hmmm...tak się ostatnio zastanawiałam nad tym...jak to jest, że facet potrafii dostrzec w swojej dziewczynie piękno, urok itp..a ona staje przed lustrem stwierdza, że jest za gruba i że musi zacząć się odchudzac...nie chce słuchać tego, że jest akceptowana i że sie podoba...twierdzi, iż nie robi tego dla kogoś tylko, że chce ładnie wyglądać dla siebie...ja tego nie rozumiem...a to chyba oznacza, iż nie rozumiem samej siebie...
piotr35 pisze: każda kobieta lubi gdy mówi sie o niej ciepło,niekoniecznie musi to oznaczać próżność
nio w sumie masz racje...
ale cóż...jak dla mnie to nawet komplementy nie sa czymś co spowoduje, że nagle zaczne siebie akceptowac...ale to jest problem z którym niestety musze sobie poradzic sama...
każda kobieta lubi gdy mówi sie o niej ciepło,niekoniecznie musi to oznaczać próżność
-
ruda napisała:
nio w sumie masz racje...
ale cóż...jak dla mnie to nawet komplementy nie sa czymś co spowoduje, że nagle zaczne siebie akceptowac...ale to jest problem z którym niestety musze sobie poradzic sama...
- ja tylko w kwestii formalnej....bo nie mogę powstrzymać sie od uwagi....Promyczku postrzegam Cię(jesteś tegoroczna maturzystką tak?) jako dziewczynę a nie kobietę. Do kobiety to jest Ci dopiero po drodze....tak więc czy Ty nie bierzesz sobie nazbyt wiele w tej materii do ślicznej główki?....A jak tam praca z prezentacji? Może się pochwalisz czym błyśniesz? Bo niedługo aż palce u rąk mi zdrętwieją od trzymania za Ciebie kciuków
Pozdrawiam
Izabela
Izabela pisze:Do kobiety to jest Ci dopiero po drodze....
zgadzam się. tak naprawde mając te 18-20 lat nie jest sie na tyle rozwinetym emcjonalnie, psychicznie. jedynie fizycznie. a byc KOBIETĄ to nie tylko widoczna fizycznosc, kształty.to nie tylko wiekszą czy mniejsza pierś, biodro.... czy też makijaż. to cos o wiele więcej. na PIEKNO kobiety sklada sie wiele czynników. co ciekawe, może być mniej urodziwa kobiałka, ale dzieki swojemu charakterowi i osobowości może być naprawdę piękną i może ujmować. a co z tego , że znajdziemy piekną chodzącą śliczote, która jest kąśliwa, niedobra, zła. przy kim wolimy wtedy przebywać? wnioski: - dbajmy o wygąd bo tak naprawdę jak nas widzą tak nas piszą; - pracujmy wciąż nad sobą, gdyż tak naprawde samo fizyczne piękno nie wystarcza w zyciu. może i pomaga odnieść sukces, ale będzie on chwilowy, niemniej na pewni nie zapewnia prawdziwego długotrwałego szczęścia.
Piękno zewnętrzne jest oczywiście ważne, ale nie najważniejsze. Ważne jest przede wszystkim to, co ma się w głowie. Ale nie chodzi tu przecież li tylko i wyłącznie o wiedzę encyklopedyczną. Chodzi o charakter, temperament, styl życia, stosunek do innych ludzi, i tam mógłbym jeszcze wymieniać.......
a to ciekawe, wodzu Kartagińczyków. Jakos nie widze tematu "chce byc madra". Albo "chce miec prawidlowy stosunek do innych ludzi". Lub "chce miec ciekawy charakter i temperament". I co my na to? Czyzby jednak wciaz wylazily standardy nawet nie jaskiniowcow, ale te wlasciwe dla swiata zwierzecego w ogolnosci - dominujacy samiec imponujacy meskoscia, puszacy sie nia jak jelen na rykowisku, a z drugiej strony szukajaca takiego laska robiaca sie na bostwo, zeby przyciagnac takiego, co najlepsze mieso z polowania przynosi?
Izabela pisze:A jak tam praca z prezentacji? Może się pochwalisz czym błyśniesz?
jeszcze nie napisałam tej głupiej pracy..bo nie mam na to czasu...ale już od kilku dni rodzice krzyczą na mnie, że jestem niepoważna bo nic nie zrobiłam...ech...nio ale ja naprawde się ze wszystkim nie wyrabiam...
Iwona pisze:ruda,ty tak to wszystko na poważnie,czy jaja sobie robisz?
dlaczego miałabym sobie robić jaja..??????jestem jak najbardziej poważna...
nio dobja...nawet moja anielska cierpliwość ma granice
Chcesz być "piękna"?(cokolwiek to znaczy ) ...To bądź!!! Chcieć,to móc! ...tylko trzeba ruszyć tyłek w tym kierunku.Biadoleniem i użalaniem się nic nie zmienisz.
Powodzenia
Agaar pisze:Wydaje mi się, że wystarczy tylko ograniczym forum w tygodniu.
sorry Agaar...ale wchodze na forum dla relaxu...bo na necie spedzam tylko wtedy czas jeżeli wiem, że mogę sobie na to pozwolić...w przeciwnym razie bym tu nie zaglądała...
Iwona pisze: ...tylko trzeba ruszyć tyłek w tym kierunku.Biadoleniem i użalaniem się nic nie zmienisz.
ja się nad sobą nie użalam tylko zastanawiam się w czym tkwi problem...już dawno się za siebie zabrałam...jakiś rok temu...chudnąc 8kg....
ruda pisze:na necie spedzam tylko wtedy czas jeżeli wiem, że mogę sobie na to pozwolić...
Kto jak to, ale ja wiem jak forum mocno wciąga i to na długo, a przez ten czas mogłby się dużo zrobić.
Także... ja uciekam się uczyć Bo zaczyna się ciężki tydzień.