Na Słowacji klimat jest ,inny niż u nas ,nieco egzotyczny dla kogos przyzwyczajonego do góralskiej chałupy ,wychowanego na honornych polowacach , kierdlach łowiec , zakopiańskim rynku i traktującego Tatry jak polski Partenon pełen duchów sztuki ,myśli i idei przeszłości.Agaar pisze:swój własny i niepowtarzalny klimat - czego nie znajdzie się na Słowacji
Tam też mozna znaleźć ślady historii Spisskich Niemców i Polaków ,Wegrów i Słowaków ,wielonarodowego i wielokulturowego "Towarzystwa" bawiącego u smokowieckich źródeł i w sanatoriach. Zresztą nie wyobrażam sobie rozdzielania Tatr na polskie i słowackie ,bo i historia ich była wspólna i współczesność też je coraz bardziej zbliża
to decyduje - właśnie z powodu obłędnego tłoku u nas od 6 lat jeżdżę na Słowację, teraz również zimą ,i tak ,jak Ruda napisała ,20 osób na trasie ,to tłok ,a nie spotkanie nikogo przez kilka godzin zdzrzało mi się częściej ,niż może sobie wyobrazić ktoś ,kto przeszedł się dowolnym (może poza Waksmundzką) szlakiem polskich Tatr. No i ta "ilość i rozległość" Tatr pod panowaniem naszych południowych sąsiadóww porównaniu z tymi naszymi ,uroczymi ,ale jednak okrawkamiruda pisze:słowackie Tatry daltego, że jest mniej ludzi, spokój, cisza....





