Agaar pisze:albo swoje autko trzeba mieć albo autobusem
na autobus bym nie liczył ,ale nie trzeba mieć swojego. Prawie za każdym razem ,gdy ze Smokovca - naszej stałej bazy - jedziemy w Zachodnie ,jacyś ludzie się z nami zabierają,a inni wracaja. Wystarczy wypatrzyc "samochodziarza" na szlaku i poprosić . Raczej nikt nie odmówi (w Zachodnie nie idzie typowa stonka) ,czasami mozna się też gdzieś umówić na podwiezienie rano n.p. dnia następnego. Agnieszka z pewnością problemu z nawiązaniem znajomości by nie miała
mi to sie jednak marzy zeby całe Taterki w POlsce sobie były.. w sumie to nie wiem czemu.. przecież ze słowackich też możemy "korzystać" ale jakos tak fajniej mi sie wydaje
a w słowackich aż wstyd się przyznać - niby taki zapalony ze mnie turysta tatrzańsi a jeszcze nie byłam... ale planuje i nie odpuszcze póki nie spróbóje tego słowackiego smaku tatr hih
Najpiękniej pachnące są w Koprowej ,w Kamienistej są głównie kamienie (rzeczywiście sic) ,w Jałowieckiej są piękne ,w ogóle dolina cudowna ,a w Żarskiej łopiany są marne. Nic nie dorówna zapachowi tych z Małej Łąki
w Tatrach Spiskich ogólnie nie ma ich w ogóle ,a domeną czerwca w polskich jest ich gorzki ,intensywny ,ranny zapach w reglach ,mnie przez to kojarzy on się nieodparcie z Tatrami ,wiem wtedy ,że idę w trasę ,ale to subiektywne ,nie wymaga oceny ani wartościowania. Ktoś inny może rozczulać się na widok n.p. ostu lub niebieskich kamieni
polskie ? słowackie ? Tatry to Tatry. można podzielic na Bielskie, Wysokie i Zachodnie od wschodu patrząc, no i masyw Siwego Wierchu jako cos odrębnego. Systemy i układy polityczne próbują podzielic Tatry inaczej ale one są monolitem i czekam z niecierpliwoscią kiedy granica między Polską i Słowacją zniknie i nastanie siec szlakow bez sztucznych podziałów. Gdy to nastanie pierwszą moja wycieczką będzie szlak z "Ornaku" przez Tomanową, Zawory, Gładką Przełęcz i już jestem w dol 5 Stawów. No i z Wołowca na Richacze bez paniki, legalnie ))
przecież daje się zauważyć ,że nie dzielę Tatr na polskie i słowackie w/g granic ,bo to rzeczywiście bez sensu ,a właściwszym byłby podział na podhalańskie ,spisskie ,orawskie i liptowskie ,bo to sens ma i każde z tych gór są nieco inne. I tak dla przykładu w podhalańskich , łopianów po reglach jest co niemiara ,a w spisskich łopianów nie ma. Ale to tylko jedna z różnic . Wiele wynika choćby z położenia ich wedle stron świata,asymetrycznej budowy płaszczowin i wielu innych rzeczy.
dagomar pisze:a właściwszym byłby podział na podhalańskie,spisskie ,orawskie i liptowskie ,bo to sens ma
tutaj jest to nieco skomplikowane, gdyż np. Liptów nie kończy się na południowej granicy Tatr, lecz na głównej grani, podobnie Orawa wchodzi aż do Wołowca i Furkaski. Dlatego też są takie nazwy jak Tatry Liptowskie, czy Tatry Orawskie. Jednak Podhale, zawsze kończyło się u podnóża Tatr od północy, dlatego np. KominiarskimWierch nigdy nie leżał na Podhalu i stąd też, nigdy (chyba ???) nie była stosowana nazwa Tatry Podhalańskie