Olav takie rzeczy to przez maila itp., bo różne osoby mogą tu zaglądać...Olav pisze:Tzn chodzi mi po prostu o miejsce, gdzie nawet taki nadgorliwy filanc nie powinien zagladac :]
spanie wokół schroniska
Agaar wiesz - jeszcze nie napisalem, ze tego a tego bede spac tu a tu, a takie rozważania nie są zakazane :]
Ale jesli prawdopodobienstwo zlapania jest tak male jak pisze dagomar to moze sie kiedys zdecyduje :] W razie czego bede wciskac, ze napadla mnie noc na szczycie i balem sie zejsc, a nie chcialem klopotac ratownikow :]
Ale jesli prawdopodobienstwo zlapania jest tak male jak pisze dagomar to moze sie kiedys zdecyduje :] W razie czego bede wciskac, ze napadla mnie noc na szczycie i balem sie zejsc, a nie chcialem klopotac ratownikow :]
co do spania na zewnątrz schroniska, pod warunkiem, ze w nim nie ma miejsca, to pobieranie opłat moim zdanie jest bezprawne. Nigdy bym nie zapłacił, co wyrzucą mnie ?, tylko gdzie ?
Płaci się za schronienie, jako taki komfort, na polu tego nie ma. Co innego, gdyby miejsca były. Ci co zapłacili, zostali moim zdaniem wykiwani
Sporo czasu temu kimałem na uboczu w Pięciu Stawach Spiskich, niestety, ale późnym wieczorkiem, zaczęło padać, więc szybko się zwinąłem i wioo do Terinki, pukam, pukam, w końcu facet podszedł, szyderczo się uśmiechnął i tyle go widziałem. Skubaniec, wiedział, że biwakowałem i chciał mnie "ukarać". Jednak opłaty za kimanie na zewnątrz nie wziął.
Płaci się za schronienie, jako taki komfort, na polu tego nie ma. Co innego, gdyby miejsca były. Ci co zapłacili, zostali moim zdaniem wykiwani
Sporo czasu temu kimałem na uboczu w Pięciu Stawach Spiskich, niestety, ale późnym wieczorkiem, zaczęło padać, więc szybko się zwinąłem i wioo do Terinki, pukam, pukam, w końcu facet podszedł, szyderczo się uśmiechnął i tyle go widziałem. Skubaniec, wiedział, że biwakowałem i chciał mnie "ukarać". Jednak opłaty za kimanie na zewnątrz nie wziął.
Ja wiem o co Ci chodziło... Jednak jeżeli ludzie z forum napiszą gdzie można spokojnie ułożyć się do snu, to wiesz... mogą iść tam kiedyś sprawdzićOlav pisze:Agaar wiesz - jeszcze nie napisalem, ze tego a tego bede spac tu a tu, a takie rozważania nie są zakazane :]
Moim marzeniem jest obudzić się i spojrzeć na otaczające mnie szczyty z góry
Jakoś nie wyobrażam sobie spokojnego snu w kosówce koło schroniska. Być może udało by się zdrzemnąć łącznie, efektywnie przez 1 godzinę w ciągu całej nocy - generalnie mordęga. Zależy jeszcze jaki kto ma sen, płytki czy głęboki, ile wypił przed snem i jaki ma stosunek do niedźwiedzi.Agaar pisze:Jednak jeżeli ludzie z forum napiszą gdzie można spokojnie ułożyć się do snu
Burak. Wybieram się tam w niedługim czasie, ciekawe jaką zaliczę przygodę...chief pisze:szybko się zwinąłem i wioo do Terinki, pukam, pukam, w końcu facet podszedł, szyderczo się uśmiechnął i tyle go widziałem
Jakiś czas temu w listopadzie wybrałem się z Dol. Rohackiej przez Przeł. Smutna do schroniska w Dol. Żarskiej. Sezon martwy, więc zakładałem, że miejsc wolnych w schronisku będzie pod dostatkiem. Nie brałem ze sobą nic do biwaku. Pogoda marna, śnieg, zimno, pochmurno.
Do schroniska dotarłem ok. 18-stej i z przerażeniem stwierdziłem, ze nie ma tam żywego ducha. Bez śpiwora, karimaty. Dół totalny.
Jednak znalazłem otwarte drzwi do kibelka, co więcej był tam piecyk elektryczny i czysto. Oczywiście trza się tam było ulokować, bo przeca nie będę popylał do Smreczan. Właściwie to nie było tak źle, piecyk się sprawdził.
Około północy pod szparą drzwi zauważyłem na polu światło, czyli gospodarze wrócili. Oczywiście najpierw przeszła i myśl, czy się ujawniać i oszczędzić kasę, jednak zwyciężył komfort.
Wylazłem z kibla i już się zbliżam do drzwi chaty, gdy nagle zobaczyłem przed nimi leżącego potężnego wilczura (w życiu większego nie widziałem), no fajnie jedno jego kłapnięcie i odchodzę do historii. Ja na baczność, on się gapi na mnie, ja na niego. Postałem tak ze dwie minuty, jednak przeca kurna trzeba było coś zrobić.
W pełnym stresie ruszyłem do przodu i przeszedłem obok niego. On nawet nie drgnął. Jaki było zdziwienie gospodarza schroniska, jak jakiś Polaczek ładuje mu się po północy, to chyba nie musze pisać
co do tego wilczura to widziałem go z właścicielem jakiś czas później nad Mokiem, mega łagodny. Potem dowiedziałem się, że zginął. Teraz też mają wilczura, ale dwa razy mniejszego.
Do schroniska dotarłem ok. 18-stej i z przerażeniem stwierdziłem, ze nie ma tam żywego ducha. Bez śpiwora, karimaty. Dół totalny.
Jednak znalazłem otwarte drzwi do kibelka, co więcej był tam piecyk elektryczny i czysto. Oczywiście trza się tam było ulokować, bo przeca nie będę popylał do Smreczan. Właściwie to nie było tak źle, piecyk się sprawdził.
Około północy pod szparą drzwi zauważyłem na polu światło, czyli gospodarze wrócili. Oczywiście najpierw przeszła i myśl, czy się ujawniać i oszczędzić kasę, jednak zwyciężył komfort.
Wylazłem z kibla i już się zbliżam do drzwi chaty, gdy nagle zobaczyłem przed nimi leżącego potężnego wilczura (w życiu większego nie widziałem), no fajnie jedno jego kłapnięcie i odchodzę do historii. Ja na baczność, on się gapi na mnie, ja na niego. Postałem tak ze dwie minuty, jednak przeca kurna trzeba było coś zrobić.
W pełnym stresie ruszyłem do przodu i przeszedłem obok niego. On nawet nie drgnął. Jaki było zdziwienie gospodarza schroniska, jak jakiś Polaczek ładuje mu się po północy, to chyba nie musze pisać
co do tego wilczura to widziałem go z właścicielem jakiś czas później nad Mokiem, mega łagodny. Potem dowiedziałem się, że zginął. Teraz też mają wilczura, ale dwa razy mniejszego.
A propos wilczurkowatych, to trzymają też miłego psiaka przy Zielonym Stawie pod Jagnięcym. Lubi wędrować. Polazł z nami aż nad Białe Stawki i z powrotem wczesnym rankiem. 
http://stock.wne.uw.edu.pl/~mbozym/tatr ... try13.html
http://stock.wne.uw.edu.pl/~mbozym/tatr ... try14.html
http://stock.wne.uw.edu.pl/~mbozym/tatr ... try13.html
http://stock.wne.uw.edu.pl/~mbozym/tatr ... try14.html
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:




