Aborcja-za czy przeciw?

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

to ja tylko wrzuce do tematu ze ja jak najbardziej przeciw ... bez zadnego ALE .... koniec i kropka ...
pozdrawiam kochajacych kazde zycie od samego poczecia i tych dla ktorych zycie trzeba definiowac .....
az zal ze nie bylo mnie podczas calej dyskusji :(
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Iwona - i naprawdę przestańmy się bawić w rzeczników prasowych - bo to jush zaczyna być chore...
Anda

-#2
Posty: 79
Rejestracja: śr 15 wrz, 2004
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Anda »

sKoTi pisze:wg mnie nikt (...) nie zna odpowiedzi na to pytanie... no chyba, że ktoś jush przez to przeszedł...
Znam rodzinę, która przez to przeszła. Dziewczyna (27 lata) świadomie wybrała własną śmierć, żeby urodzić dziecko - nie ma jej już prawie od trzech lat, umarła niecałe w pół roku po narodzinach dziecka.

Piękne to i tragiczne zarazem. Ból, który po niej został jest naprawdę nie do opisania, gdybyście to widzieli, pewnie inny ton miałaby taka dyskusja, bo kiedy się operuje samą teorią, to łatwiej, a kiedy się staje twarzą w twarz przed rzeczywistością, wiele spraw się weryfikuje...

A piękne w tym wszystkim jest to, że Agnieszka zdecydowała sama - a nie zmusiła jej do tego ustawa uchwalona przez ten czy inny parlament, dla takich czy innych politycznych celów...
Jestem całkowicie przeciw aborcji. Ale jakiś niesmak, ogromny niesmak, budzi we mnie styl dyskutowania o tym przez naszych ustawodawców. I nie chciałabym, żeby tacy ustadowodawcy, dla których nie pozostało mi już, niestety, minimum szacunku, mieli decydować za mnie i za moją rodzinę o takich sprawach... Oczywiście inaczej się pewnie tego rozwiązać nie da, nie mam pomysłu na inne rozwiązanie, ale chciałam tylko wskazać na złożoność problemu i podzielic się jakimiś nie do końca jeszcze sprecyzowanymi moimi odczuciami, jakie wynikają z tych dyskusji.
marcys

-#4
Posty: 314
Rejestracja: wt 20 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marcys »

Jeszcze raz chciałbym zabrać głos w tej sprawie:

Mariusz
Nazwanie kogoś dewotką w przypadku faceta bigotem itd. nie jest dyskusją na argumenty. Jest najzwyczajniej w świecie obrażaniem, bo są to słowa o negatywnej konotacji, co więcej zakładają w pewnym sensie pobożność na pokaz. Jeśli moje przekonania dotyczące aborcji wynikają z poszanowania dekalogu i uznania istnienia Prawa Naturalnego, jeśli chodzę codziennie do kościoła na Mszę Świętą (niestety to tylko hipoteza) i do Komunii (też niestety tylko hipoteza), to nie znaczy, że jestem bigotem, czy dewotką.
Tendencje w Europie pokazują, że prędzej czy później i nasze społeczeństwo dojrzeje do takich spraw jak aborcja, czy eutanazja
Wiesz, nie sądzę, żeby to można było nazwać "dojrzewaniem", to jest raczej niestety staczanie się w ogromnym tempie cywilizacji europejskiej. Zresztą, powiedzmy sobie szczerze, jeśli raz naruszy się porządek naturalny, to potem działa to jak kamień poruszający lawinę. W Serbii aborcja jest możliwa do końca ciąży, czyli dotyczy dzieci, które po urodzeniu mogłyby żyć (np. w 8 czy 9 miesiącu ciąży!). W Rosji aborcję traktuje się jak normalny zabieg (szczyt przypada na powakacyjny okres kiedy pionierzy wrócą z obozów). Tak wygląda sytuacja kiedy podważymy fundamentalne zasady. Co do eutanazji, to jeśli można pomóc komuś umrzeć, to znaczy, że ten ktoś jest już niepotrzebny, że absolutnie negujemy sens jakiegokolwiek cierpienia. Taka perspektywa jest możliwa tylko dla osób nie widzących w człowieku pierwiastka duchowego.

Iwona
Odpowiem Ci w jaki sposób argumentowałbym w sytuacji, którą przedstawiłaś Skotiemu jako ekstremalną i skrajnie trudną do rozwiązania, choć odpowiedź Skotiego, że jego kobieta jest jego kobietą, m.in. dlatego, że wie, że nie zadałaby mu takiego pytania (jeśli coś przeinaczyłem Skoti, to popraw, ale ja dokładnie tak samo myślę o Mojej Żonie).
Otóż Iwono, moja odpowiedź jest taka: jeśli popatrzymy na cały problem przez pryzmat moralności i zgodzimy się z twierdzeniem, że aborcja jest złem, to czy może do dobrego celu (rozumiem, że tym dobrem jest dobro tych pozostałych dzieci, które mają utracić Matkę lub dobro samej Matki) prowadzić złe działanie? Jeżeli kierujemy się jakąkolwiek perspektywą rozleglejszą niż czysto materialistycznym podejściem do życia, to chyba nie powinniśmy mieć kłopotu z odpowiedzią na tak postawione pytanie.
Nawiasem mówiąc nawet odrzucając koncepcję, że złe moralnie działanie nie może dać dobrych skutków, pamiętajmy o czymś takim jak tzw. "zespół poaborcyjny", czyli zespół zaburzeń nerwowych/psychicznych występujący u kobiety, która poddała się aborcji (polecam lekturę odpowiednich fragmentów "Granicy" Nałkowskiej - dot. Justyny - autorki, która sprawę znała z autopsji) - czy dotknięta takim schorzeniem (?) osoba może być dobrą matką?
I na zakończenie jeszcze polecam wzór osobowy, jakim jest niedawno kanonizowana Gianna Emmanuella Molla - wybrała życie dziecka a nie swoje.

pozdrawiam
Marcys
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Marcys ponownie wywołujesz mnie do tablicy, jednak ograniczę się tylko do małego słowniczka wyjaśniającego co autor miał na myśli, po to abyś nie brał moich wypowiedzi aż tak bezpośrednio do siebie, bo nie o to chodzi.
Mariusz pisze:zwłaszcza w naszym ultrakatolickim (niestety) kraju
Uważam, że Polska jest ultrakatolicka i nie podoba mi się to. Pisałem o POLSCE, nie odnosiłem się do osób na tym forum.
Mariusz pisze:przeciwnicy takich zabiegów są strasznie zajadli, ale to pewnie STEREOTYP kreowany przez różne radia-maryja, ligi-polskich-rodzin
To zauważyłem podczas wielu debat, także parlamentarnych w Polsce na ten temat. Odniosłem wrażenie że przeciwnicy aborcji wypowiadajcy się na publicznym forum (sejm, telewizja, radia, gazety) mają jakiś szaleńczy błysk w oku i są gotowi zabić (sic!), aby zaprotestować przeciw zabijaniu. Innymi słowy - kłopoty z rzeczową dyskusją. To raczej nie występuje po stronie tzw. zwolenników. I ponownie podkreślam - odnosiłem się do debat w Polsce, a NIE NA TYM FORUM.
Mariusz pisze:i innych podobnych dewotów
Masz rację, poprawnie brzmi raczej dewotka, czyli "kobieta przesadnie manifestująca swoją pobożność". Może i męski odpowiednik to bigota - nie wiem. Ja jednak miałem na myśli potoczne znaczenie tego słowa - ludzi zaślepionych wiarą, co uniemożliwia im racjonalne spojrzenie na świat. Podkreślam - pisałem o pewnych środowiskach i ludziach w Polsce, o których mam takie właśnie zdanie. Ani przez moment nie przyszło mi do głowy przypisanie określenia "dewotka" lub "bigota" do ciebie, czy kogokolwiek z forum.
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Mariusz pisze:Ani przez moment nie przyszło mi do głowy przypisanie określenia "dewotka" lub "bigota" do ciebie, czy kogokolwiek z forum.
- no widzisz - a tak to zabrzmiało - i to nie było tylko moje odczucie - także zanim nazwiesz kogoś krzykaczem zastanów się nad tonem własnych wypowiedzi... i zanim porównasz czyjeś wypowiedzi do wypowiedzi proboszcza na ambonie - to zważ czy twoje aby nie są podobne do przemówień towarzyszy partyjnych w parlamencie brukselskim...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Mariusz masz słuszność w tym,że sytuacja i podejście Polaków do tej sprawy jest właśnie takie jak piszesz, zupełnie jednak nie masz racji jeśli chodzi o pogląd iż aborcja powinna być dopuszczalna! Bóg daje i odbiera życie nie człowiek.

sKoTi w dalszym ciągu forma przekazu mi się nie podoba-tak jak napisałam wcześniej,myślę że doskonale już wiesz o co mi chodzi.Skoro udało się Tomkowi mnie przkonać argumentami do słuszności postawy w 100% przeciwko aborcji to dlaczego sKoTi tego nie umie-pomyśl nad tym.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
sKoTi

-#5
Posty: 606
Rejestracja: pn 19 kwie, 2004
Lokalizacja: Zduńska Wola

Post autor: sKoTi »

Iwona - to proste - bo rozmowa forumowa jest bardziej niedoskonała od rozmowy na gg... na forum piszący ogranicza się do meritum sprawy bez zbędnej otoczki - okazuje się, że ta otoczka wcale nie jest zbędna...
ps. cieszy mnie, że pomogłem ci w lekkiej zmianie poglądów
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

za
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

marti pisze:za
A ty nie masz nic do roboty, tylko wykopywać takie wątki?
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

nie :D
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

a jakie watki ? :D
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

już nie bede wiecej szefie :D
AdiK

-#6
Posty: 1084
Rejestracja: wt 12 kwie, 2005
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: AdiK »

marti -> kto drażliwe tematy porusza (odgrzebuje), ten od drażliwych tematów ginie :P
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

no to i przyszła na mnie pora ;) :)
marti

-#5
Posty: 944
Rejestracja: pt 10 lut, 2006

Post autor: marti »

pa pa kochani
RARUTKA_GOLDI

-#4
Posty: 489
Rejestracja: pn 28 lis, 2005

Post autor: RARUTKA_GOLDI »

zdecydowanie PRZECIW. to tyle co mam w tej kwestii do powiedzenia.
Matii

-#3
Posty: 231
Rejestracja: czw 09 lut, 2006
Lokalizacja: Chorzów

Post autor: Matii »

)Jestem bezwzględnie przeciwny aborcjii, ogólnie lubię małe dzieci i nie umię sobie wyobrazić co by to musiała być za dziewczyna, aby pozbawić się dziecka. Moim zdaniem jeśli dziewczyna godzi się na aborcję, to świadczy to o niej dużo gorzej niż gdyby się trudniła nierządem (co rzekomo jest wielką obrazą dla dziewczyn :) )
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

jestem za aborcją tylko w wybranych przypadkach...gwałt, wrodzona smiertelna choroba genetyczna noworodka...itp.
koniu

-#1
Posty: 21
Rejestracja: pn 13 lut, 2006
Lokalizacja: Oświęcim

Post autor: koniu »

wrodzona smiertelna choroba genetyczna noworodka...itp.[/quote]
Powiedz mi Ruda gdybyś się dowiedzaiła że twój dziadek jest śmiertelnie chory pozwiliła byś go uśmiercić ??
ODPOWIEDZ