Giewont
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
hahhhaa! niezle... ale watpie czy odstraszy chociaz czesc podazajacej tam "stonki" 
na mnie jako dziesieciolatku zdjecia ofiar Giewontu w gablotach w Strazyskach i na Kondratowej zrobily swego czasu wrazenie... Mialem malego "galara" tam idac ale po wejsciu "czar" sie rozwial
)
Tak na powaznie, to Giewont tak jak wszystkie inne wysokie góry powinien byc traktowany z nalezytym respektem. Sielanka u góry moze sie w ciagu niewielu minut przeksztalcic w pieklo jak dojdzie do zalamania pogody...
pozdrawiam,
Zbyszko
na mnie jako dziesieciolatku zdjecia ofiar Giewontu w gablotach w Strazyskach i na Kondratowej zrobily swego czasu wrazenie... Mialem malego "galara" tam idac ale po wejsciu "czar" sie rozwial
Tak na powaznie, to Giewont tak jak wszystkie inne wysokie góry powinien byc traktowany z nalezytym respektem. Sielanka u góry moze sie w ciagu niewielu minut przeksztalcic w pieklo jak dojdzie do zalamania pogody...
pozdrawiam,
Zbyszko
Ja ten artykul znalazlam w "Angorze". Mamy "sezon ogorkowy", wiec chyba nie ma co sie dziwic. Ludzie musza cos czytac w trakcie opalania
Ale z drugiej strony niektorzy mogliby sie zastanowic przed wyjsciem w gory, bo o nieszczescie nie trudno. Taka np atrakcja turystyczna- na Swinicy widzialam grupke ludzi z jednorazowkami w rekach
. Coz, moze im bylo wygodnie... Ja na szczescie mialam dobrego kompana i wiedzialam, ze odpowiednie buty i plecak to podstawa( to byla moja pierwsza gorska wyprawa) i nie widzialam szyderczych usmieszkow , gdy mijalam turystow z prawdziego zdarzenia
Trzeba miec respekt! 
Oj, nie trzeba mieć od razu wypasionych butów Scarpa i plecaka z cordury z uchwytem na czekan, żeby wyglądać jak, i być człowiekiem gór. Agattka miałaś szczęście, bo ktoś uświadomił cię, jak przygotować się do chodzenia po górach. Ale w adidasach też da się chodzić, choć nie daj Boże jakiś śnieg, czy deszcz kogoś zastanie. 
Na Świnicy ludki z reklamówkami w rekach?!?
Trzeba było robić fotkę, mielibyśmy ubaw na forum!
Na Świnicy ludki z reklamówkami w rekach?!?
Trzeba było robić fotkę, mielibyśmy ubaw na forum!
co tam reklamówki :)
Ja widziałem idące na Świnicę dosłownie WIELE osób, ktore to wjechały sobie na Kasprowy (razem ze mną zresztą, kiedy to z rodzinką byłem w górach). Więc wjechaliśmy sobie na Kasprowy, i wszyscy nie wiedząc dokąd iść, idą ścieżką. No chcą jakiś cel zapewne osiągnąć, a panienki mają piękne rajstopy, na nogach buty NA OBCASACH, w rękach torebki, panowie REKLAMÓWKI - widok dziwny, nawet na Kasprowym. No ale część postanowiła wchodzić na Świnicę, fajnie narzekali, 70% zrezygnowało na Liliowym, ale cześć weszła. Eh, szkoda słów na takich turystów. Kiosk by chcieli na szczycie, co 100m WC i śmietniczki.
Wcale nie mialam wypasionych butow, tylko po prostu za kostke z w miare dobra podeszwa, rowniez plecak nie byl jakis wypasiony, mial tylko spiecia szelek, co bylo juz czyms. Bo ja chcialam wziac zwykly plecaczek, co od razu zostalo mi wyperswadowane, tak dosadnie ,ze od razu zostawilam go w domu. Jak sie okazalo, kolega, ktory takowy wzial, cala droge narzekal , ze bola go plecy....Mariusz pisze:Oj, nie trzeba mieć od razu wypasionych butów Scarpa i plecaka z cordury z uchwytem na czekan, żeby wyglądać jak, i być człowiekiem gór. Agattka miałaś szczęście, bo ktoś uświadomił cię, jak przygotować się do chodzenia po górach
A co do mojego uswiadamiacza, to bylam mu bardzo wdzieczna, ze wybil mi z glowy czesc "niezbednego ekwipunku" (dziewczyny wiedza o co chodzi) i powiedzial, co tak na prawde jest potrzebne ( wcale nie kilo kosmetykow
Giewont pozostaje chyba jedynym znakowanym znakowanym miejscem w Polskich i Słowackich Tatrach ,gdzie nie byłem. Po prostu mnie odrzuca.
Może pojadę kiedyś na początku listopada ,to wejdę ,kto wie
dagomar@poczta.onet.pl
Może pojadę kiedyś na początku listopada ,to wejdę ,kto wie
dagomar@poczta.onet.pl
luknij na moje panoramy i galerie
Śmiesznie było w zeszłym roku, kiedy wracałam ze Szpiglasowej. Było to około godziny 16, właśnie dochodziłam już do Palenicy, kiedy podeszła jakaś pani w zielonym żakieciku i spytała się, czy droga do Morskiego Oka jest trudna, czy są łańcuchy, przepaście i miejsca eksponowane. Bardzo się ucieszyła, kiedy powiedzieliśmy jej, że do Morskiego Oka prowadzi tylko droga asfaltowa.




