Smierć w Tatrach...
Smierć w Tatrach...
Co roku w Tatrach ginie kilka osób, niekoniecznie pod lawinami. Czy planując lub wyruszając w góry myślicie o tym, że można z nich nie wrócić ? Może Tatry nie są bardzo niebezpieczne ale zawsze może się przytrafić chwila słabości, nieuwagi, pech, nieoczekiwany splot wydarzeń, dla każdego to może być ostatnia podróż...
Jeśli o mnie chodzi to tak sobie myślę, że to byłaby w sumie piękna śmierć...
Jeśli o mnie chodzi to tak sobie myślę, że to byłaby w sumie piękna śmierć...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
O tej śmierci to juz gdzies tu byłojogibabu pisze:Jeśli o mnie chodzi to tak sobie myślę, że to byłaby w sumie piękna śmierć...
A wracajac do pytania to myśle o tym przed wyjazdem i .... w zasadzie tyle bo inaczej to człowiek by mógł zwariować.
już ja raz cos podobnego napisałam i źle sie to dla mnie skończyło...to znaczy zostałam dosyc mocno skrytykowanajogibabu pisze:Jeśli o mnie chodzi to tak sobie myślę, że to byłaby w sumie piękna śmierć...
(hmmm pewnie to stwierdzenie też się paru osobom nie spodoba....ale trudno....)
jogibabu myśle, że Cię rozumiem. Ja kiedyś powiedziałem, że jeśli jest mi dane zginąć tragicznie to chciałbym żeby to było w Tatrach. Zostałem za to zdanie ostro zjebany w domu, ale w sumie chyba nie zmieniłem podejścia. To oczywiście nie znaczy, że "szukam" śmierci. Wypadki zdarzają się wszędzie...
Re: Smierć w Tatrach...
Może i lepiej tak niż walnąć na zawał albo wylew z przepracowania. Z drugiej strony może trochę bolećjogibabu pisze: Jeśli o mnie chodzi to tak sobie myślę, że to byłaby w sumie piękna śmierć...
Też kiedyś sobie mówiłem, że jesli zginę to fajnie gdyby to było w górach i żeby moje prochy rozsypali po dolinkach i szczytach....ale to było kiedyś.
Dziś wcale nie chciałbym ginąć z dala od cywilizacji, z dala od rodziny, z dala od ludzi.
Piękna śmierć ?:) Chyba rzeczywiście takiej nie ma...ale okoliczności w których się umiera mogą być piękne...
Dziś wcale nie chciałbym ginąć z dala od cywilizacji, z dala od rodziny, z dala od ludzi.
Piękna śmierć ?:) Chyba rzeczywiście takiej nie ma...ale okoliczności w których się umiera mogą być piękne...
kiedyś miałam podobne pomysłyruda pisze:jeśli umre to chcialabym żeby moje prochy zostały rozsypane nad Tatrami...
hmmm....jak umrzesz przede mną to Cię raczej nikt nie obsypie...Mariusz pisze:Wiesz jak to potem ciężko sprać z texu!?!
brrr zimno mokro nieprzyjemnie....Iwona pisze:Teraz jestem na etapie złożenia ciała w jakiejś ukrytej jaskini..
Temat śmierci górskiej-wałkować czy nie?Jesli jest to rozmowa dotycząca bardziej unikania jej to napewno tak.Trzeba nam pamiętać że śmierć w górach to nie tylko nieszczęśliwe wypadki,to przede wszystkim brak wyobrażni czy zdrowego rozsądku i pokory(a przecież wszyscy o tym mówią).Są jeszcze i tacy którzy idą w góry aby tam pozostać...Mowa o śmierci nie jest niczym złym,ważne w jakim kontekście-przychodza mi na myśl słowa J.Kukuczki "Od śmierci w dolinach zachowaj nas Panie".Jeżeli to było jego...
Opowiem Tobie jak wyglada smierc przecietnego turysty w gorach.
powiedzmy ze sie poslizgnoles (moze chciales)spadasz z 40 m na skaly ,
Lamiesz sobie wszystkie konczyny, czaszka peka i widac pulsujacvy mozg ,
meczysz sie tak przez godzine az umierasz w strasznych meczarniach.
Goprowcy wkladaja cie do zasranego plastikoqwego worka i wywoza z tatr .
Po tobie zostanie tylko niesmaczny widok goprowcom a resztki muzgu rozwalonego na skale zjedza slimaki .
Romantyczna smierc prawda ,(idz sie leczyc)
powiedzmy ze sie poslizgnoles (moze chciales)spadasz z 40 m na skaly ,
Lamiesz sobie wszystkie konczyny, czaszka peka i widac pulsujacvy mozg ,
meczysz sie tak przez godzine az umierasz w strasznych meczarniach.
Goprowcy wkladaja cie do zasranego plastikoqwego worka i wywoza z tatr .
Po tobie zostanie tylko niesmaczny widok goprowcom a resztki muzgu rozwalonego na skale zjedza slimaki .
Romantyczna smierc prawda ,(idz sie leczyc)








