
No to do dzieła...
Pierwszy ranek w Betlejemce...o dziwo słoneczko za oknem. Zaczynamy kurs od treningu na schodach, budząc obawy o wytrzymałość obiektu u kierownika Słamy

Najwyższy czas pobawić się w terenie. Na hasło: "kto pierwszy toruje drogę w kopnym śniegu?"...wszyscy nagle wykazują zainteresowanie niebem i górkami

Adalek zakładający stanowisko z szabli śnieżnej podczas ratowania Nataszki.Fota poniżej to obraz pełnego sukcesu akcji

Czas mija nam bardzo szybko na kolejnych próbach,zakładaniu różnych stanowisk,zamianie ról...Monika cierpliwie przekazuje i demonstruje nam kolejne porcje wiedzy. Kiedy przyszła kolej na mój skok w śnieżną przepaść...brrr...ale raz kozie śmierć. Udało się,wiszę sobie elegancko...moje życie w rękach
Na sam koniec ćwiczymy prusikowanie -na to najbardziej czekałam. Podobało mi się

Po powrocie do "domku" zasłużony obiadek i kilka słów wykładu














