Pierwszeństwo w Górach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Pierwszeństwo w Górach

Post autor: sKoTi »

Czy mógłby ktoś podjąć temat odnośnie pierwszeństwa schodzących i podchodzących. Kto ma niepisane może prawo pierwszeństwa. Słyszałem wiele opinii o tym i są rozbieżne. Zacząłem się nad tym zastanwiać przy koreczkach na łańcuchach polskich...
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

A mnie ciekawiło co innego - czy jakieś zasady, kodeksy czy inne savoir-vivre wskazują na to, kto pierwszy powinien pospieszyć ze szlakowym "cześć" lub "dzień dobry"? Ten co schodzi (teoretycznie ma lżej), czy ten co wchodzi zlany potem? Ten co młodszy, czy ten co starszy? Kobieta, czy facet? A może kto pierwszy ten lepszy?
:think:

Co do ustępowania pierwszeństwa... Hmnn... ciężka sprawa, zwłaszcza na łańcuchach. Dla wielu osób na OP łańcuch to gwarant dożycia dnia następnego i nie puszczą go za nic! A żeby ustąpić, musieliby przesunąć się gdzieś na bok, co nie zawsze jest bezpieczne... Z drugiej strony, przy takim tłoku, ci co wolniej idą musieliby praktycznie ustępować co parę kroków...

Cóż, przerastają mnie takie dylematy moralno-szlakowe, dlatego wolę jeszcze trochę poczekać na wyjazd. :D
Lekito

-#2
Posty: 55
Rejestracja: wt 10 sie, 2004
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Lekito »

Moze dodam cos z mojego doswiadczenia. "Czesc" czy "Dzien dobry" mowi ten schodzacy podchodzacemu. Ale to nie jest regula. Mi sprawa ogromna przyjemnosc pozdrawianie innych turystow i wale na lewo i na prawo "czesc".

A co do ustepowania to zgadzam sie z Mariuszem. Niestety nie jest to do przeskoczenia i jezeli przeszkadza tobie, czy mi jakis korek na łańcuchach, a masz pewnosc, ze idac koło nic ci sie nie stanie to dajeszz czadu koło łańcucha. Oczywiscie sa miejsca gdzie nie da rady isc koło łańcucha to wtedy niestety trzba grzecznie poczekać. Takie moje zdanie.

PS. Tez mnie to wkurza.
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

Bedac na OP ostatnio, jakos ubzduralem sobie, ze pierwszenstwo ma idacy pod gore :) Ale po krotkiej wymianie zdan przy zejsciu ze Swinicy, dowiedzialem sie, ze gdyby wszyscy schadzacy czekali na tych wchodzacych, to na szczycie nie byloby miejsca zeby stanac na jednej nodze. Dlatego podobno najpierw schodzimy, potem wlazimy :)
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

chodzący mają pierwszeństwo - tesh mi się wydawała bardziej logiczna ta opcja... wszak robią miejsce wchodzącym.... z drugiej zaś strony słyszałem, że "bardziej zmęczeni" czyli podchodzący - zazwyczaj mają pierwszeństwo... czakam na dalsze opinie.
Proponuję zapomnieć przez moment o łańcuchach - to są specyficzne miejsca gdzie musi zwyciężyć zdrowy rozsądek - mnie natomiast bardziej interesuje co robić na wąskich szlaczkach gdzie mijanki są co i rusz.
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Znam klimaty o których piszecie,bo też byłam w lipcu na Orlej.... :aciu:
Najbardziej przekonuje mnie zdanie Jerrego-najpierw schodzimy(robiąc miejsce)Myślę jednak,że tak strategiczne miejscach jak kominy i mało bezpieczne fragmnenty trzeba rozpatrywać indywidualnie-widząc kogoś wspinającego się ( z plecakiem) wolę poczekać aż wejdzie.Najbardziej wkurzają mnie te momenty,kiedy człowiek przepuści jednego gościa i cierpliwie czeka aż on wejdzie i już ma zabierać się ochoczo do galopowania dalej......nadchodzi ktoś następny i ....następny,który jest święcie przekonany,że ma absolutne pierwszeństwo :x Drażnią mnie też ludzie,którzy mogliby śmiało przepuścić idących szybciej,ale gdzie tam,wolą się nawet pokłócić,byleby postawić na swoim.Z moich obserwacji wynika,że są to zazwyczaj ludzie nie bardzo przygotowani na panujące właśnie warunki,bądź wogóle zaskoczeni ukształtowaniem terenu....

Iwona
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

jak widze jak na kominku sie ktoś gramoli i ledwo żyje ze strachu to robie obejście bokiem, przynajmniej nie spadnie mi nikt na łeb....
Awatar użytkownika
Andrzej Krystoszyk

-#6
Posty: 1165
Rejestracja: pn 17 maja, 2004
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: Andrzej Krystoszyk »

Jak zwykle wszystko zaczyna i końcy się na zdrowym rozsądku i wzajemnej życzliwości. Z pierwszeństwem na szlkau jest tak jak z wchodzeniem do sklepu: Wychodzacy ma pierwszeństwo, wszak robi miejsce następnemu. Szczyt to nie supermarket i miejsca tam raczej mało . Warto więc ustąpić schodzącym. Co do pozdrowień to na ogół były? pewne zasady:
- Po pierwsze powyżej schronisk
- Schodzący wchodzacemu
- mężczyzna kobiecie
- młodszy starszemu
a wsumie to jakie ma to znaczenie, to nie salon i ważne żeby było sympatyczniea ludzie byli życzliwi
anmenka

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 10 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: anmenka »

Według mnie pierwszeństwo należy do schodzących, w końcu robią oni miejsce tym wchodzącym. Tak samo jak przy przechodzeniu przez drzwi :)
A co do pozdrawiania się na szlaku to uwielbiam to, sama nie wiem czemu :D Ale zauważyłam też, że turyści mało wprawieni czy po prostu stonka nie witają się z innymi. Nie wiedzą, że tak można?
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

co do witania się na szlaku to ja mam taką zasadę, że robię to od pewnej wysokości - około 1500 m. Oczywiście jak widzę w dolince jakiegoś zaprawionego turystę również i odwrotnie jak na 2000 spotykam stonkę to nie koniecznie - chybaże stonka zacznie gadać - ale przecież stonki nie potrafią mówić :):)
pozdro.
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Cenna uwaga z tym "powyżej schronisk'. Czasem wycieczki na drodze do Moka albo w Kościeliskiej są męczące z tym cześć, choć na ogół grzecznie odpowiadam.
:)
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

Witanie na szlaku .... a witanie z Zakopcu przy dworcu??
Bedac w lutym - 5 minut po wyjsciu z pociagu i po doczlapaniu na dworzec PKS, na widok turystow 'nienarciarskich' zaopatrzonych w kaski, liny, czekany itd az sie rozmarzylem. Ale przechodzac kolo nich, to oni pierwsi powiedzieli 'czesc'. Bylem z bratem, bez ciezkiego sprzetu, ale przyzwoicie ubrani i w odpowiednim obuwiu i chyba widac bylo po nas ze turysci a nie narciarze :)
Nie powiem ... az mi sie milo zrobilo :D:D [wiedzialem przynajmniej ze nie wygladam jak stonka].
Adamires

-#4
Posty: 370
Rejestracja: sob 21 lut, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: Adamires »

Ja podobnie jak sKoTi pierwszy mówię "cześć" tylko turystom. Oczywiście odpowiadam stonkom.

Co do pierwszeństwa na szlaku. Albo sam ustępuję, albo proszę o poczekanie i mijam lub wyprzedzam. Nie zwracam uwagi czy wchodzę czy schodzę. Czy to kobieta czy mężczyzna. Czy to osoba starsza czy młodsza. Wydaje mi się, że na zatory najlepsza jest kultura osobista. Zawsze można dogadać się z ludzmi.

pozdr
Adamires
_____________
"Kto idzie w góry, musi podjąć się wysiłku.
Ale z wysiłku przychodzi siła,
a z poczucia siły rodzi się przyjemność."
Jurek

-#5
Posty: 662
Rejestracja: czw 09 paź, 2003
Lokalizacja: Piotrków Trybunalski

Post autor: Jurek »

a mnie sprawia radość ustępowania na łańcuchach osobom starszym czy młodszym ale mocno zasapanych i zmęczonych. Wchodzą lub schodzą i są tak zaaferowani swoim trudem że nawet nie myślą ustępować i ja wtedy spokojnie stoję i czekam :) Zdarza się że akurat komuś nie chce się schodzić w danej chwili i zaprasza mnie do wejścia więc ja wtedy idę w górę. Proste.

pozdrawiam
Jurek
Leszek

-#2
Posty: 89
Rejestracja: czw 05 sie, 2004
Lokalizacja: Płońsk

Post autor: Leszek »

Ponieważ wszyscy na forum, doskonale odróżniają określenie "stonka" lub "turysta", bardzo proszę o podanie definicji. Pojutrze (i przez następne dwa dni ) będzie mnie można spotkać na szlakach miedzy morskim a murowańcem i chciałbym zostać prawidłowo rozpoznany.
Kurczę, podobno ma padać.
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

Leszek
Definicji scisle slownikowej chyba nie ma :) [swoja droga jest to zansa dla Nas na wprowadzenie nowego terminu do Słownika Jezyka Polskiego]
Ale bedac w Tatrach zdrowy rozsadek wystarczy zeby zostac zaliczonym do grona turystow. Czyli:
1. Co wniosles na szlak to i z niego zabierz. (nie liczac potu)
2. Buty! Buty! I jeszcze raz buty! No chyba ze skrecenie kostki albo jazda po kamieniach to to, czego oczekujesz.
3. Plecak wyposazony w zelazna racje zywnosciowa, wode i cos cieplego do ubrania.
4. Tel. komorkowy - jesli juz rozmawiasz - nie wszyscy musza Cie slyszec.
5. Idac na Rysy nie pytaj 5 minut za Czarnym Stawem: 'Daleko jeszcze?'
6. i masa innych zdroworozsadkowych spostrzezen

zapewne forumowicze dorzuca swoje pare punktow ...
pozdrawiam
anmenka

-#2
Posty: 70
Rejestracja: sob 10 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: anmenka »

Kiedy ktoś jest turystą, to to się po prostu widzi... Ubranie, buty, plecak, ale też to, jak się zachowuje - CICHO (malutka aluzja dla wszelkich kolonii, obozów i radosnych rodzin żywcem wyjętych z komedii amerykańskich), kulturalnie i pozytywnie w stosunku do innych... Zawsze można z taką osobą pogadać o przebytych wycieczkach i o dlaszych planach. Często w schronisku w Pięciu Stawach mi się to zdarzało :)
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

A co się wszyscy czepiają ubioru w postaci butów czy plecaka... bez tego nie można być turystą??? Bez przesady znam gościa który zimą w gorcach robił takie grogi i w takim czasie, że mózg się lasował... a chodził w trampkach i z reklamówką, w której miał napój (zimny) i jedną kanapkę... a na buty go zwyczajnie stać nie było. I co, że niby to stonka była - dajcie spokój. NIE SZATA ZDOBI CZŁOWIEKA!!! Turystą się jest w głowie a nie na zewnątrz...
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Ostatnio widziałem na Świnicy jednego TURYSTĘ - ubrany po zęby w najlepsze ciuchy warte pewnie razem z 4 koła... i co z tego jak chodził jak ciota i zachowywał się podobnie... To turysta czy stonka... jasne, że turysta - wszak miał buty ASOLO, kije KOHLA, okulary JULBO, kurtkę NORTH FACE'a i spodnie MELLOS'a... hihi
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

sKoTi pisze:spodnie MELLOS'a
:think: chyba jednak to nie bylem ja .... ;)
a swoja droga to wiedzialem ze mala burza z powodu stonki zostanie na forum wywolana ... i nawet domyslalem sie kto sie odezwie ;) ;)
@sKoTi
wiesz dobrze o co mi chodzi ... wrzucilem tylko pare punktow i przyznaje ze splaszczylem problem i uproscilem maksymalnie, ale na pierwszy rzut oka stonke poznajemy po ubiorze - jesli mamy dluzsza chwile to weryfikujemy poglady jesli okaza sie niesprawdzone i falszywe :)

nie chodzi o to, ze szata zdobi czlowieka, ale jesli nie stac mnie na AKU lub inne trekkingowe, to moge zawsze kupic noname a nie isc na OP w bialych adidaskach typu Slazenger (a takie panie w grupce 10-12 sztuk widzialem - nawet z przewodnikiem szly)

pozdrawiam turystycznie (mam nadzieje ze nie stonkowo)
ODPOWIEDZ