tomtom pisze:jak ktos bedzie mial marzenie obrobic mi dom
Porównanie idiotyczne.
w czym TOBIE przeszkadzałby tamten koleś niosący dziewczynę. Ryzykował życie swoje i jej. Na Ciebie raczej by nie spadł, bo widząc coś takiego raczej byś się umiejscowił poza linią ewentualnego lotu.
kochanienki, za duzo masla rusz szara komorka - taki zespol rozsiewa wokol siebie gruz, spasc z lancucha moze wielce latwo, predkosci w locie nabiera szybciorem, nie chce sprawdzac, czy akurat bede mial gdzie spieprzac. Albo Ty na przyklad.
wytłumacze ci o co mi chodzi. Zdaję sobie sprawę, że to, co gościu robił było głupie, neirozsądne i niebezpieczne, także dla innych. Ale moge mu to łatwiej wybaczyć niż komuś kto sprowadza zagrożenie dla innych tylko z włąsnej głupoty np biegając po łancuchach.
wszystko ok, tylko jesli dostaniesz w leb kamieniem zrzuconym przez szybkobiegacza to bedziesz tak samo niezywy, jak w przypadku kamienia zrzuconego przez zestaw marti wnoszaca na plecach dziesieciolatka z marzeniem.
tomtom pisze:wszystko ok, tylko jesli dostaniesz w leb kamieniem zrzuconym przez szybkobiegacza to bedziesz tak samo niezywy, jak w przypadku kamienia zrzuconego przez zestaw marti wnoszaca na plecach dziesieciolatka z marzeniem.
sory kolego ale widze ze nie bardzo wiesz o co chodzi. ciesz sie ze nie musiales spotykac sie z dziecmi z onkologii. jak kiedys z ktoryms z nich porozmawisz to wrocimy do tematu.
Gdybym znal takiego dzieciaka, ktoremu sie marzy wejscie gdzies na szczyt, a nie jest w stanie i raczej nie ma za duzo czasu, to z checią bym pomogl... A jak ktoś by mi zwracał uwagę, że taki "zestaw" mu przeszkadza, to miły bym nie był.
Olav pisze:Gdybym znal takiego dzieciaka, ktoremu sie marzy wejscie gdzies na szczyt, a nie jest w stanie i raczej nie ma za duzo czasu, to z checią bym pomogl...
juz za późno. dziecko już nigdzie nie pójdzie ale dziękuje w jego i jego rodziców imieniu za chęć pomocy.
marti pisze:juz za późno. dziecko już nigdzie nie pójdzie
ale jest wiecej takich dzieciakow - wydaje mi się, ze kamiński zabierając niepełnosprawnego Jaśka na biegun dokonał więcej, niż zdobywając obydwa jednego roku.
W chwili obecnej szkola mi nie pozwala, ale jeszcze w liceum jeździłem do szkoły w której mama pracuje pomagać przy pracy z dzieciakami głęboko i umiarkowanie upośledzonymi - naprawde czlowiek czuje sie extra, jak może pomóc chorym dzieciom :]
Rozdrażnionych przepraszam za OFF TOPIC i juz sie poprawiam
to forum przyciaga ludzi o golebich sercach. wzruszajace jest wasze podejscie. zrobcie jakis grafik wchodzenia na co trudniejsze pagory z czlowiekiem na plecach, cobym wiedzial gdzie i kiedy sie nie pokazywac.
tomtom pisze:zrobcie jakis grafik wchodzenia na co trudniejsze pagory z czlowiekiem na plecach, cobym wiedzial gdzie i kiedy sie nie pokazywac
ale co w tym zlego?? Postaw sie na miejscu dzieciaka, ktory chcialby zobaczyć góry z perspektywy ich szczytów, ale dziecka, które nie jest w stanie zrobić tego samo, bo np nie ma nóg, lub jest za słabe a zostało mu kilka tygodni zycia??