pozdrawiam kochajacych kazde zycie od samego poczecia i tych dla ktorych zycie trzeba definiowac .....
az zal ze nie bylo mnie podczas calej dyskusji
Znam rodzinę, która przez to przeszła. Dziewczyna (27 lata) świadomie wybrała własną śmierć, żeby urodzić dziecko - nie ma jej już prawie od trzech lat, umarła niecałe w pół roku po narodzinach dziecka.sKoTi pisze:wg mnie nikt (...) nie zna odpowiedzi na to pytanie... no chyba, że ktoś jush przez to przeszedł...
Wiesz, nie sądzę, żeby to można było nazwać "dojrzewaniem", to jest raczej niestety staczanie się w ogromnym tempie cywilizacji europejskiej. Zresztą, powiedzmy sobie szczerze, jeśli raz naruszy się porządek naturalny, to potem działa to jak kamień poruszający lawinę. W Serbii aborcja jest możliwa do końca ciąży, czyli dotyczy dzieci, które po urodzeniu mogłyby żyć (np. w 8 czy 9 miesiącu ciąży!). W Rosji aborcję traktuje się jak normalny zabieg (szczyt przypada na powakacyjny okres kiedy pionierzy wrócą z obozów). Tak wygląda sytuacja kiedy podważymy fundamentalne zasady. Co do eutanazji, to jeśli można pomóc komuś umrzeć, to znaczy, że ten ktoś jest już niepotrzebny, że absolutnie negujemy sens jakiegokolwiek cierpienia. Taka perspektywa jest możliwa tylko dla osób nie widzących w człowieku pierwiastka duchowego.Tendencje w Europie pokazują, że prędzej czy później i nasze społeczeństwo dojrzeje do takich spraw jak aborcja, czy eutanazja
Uważam, że Polska jest ultrakatolicka i nie podoba mi się to. Pisałem o POLSCE, nie odnosiłem się do osób na tym forum.Mariusz pisze:zwłaszcza w naszym ultrakatolickim (niestety) kraju
To zauważyłem podczas wielu debat, także parlamentarnych w Polsce na ten temat. Odniosłem wrażenie że przeciwnicy aborcji wypowiadajcy się na publicznym forum (sejm, telewizja, radia, gazety) mają jakiś szaleńczy błysk w oku i są gotowi zabić (sic!), aby zaprotestować przeciw zabijaniu. Innymi słowy - kłopoty z rzeczową dyskusją. To raczej nie występuje po stronie tzw. zwolenników. I ponownie podkreślam - odnosiłem się do debat w Polsce, a NIE NA TYM FORUM.Mariusz pisze:przeciwnicy takich zabiegów są strasznie zajadli, ale to pewnie STEREOTYP kreowany przez różne radia-maryja, ligi-polskich-rodzin
Masz rację, poprawnie brzmi raczej dewotka, czyli "kobieta przesadnie manifestująca swoją pobożność". Może i męski odpowiednik to bigota - nie wiem. Ja jednak miałem na myśli potoczne znaczenie tego słowa - ludzi zaślepionych wiarą, co uniemożliwia im racjonalne spojrzenie na świat. Podkreślam - pisałem o pewnych środowiskach i ludziach w Polsce, o których mam takie właśnie zdanie. Ani przez moment nie przyszło mi do głowy przypisanie określenia "dewotka" lub "bigota" do ciebie, czy kogokolwiek z forum.Mariusz pisze:i innych podobnych dewotów
- no widzisz - a tak to zabrzmiało - i to nie było tylko moje odczucie - także zanim nazwiesz kogoś krzykaczem zastanów się nad tonem własnych wypowiedzi... i zanim porównasz czyjeś wypowiedzi do wypowiedzi proboszcza na ambonie - to zważ czy twoje aby nie są podobne do przemówień towarzyszy partyjnych w parlamencie brukselskim...Mariusz pisze:Ani przez moment nie przyszło mi do głowy przypisanie określenia "dewotka" lub "bigota" do ciebie, czy kogokolwiek z forum.
