Warto pamiętać o tym, że asekuracja nie ma na celu ułatwienia przejścia szlaku, czy dodatkowej jakiejś tam pomocy, lecz zabezpieczenia turysty przed losowymi przypadkami, czy ewentualnymi błędami.
MiG pisze:więc ludzie nie chcieliby się narażać na głupie komentarze,
i tu jest paranoja, bo właśnie taki turysta z lżona pokazuje temu drugiemu większą wiedzę, pojecie o górach i profesjonalizm.
Ekspres przydaje się często, czy to dopiąć buty do plecaka czy kijki. A od biedy i do asekuracji. Kawałek repa albo taśmy też warto mieć. Trzeba tylko się nauczyć jak to wiązać Zgadzam się z osobami głoszącymi pogląd, że w Tatrach czasami warto przypiąć się do łańcucha. Z doświadczenia wiem, że zwykły repsznurek owinięty wokół pasa i przypięty do łańcucha pozwala spokojnie zejść z góry osobie, która jeszcze parę minut wcześniej nie chciała zrobić kroku i zalewała się łzami. Psychika i zdrowy rozsądek w górach są najważniejsze.
Łazikowski pisze:Ekspres przydaje się często, czy to dopiąć buty do plecaka czy kijki. A od biedy i do asekuracji.
dobre
kiedyś było coś takiego (humor żołnierski): "chlebak - jak sama nazwa wskazuje - służy do przenoszenia granatów"
hm...lina dynamiczna wspaniale służy do wieszania bielizny (podwójna impregnacja!!!) a "od biedy" i do wspinania...
quote="Łazikowski"]zwykły repsznurek owinięty wokół pasa [/quote]
... z serii "Sławne Cytaty":
"...wokół szyi se owiń..." (jak to powiedziała razu pewnego jedna bardzo kompetentna osoba)