A co, nie ma chętnych?
chętni są, ale droga od chęci do realizacji jest zazwyczaj daleka.
Juz tyle problemów, żeby się w tatry umówić ludzie mają...
jeśli trzeba wyjechać na inny kontynent, to juz znalezienie 4-5 osób graniczy z cudem. Trzeba szukać przez internet.
Ale ja pierdziu zobaczyć kogoś pierwszy raz dopiero w samolocie do Limy.
Najpierw w Tatry.
Do tego
jeśli już ktoś chce i może jechać
to też rzadko tak jest, żeby ten ktoś mial sily, umiejętnośći, odporność na wysokość żeby wejść
choć to jest juz kwestią drugorzędną
iżeby nas ten ktoś tolerowal - to juz calkiem ekstrema
Aha, zaliczyłaś sesję? Trzymałam kciuki
Pozdrawiam
Izabela
Dziękuję jak zwykle za mile slowo Iza. Tyś jest Krolową Pocieszycieli.
Ja moich sesji nigdy nie zaliczę. Zawsze oddaję indeks pól roku po terminie.
Pozdrawiam
A.
tą fotkę, co to ma tyle megabajtów - podeślij mi na maila, zmniejszę i doczepię.
Hm, dziękuję za chęci. Co do tej jednej dużej fotki, to skonstatowalam, żeby jej jednak nie doczepiać, bo jest nie moja, a ten co ją robil nie bylby szczęśliwy:)