Pierwszy raz.

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
agattka

-#2
Posty: 73
Rejestracja: pn 16 sie, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Pierwszy raz.

Post autor: agattka »

Tak caly czas mysle o Tarerkach i zastanawiam sie jaki byl Wasz pierwszy raz? Czy tez to tak przezyliscie?

Jadac nie wiedzialam zupelnie czego mam sie spodziewac, gdyz nigdy nie bylam w ZADNYCH gorach.Widzialam pelno zdjec,ale uwazam, ze fotki nigdy nie oddadza tego, co mozna zobaczyc samemu. Chyba dobrze, bo wszystko bylo 100 razy wspanialsze....

Gory mnie po prostu zafascynowaly, oczarowaly, oszolomily.... i co tu mowic.... zakochalam sie chyba :) ...
Nawet brzydka pogoda, tlok na szlakach, bezmyslni ludzie ( ci co smieca ), okropne zakwasy pierwszego dnia (o wyjezdzie dowiedzialam sie 2 dni przed :) ) nie mogly tego zmienic, bo co bede mowic - Tatry cudne sa i tyle.
Mialam watpliwosci czy jechac- zero przygotowania, deszcz.... Ale teraz juz wiem , ze byla to najlepsza decyzja.

Kurcze, chyba zwariowalam na punkcie gor.... :freak:
Widmo Brockenu

-#4
Posty: 302
Rejestracja: pn 13 paź, 2003
Kontakt:

Re: Pierwszy raz.

Post autor: Widmo Brockenu »

agattka pisze:
Kurcze, chyba zwariowalam na punkcie gor.... :freak:
super tak trzymaj!!!

kiedys byl taki temat na forum, mysle, ze Moderator Cie na to naprowadzi

pozdrawiam serdecznie,

Zbyszko
Awatar użytkownika
dagomar

-#7
Posty: 4327
Rejestracja: wt 17 sie, 2004
Lokalizacja: Tomaszów Maz.
Kontakt:

Post autor: dagomar »

Jeżdżę w Tatry (Polskie i Słowackie) regularnie raz ,lub 2 razy do roku od
20 lat. Na literaturę wydłem masę kasy.Doskonale rozumiem Twoje uczucia. Pozdrawiam.
anmenka

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 10 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: anmenka »

No to ja też dorzucę co nieco...
Nie pamiętam swojego pierwszego pobytu w Tatrach. Było to jakieś 15 lat temu, kiedy w wózeczku jechałam sobie do Kościeliskiej :D Miałam całe 10 miesięcy ;) Od tego czasu jeżdzę tam parę razy w roku, a sierpniowy wyjazd w Tatry to już rodzinna tradycja ^^
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

agattka pisze:Kurcze, chyba zwariowalam na punkcie gor....
ja bym miał inne zdanie na ten temat... nie warto wariować dla niczego i nikogo... pasja owszem, hobby owszem - ale po co od razu wariować - ale rozumiem, że to była przenośnia:)
madziara

-#1
Posty: 16
Rejestracja: ndz 15 sie, 2004
Lokalizacja: Lublin

Post autor: madziara »

Hej! a ja sie zgadzam, że można zwariować na punkcie Tatr, nawet dosłownie. Są fantastyczne! Pozwalają oderwać się od rzeczywistości, najgorszego doła wyprą ze świadomości i człowiek ma wrażenie, że jest po prostu wolny a nie gnuśnieje Nie wiem czy potrafie to sprecyzować. Mam na myśli to, że gdy odpoczywa się np po ciężkim dniu w pracy przed głupim tv, nic nie robiąc tylko leżąc na wyrze to można to praktykować raz drugi ale nie za często bo ma sie coraz większe poczucie bezsensu egzystencji i w sumie odpoczynek zerowy, psyche siada, ponuractwo dopada i lipa. Za to w górach idziesz, masz cel, czujesz zmęczenie ale takie energizujące, które daje ci siłe i wolę do dalszej drogi, wiesz że masz przed sobą ten szczyt i idziesz. TO DOPIERO JEST ODPOCZYNEK. I jak sie jest już na górze to bajeczny widok rekompensuje całą tą ciężką wędrówke. Ha! a jak jedzonko smakuje! Chce sie żyć. No i ludzie, których spotykasz są świetni :) pogadają, pośmieją się, pomogą. Nie myśli sie o problemach tylko jesteś po prostu szczęśliwa!! :dance: Zostawiłam w domu pare problemów, które mnie przygnębiały i po powrocie wciąż jeszcze potrafie sie śmiać i nie kłopotać ŻYCIE JEST PIĘKNE I TATRY SĄ PIĘKNE! hi reasumując - ja też zwariowałam na punkcie Tatr!
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

ja w sumie jestem góralem bo....ponoc rodzice mnie spłodzili na Murowańcu... i to była moja pierwsza przygoda z Tatrami,,,we wcieleniu plemnika <hahaha> :gwizd:
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

no to ja znam w takim razie inną definicję wariactwa lub tesh zwariowania... zgadzam się z poprzedniczką w 100%tach z tymże ja nie zwariowałem na punkcie niczego... wariactwo polega wg mnie na pewnej niepoczytalności, nieodpowiedzialności - a w górach chyba się zgodzisz nie ma miejsca i na jedno i drugie... pozdrawiam.
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

sKoTi
Cos przekombinowales ... 2 razy ten sam post ... z przerwa 52 minut .... jak Ci sie to udalo ? ;)

widze ze juz sie poprawiles ;) i baaaardzo dobrze ;)
Ostatnio zmieniony śr 25 sie, 2004 przez jerry, łącznie zmieniany 1 raz.
Adamires

-#4
Posty: 370
Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: Adamires »

sKoti napisał:
wariactwo polega wg mnie na pewnej niepoczytalności, nieodpowiedzialności
nie trzymajmy się tak sztywno definicji ;)

pozdr
Adamires
agattka

-#2
Posty: 73
Rejestracja: pn 16 sie, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: agattka »

sKoTi

Jesli mielibysmy sie trzymac scisle definicji "wariactwa", "wariata" itd, to juz bym do Ciebie nie odpisala, chyba , ze z jakiegos oddzialu zamknietego.... :D :freak:
Wiadomo, ze to przenosnia, a nawet tzw. przesadnia lub hiperbola.... :)
Emocje sprawiaja, ze pewne rzeczy sie wyolbrzymia, a ja po powrocie bylam pelna nowych wrazen. Po prostu chcialam sie nimi podzielic.

Rozsadek jest pozytywny, w gorach wrecz niezbedny, ale odrobina, a nawet wieksza dawka szalenstwa w zyciu sprawia, ze jest ono duzo ciekawsze i barwniejsze. Jak bysmy tak sie zaczeli czepiac szczegolow to wyszloby na to , ze najlepiej nie wychylac nosa z domu.... :) ;)

Madziara

W pelni Cie rozumiem, mam to samo :D
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

agattka
Agattko, co do tekstow sKoTi'ego to chyba musisz sie przyzwyczaic ... lubi czasami czepic sie zeby podciagnac watek ... jak poznasz kolege sKoTi'ego to sama zauwazysz ze to raczej lagodna bestia ... hehe .... teraz tylko czekaz az sie odezwie ... ciekawe ile wytrzyma zeby nie odpisac i nie odgryzc sie??

pozdrowionka przesyla wariat ... ale chyba niegrozny
agattka

-#2
Posty: 73
Rejestracja: pn 16 sie, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: agattka »

jerry

Zawazylam czytajac posty sKoTiego , ze jakis taki z niego agresor :D

Ale kilka dyskusji sprowokowal....
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

sKoTi dostał poważną misję - Ożywienie Forum ' 2004.
Wspierajmy go w tym!
:D
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

Ale mam nadzieje ze te 30 osob ostatnio zarejestrowanych to nie 30 nowych wcielen Sz.Kol. ze Zdunskiej ??

Agresor ...hmmm... nic nie napisze bo jak przeczyta to .... przerabane :(
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

agattka ty mi o hiperbolach nic nie pisz, bom absolwent politechniki a i w liceum byłem na mat-fizie - więc nie chciałbym kolejnych pięciu postów pisać o definicjach, zastsowaniach i równaniach hiperbolicznych :)
a co do szaleństwa to ja bym powiedział, że jest ono niezbędne dla normalnego człowieka - poziom adrenaliny musi się podwyższać - ale ważne jest, aby znać granicę za którą nie wolno przejść... to tak jak z piciem - przynajmniej umnie - 10 piwek i ani jednego więcej :)
jerry łagodna bestia - a to Ci się udało misiuptysiu - lubię po prostu mówić to co myślę - dlatego znajomych mam wielu a przyjaciół... hmmm
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Mariusz A co do ożywienia, to cieszy mnie to, czego nie powiedziałem wprost a ogródkiem - trochę flakowate te rozmowy zazwyczaj są na tym forum - tylko ochy i achy - żadnych polemik, różnicy zdań - nie wierze, że wszyscy mają te same zdania nawet na temat gór. ludzie - pod warunkiem, że nie będziemy nikogo obrażać to to jest istota każdego forum.
MISJĘ PRZYJMUJĘ Z HONOREM I OBIECUJĘ WYPAŁNIAĆ JE Z NALEŻYTYM OBOWIĄZKIEM. :zdrowko:
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

sKoTi pisze:a to Ci się udało misiuptysiu
hmmm ... ze misiu to moze i bym sie zgodzil ... ale zeby ptysiu?? to za cholere nie wiem skad ??
I mow dalej co myslisz .... hmmmm .....
a tak BTW to mozemy troche podyskutowac nad tymi hiperbolami ... w koncu tez jestem po mat-fiz i prawie po PW :) tylko o czym tu dyskutowac, skoro w matmie wynik jest wynik ... no chyba ze .....
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

sKoTi pisze:MISJĘ PRZYJMUJĘ Z HONOREM I OBIECUJĘ WYPAŁNIAĆ JE Z NALEŻYTYM OBOWIĄZKIEM
to ja w takim razie zglaszam swoja kandydature na pomocnika .... a ze ostatnio wiecej jestem jak mnie nie ma to moge szybko ripostowac ... zakladajaz ze potrafie i ze gupi nie jestem (no, moze troche tylko)
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

No chłopaki, nie robić mi tu zadymy, bo normalnie... :D

A co do tego co pisze sKoTi - owszem jest jak mówisz, bo to takie forum rodzinne jest... W dodatku kameralne. Takie przynajmniej było przez dłuższy czas. Może ze względu na małe stężenie wspinaczy, w stosunku do turystów, panuje tu taki spokojny klimacik?

;)
ODPOWIEDZ