (zmoknięty gościu w starych wojskowych spodniach na w. chałbińskiego-tak dla przypomnienia)
seba

-#4
Posty: 255
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Chodzież

Post autor: seba »

No witaj Yanek!
Zdjęcia są - z aparatu Świstaka - więc jak tylko się w pracy trochę obrobi to pewnie Ci podeśle. Uprzedzam, że w związku z występującą wówczas pogodą bardziej są to fotki portretowe jak pejzażowe ...hehe.
Pozdrawiam.
Seba.
P.S. Taryfikator Świstaka: 1fotka=1piwo (... ;) bezalkoholowe oczywiście)
anmenka

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 10 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: anmenka »

Aaah, właśnie wróciłam z Tatr :D:D:D Jak tam jest cudownie, za każdym razem tak samo przepięknie i wspaniale... Zresztą co tam będę mówić, to chyba jasne... Pogoda raczej dopisywała, czasami padało, ale przecież codziennie nie można chodzić, przynajmniej ja nie mam do tego zdrowia ;) A na Wrotach też byłam! W tym roku pierwszy raz! Jakoś mnie nie powaliły, ale Dolinka za Mnichem całkiem ładna, ładniejsza niż widziana z drogi na Szpiglasową.
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

dopiero wróciłaś? pewnie mijaliśmy się gdzieś na szlaku :) Ja też nie mam "zdrowia" do chodzenia a łaziłem codziennie daleko :) Myślę, że wyjście na szlak jest tylko kwestią podjęcia decyzji o tym wyjściu :)

pozdrawiam
Jurek
anmenka

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 10 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: anmenka »

Na pewno, ale trzeba jeszcze nie mieć zakwasów po wczorajszej wycieczce, mieć niebolące nogi, niebolące stopy, nie zmęczone plecy itede... Ale właściwie to tak u mnie było raczej na początku, po rozchodzeniu to już kein Problem ;)
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

anmenko, stwierdziłem u siebie po zrobieniu wielogodzinnego męczącego szlaku że następny dzień będzie dniem odpoczynku ale o dziwo te właśnie zakwasy lubią ruch następnego dnia i przekonałem się na własnej skórze że każdy następny dzień jest już lżejszy. Warunkiem sukcesu wyjścia z kwatery są jednak dobre buty trekkingowe oraz skarpety, które to chronią chociaż stopy przed otarciami i innymi takimi. Resztę mięśni w nogach czy na plecach rozgrzewa się niebawem po wyjściu na szlak i zapomina się o bólu. Następnym warunkiem dla wyjścia w góry następnego dnia jest używanie kijków teleskopowych podczas każdego długiego i monotonnego schodzenia ze szlaku. Naprawdę odciąża to biedne mięśnie i wiązadła nóg przed przeciążeniami. Od kiedy używam kijów i dobrych butów nagle zacząłem dobrze i długo chodzić po górach :)

pozdrawiam
Jurek :)
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

Jurek pisze:warunkiem dla wyjścia w góry następnego dnia jest używanie kijków teleskopowych podczas każdego długiego i monotonnego schodzenia ze szlaku
nic dodac ni ujac, no moze poza tym, ze NIGDY WIECEJ bez kijkow nie pojade w Tatry :)
Wybralem sie na OP bez kijkow - to normalne - ale po zejsciu z Krzyznego, przez tydzien po schodach chodzilem jak paralityk. Przynajmniej kumple w pracy mieli ubaw :)
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

no z krzyżnego to sie przykro schodzi....
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

Z Krzyznego to jeszcze pol biedy ... ale potem jeszcze to podejscie przed samym Murowancem i przeciecie kolejnego pasma ... to juz myslalem ze zwatpie !
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Każdy łapie doła na tym grzbiecie tuż przed Murowańcem, zwłasza jeśli wcześniej zaliczył spory kawałek OP.
:)
anmenka

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 10 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: anmenka »

Wracając do tamtego tematu, to pomyślę o tych kijkach, może rzeczywiście byłyby pomocne przy schodzeniu :think: A bez butów górskich i dwóch par wełnianych skarpet naraz założonych nie wyobrażam sobie chodzenia, to byłaby śmierć dla nóg O_O
Aż tak ciężko jest na Krzyżnem? Bo chciałam tam iść w tym roku, ale nie wyszło
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

anmenka pisze:Aż tak ciężko jest na Krzyżnem?
Nie chodzi o stopien trudnosci :) Ale idac od Kasprowego, po 16 godzinach w pociagu i autobusie (nieprzespana nocka) zejscie bylo .... malo przyjemne :)
Schodzac jak juz prawie schodzisz na sam dol, okazuje sie ze aby dojsc do Murowanca, szlak przecina jeszcze jedno pasmo, na ktore musisz wejsc kawalek w gore a potem znowu schodzic. Mnie najbardziej dobilo to schodzenie ... z Murowanca do Kuznic chyba szedlem ponad 2 godziny :) z postojami co 5 minut ... rodziny z 5cio latkami mnie wyprzedzaly ;)
Ale na wejscie na Krzyzne bylby chyba znacznie lepszy
anmenka

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 10 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: anmenka »

Taaa, schodzenie z Murowańca jest w wielu sytuacjach bardzo parszywe... Nigdy więcej nie będę schodzić Skupniów Upłazem, o nie... :naughty: Czas przypomnieć sobie Jaworzynkę, ostatni raz byłam tam jakieś 7 lat temu...
Adamires

-#4
Posty: 370
Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: Adamires »

Ja w tym roku byłem pierwszy raz w górach z kijkami i muszę powiedzieć, że jest super.
Szczególnie przy schodzeniu, w dolinach czy przy podchodzeniu gdy nie są ręce potrzebne.
Bardzo przydatne są przy pokonywaniu większych strumyków.Po deszczach Wąwóz Kraków zamienił się w rzeczkę, bez kijków pokonanie go groziłoby kilkoma kąpielami.

pozdr
Adamires
_____________
"Kto idzie w góry, musi podjąć się wysiłku.
Ale z wysiłku przychodzi siła,
a z poczucia siły rodzi się przyjemność."
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

anmenka pisze:Nigdy więcej nie będę schodzić Skupniów Upłazem, o nie... Czas przypomnieć sobie Jaworzynkę, ostatni raz byłam tam jakieś 7 lat temu...
A ja chodze od jakiego sczasu Skupniow Uplazem, bo jakos nie mam przekonania do tych schodow w Dol Jaworzynki :)
Chociaz moze czas tez sprobowac i przejsc sie juz zapomnianym szlakiem ....
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Wycofując się z Tatr ostatniego dnia pobytu schodziłem właśnie Jaworzynką. Zejście jest trochę męczące, dużo ruchomych kamieni i rozdeptanych miejsc. Przed nami schodził z Murowańca facet, który zbierał wszystkie śmieci i nawet pety - chyba pracownik schronu.
Gdybym miał porównywać, to zdecydowanie preferuję Upłaz latem, a Jaworzynkę zimą.
Awatar użytkownika
Czesiek

-#6
Posty: 2015
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Czesiek »

Cześć
Ostanio schodziliśmy z Murowańca przez Boczań, bo tak zadecydowała Wiola. Miała, już naprawdę dość - po Granatach. Zadziwiło mnie to, jak Ona dobrze pamięta te schody (sprzed 2 lat). Podobnie jak Jerremu - Jej też dały się one we znaki.
Mnie to tam......... 8)
marcys

-#4
Posty: 314
Rejestracja: wt 20 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marcys »

A ja zawsze w górę przez Jaworzynkę a w dół przez Boczań
Nie pamiętam już nawet, kiedy szedłem wybierając jakiś inny wariant
pozdrawiam
Marcys
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

....a co dopiero, jak zaliczył całą :aciu:
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

wrota chalubinskiego+dolinka za mnichem..

Post autor: Asik »

hej
w sobote wyjezdzam w tatry
interesuja mnie wrota chałubinskiego i dolinka za mnichem
nigdy tam nie bylam
czy ktos moze mi cos na ten temat napisac?
jakies trudnosci?ostrzezenia?uwagi?
za wszystkie info na ten temat dziekuje:-)
ODPOWIEDZ