Misiek atakuje!
Misiek atakuje!
Tygodnik Podhalański, 5 sierpnia 2004
Misiek atakuje!
Tatrzański miś ucztował na Rusinowej Polanie dwie noce - z 27 na 28 i z 29 na 30 lipca. Jego ofiarą padło 6 owiec. - Niektóre owce zostały poturbowane. Inne po prostu zjadł - opowiada Marek Pęksa z Tatrzańskiego Parku Narodowego. To nie pierwsza wizyta niedźwiedzia na Rusinowej Polanie. W nocy z piątku na sobotę zaatakował 2 zwierzęta, następnej - 4. Jak twierdzi Paweł Skawiński, dyrektor TPN, drapieżnik mógł być zwabiony przez wyrzuconą wcześniej do lasu martwą owcę. - Nie wiemy, czy w obydwie noce na Rusinowej Polanie grasował ten sam niedźwiedź - twierdzi Zbigniew Krzan, zastępca dyrektora TPN. Od tego czasu nocą na Rusińce dyżurują pracownicy TPN, którzy w razie odwiedzin miśka będą go odstraszać gumowymi kulami. - Zastanawiamy się, czy w przyszłym roku nie założyć wokół koszaru elektrycznego pastucha. Byłoby to jednak pod względem technicznym skomplikowane przedsięwzięcie, bo wystraszone podejściem na niewielką odległość niedźwiedzia owce mogłyby rozwalić koszar. I wtedy byłoby spore zamieszanie - twierdzi Paweł Skawiński. Za wyrządzone przez niedźwiedzia szkody zostanie wypłacone właścicielom owiec odszkodowanie.
Misiek atakuje!
Tatrzański miś ucztował na Rusinowej Polanie dwie noce - z 27 na 28 i z 29 na 30 lipca. Jego ofiarą padło 6 owiec. - Niektóre owce zostały poturbowane. Inne po prostu zjadł - opowiada Marek Pęksa z Tatrzańskiego Parku Narodowego. To nie pierwsza wizyta niedźwiedzia na Rusinowej Polanie. W nocy z piątku na sobotę zaatakował 2 zwierzęta, następnej - 4. Jak twierdzi Paweł Skawiński, dyrektor TPN, drapieżnik mógł być zwabiony przez wyrzuconą wcześniej do lasu martwą owcę. - Nie wiemy, czy w obydwie noce na Rusinowej Polanie grasował ten sam niedźwiedź - twierdzi Zbigniew Krzan, zastępca dyrektora TPN. Od tego czasu nocą na Rusińce dyżurują pracownicy TPN, którzy w razie odwiedzin miśka będą go odstraszać gumowymi kulami. - Zastanawiamy się, czy w przyszłym roku nie założyć wokół koszaru elektrycznego pastucha. Byłoby to jednak pod względem technicznym skomplikowane przedsięwzięcie, bo wystraszone podejściem na niewielką odległość niedźwiedzia owce mogłyby rozwalić koszar. I wtedy byłoby spore zamieszanie - twierdzi Paweł Skawiński. Za wyrządzone przez niedźwiedzia szkody zostanie wypłacone właścicielom owiec odszkodowanie.
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
Z dzisiejszego komunikatu TPN:
Ze względu na wysoki stopień zagrożenia życia i zdrowia turystów przez niedźwiedzie zamknięte są:
1. Szlak turystyczny zielony z Polany Kondratowej do Przełęczy pod Kopą Kondracką.
2. Wszystkie szlaki turystyczne na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego w godzinach nocnych: od godz 20 do 6.
Ze względu na wysoki stopień zagrożenia życia i zdrowia turystów przez niedźwiedzie zamknięte są:
1. Szlak turystyczny zielony z Polany Kondratowej do Przełęczy pod Kopą Kondracką.
2. Wszystkie szlaki turystyczne na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego w godzinach nocnych: od godz 20 do 6.
No jestem w szoku. Coś tam się dzieje. Nie widziałem jeszcze takiego komunikatu TPNu. Jerry dzięki za info.
A w tym komunikacie pewnie chodzi o to samo:
Decyzją dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego od dziś, tj piątku 20 sierpnia, z przyczyn przyrodniczych zamyka się cały dla ruchu turystycznego obszar TPN w godzinach wieczorno-nocnych - od godz. 20 do 6. Jednocześnie zostaje całkowicie zamknięty szlak turystyczny od schroniska na Hali Kondratowej na Przełęcz po Kopą Kondracką. Zakaz obowiązuje do odwołania.
A w tym komunikacie pewnie chodzi o to samo:
Decyzją dyrektora Tatrzańskiego Parku Narodowego od dziś, tj piątku 20 sierpnia, z przyczyn przyrodniczych zamyka się cały dla ruchu turystycznego obszar TPN w godzinach wieczorno-nocnych - od godz. 20 do 6. Jednocześnie zostaje całkowicie zamknięty szlak turystyczny od schroniska na Hali Kondratowej na Przełęcz po Kopą Kondracką. Zakaz obowiązuje do odwołania.
Przychodzi mi do głowy, że to efekt tego o czym dyskutowaliśmy na "Śmieciach". Za dużo wyrzucanych papierków po cukierkach i ogryzków. Albo małym niedźwiadkom łatwiej wędrować wydeptanymi ścieżkami
Cieszę się bardzo z jednego, że gdy my wędrowałyśmy szlakiem przez Hale Kondratową na Czerwone Wierchy, nie spotkałyśmy żadnego misia
Raczej nie chciałabym się przekonać na ile potrafie zachować trzeźwość umysłu i czy bym zwiewała z dzikim wrzaskiem(pewnie najlepsze wyjście) czy stała jak słup soli(to też nie najgorsze) albo (co w moim przypadku jest całkiem możliwe), próbowała zagadać misia aż by z nudów usnął (wątpie by mi sie udało
)
Cieszę się bardzo z jednego, że gdy my wędrowałyśmy szlakiem przez Hale Kondratową na Czerwone Wierchy, nie spotkałyśmy żadnego misia
Zdaje się, że szlaki zamknięto, bo pojawiła się niedźwiedzica z młodymi.
).
MiG
Dokładnie - przyzwyczajają się do łatwego zdobywania/znajdywania pokarmu.Przychodzi mi do głowy, że to efekt tego o czym dyskutowaliśmy na "Śmieciach". Za dużo wyrzucanych papierków po cukierkach i ogryzków.
Pierwsza opcja jest najgorszą z możliwych: tylko prowokuje misia do pościgu (a biega on szybciej niż Ben Johnson na dopinguRaczej nie chciałabym się przekonać na ile potrafie zachować trzeźwość umysłu i czy bym zwiewała z dzikim wrzaskiem(pewnie najlepsze wyjście) czy stała jak słup soli(to też nie najgorsze)
MiG





