witam!

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
agattka

-#2
Posty: 73
Rejestracja: pn 16 sie, 2004
Lokalizacja: Koszalin

witam!

Post autor: agattka »

Witam wszystkich.

Tego roku spotkalo mnie to szczescie ,ze wybralam sie w Tatry. Ze szczescie, to chyba nie musze tlumaczyc, szczegolnie , ze byla to moja pierwsza wyprawa w jakiekolwiek gory. Duzo sie wczesniej o Tatrach nasluchalam (moj chlopak uwielbia gory i caly czas mi o nich opowiadal), lecz to, co zobaczylam i przezylam przeszlo moje najsmielsze oczekiwania. Nie spodziewalam sie , ze moze tam byc az tak pieknie. Mimo niepogody(przez 5 dni deszcz i mgla :( ) wyprawa pozostawia same cudowne wspomnienia. Wrocilam 2,5 tygodnia temu, lecz juz tesknie i mysle o tym jakby, tu pojechac w Taterki jeszcze raz... Jestem po prostu zafascynowana :) Mam nadzieje, ze juz niedlugo bede sie mogla z Wami podzielic wrazeniami z kolejnej wyprawy :)

Pozdrawiam serdecznie.

Agattka.
agattka

-#2
Posty: 73
Rejestracja: pn 16 sie, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: agattka »

Upppsss... Widac ,ze poczatkujaca- wyslalam dwa posty. Sorki :)
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

heheheh ... no to dobrze ze choroba ta jest zarazliwa :) zamilowanie do gor moze przerodzic sie w prawdziwe uzaleznienie ... wiec od razu ostrzegam ...
jeszcze troche a przy budkach 'prawdziwi turysci' beda musieli podpisywac dobrowolna zgode na narazanie sie na uzaleznienie od Tatrzanskich wedrowek ... nie wiem jak wam, ale mi juz nic ni epomoze ... i podejrzewam ze bedzie coraz gorzej ... i gorzej ... :) :) :) i dobrze mi z tym :):):)
agattka

-#2
Posty: 73
Rejestracja: pn 16 sie, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: agattka »

Jakby wszystkie choroby tak sie objawialy, to jaki ten swiat musialby byc piekny... :) :) :)
agattka

-#2
Posty: 73
Rejestracja: pn 16 sie, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: agattka »

Tak sobie czytam Wasze posty i jeszcze bardziej mi sie ckni do Taterek... :) Z drugiej strony- jeszce tyle przede mna... Jak na razie mam "zaliczone": OP od Kasprowego do Koziej przeleczy (deszcz), Doline Bialego od Kuznic, Doline Koscieliska z Wawazem Krakow(deszczowa pogoda dostarczyla dodatkowych atrakcji- szlak zamienil sie w potok i trzeba bylo skakac po kamieniach, zeby sie nie zmoczyc zbytnio), Doline Malej Laki, i trase z Kasprowego przez Swinice, Zawrat niebieskim szlakiem do Doliny Pieciu, a potem do Morskiego Oka i Czarnego Stawu. Mam nadzieje ,ze wkrotce bede mogla cos jeszce dopisac do tej listy. Jak najszybciej! :)
ryb-ka

-#5
Posty: 926
Rejestracja: pn 26 lip, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: ryb-ka »

Witam Agattka!
Jak na pierwszy raz to nieżle pobiegałaś :brawo:
Ja pamiętam swoje początki w Tatrach - też zakochałam się od pierwszego wejrzenia ;)
Polecam Ci jeszcze Tatry Zachodnie. Na jesienną wycieczkę w sam raz.
pozdrawiam serdecznie
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

Cześć Agattka.
Przy takim tempie eksploracji Tatr już niedługo będziesz ekspertką! :D
Tak na serio, to sporo zrobiłaś jak na pierwszy raz. Strasznie zazdroszczę tym co rozpoczynają dopiero branie tego "narkotyku" - nie widzieli jeszcze tylu pięknych miejsc, dolin, szlaków, jezior, lasów...
Mój pierwszy szlak to była "graniówka" przez Gubałówkę i zejście na dół stromym skalistym żlebem obok torów kolejki (czarny szlak). Byłem tak dumny, że zadzwoniłem do domu, hihi...
:D
Awatar użytkownika
DeGie

-#3
Posty: 165
Rejestracja: pt 13 sie, 2004
Lokalizacja: Grudziądz Bydgoszcz

A mój początek był taki...

Post autor: DeGie »

Było to dawno... Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Nasi znajomi pojechali do Zakopanego, ja ze względu na ME miałem z kolegą dojechać chyba natępnego dnia (FINAŁ trzeba było obejrzeć). Odebrał nas znajomy i powiedział, że reszta jest na Giewoncie, a jutro lecimy na Orlą Perć. Pewnie, że nie wiedziałem co to takiego :) Może i dobrze.

Dziś mam dwie miłości: żonę Kasię i Tatry.

Więc nie muszę pisać że mi się spodobało to łazenie po gorach:). Tak sobie liczę że moje wejście na Rysy w tym roku będzie moim wejściem numer 13 :P
madziara

-#1
Posty: 16
Rejestracja: ndz 15 sie, 2004
Lokalizacja: Lublin

Post autor: madziara »

ale Ci fajnie Agattka! Zawrat Świnica Morskie Oko! Bardzo chce też przejść i zobaczyć te miejsca My byłyśmy z koleżankami tylko 6dni z czego pierwszy i ostatni to podróż. Jedna z nas przekonała sie w drodze na Kościelec że ma jak najbardziej prawdziwy lęk wysokości albo przestrzeni więc o większej wspinaczce nie było już mowy. Wspinaczke zakończyłyśmy zresztą na Małym Kościelcu bo taka chmura naszła że chciałam jak najszybciej schodzić ze względu na Madzie póki nie padało. I tak w połowie nas dorwała zlewa z gradem. Ale potem wyszło słoneczko i było PIĘKNIE Wystarczy mieć skarpetki suche na zmiane, i można wędrować dalej w świetnym humorze :)). Poza tym Madzia nawet nie zauważyła kiedy zeszła :)
Na drugi dzień rozdzieliłyśmy sie: Madzia na Gubałówke a my na Czerwone Wierchy. Przepiękna trasa widokowa!! Zchodziłyśmy z Małołącznika niebieskim szlakiem przez Czerwony Grzbiet w doline Małej Łąki. Ale czad! Tam są super skały i łańcuchy. Pierwszy raz w życiu schodziłam przy pomocy łańcuchów!! Najlepsze, że to zejście jest z atrakcjami, duża skała i śliska, trudno znaleźć występ na stope (zwłaszcza dla kogoś o krótkich nóżkach hi:)). Ale ludzie w górach mają to do siebie, że są bardzo pomocni i taki pan mówił nam jak mamy schodzić :-) Poszło gładko. Polecam ten szlak! I dla dreszczyka emocji i dla wspaniałych widoków. Fantastycznie, zresztą nie ma słów trzeba tam być!
Pozdrawiam
jerry

nieaktywny
Posty: 644
Rejestracja: ndz 08 lut, 2004
Lokalizacja: Kargowa

Post autor: jerry »

madziara pisze:Najlepsze, że to zejście jest z atrakcjami, duża skała i śliska, trudno znaleźć występ na stope
No to wpadlas .... teraz bedzie juz tylko gorzej, skoro im trudniej tym lepiej, to znaczy ze bedziesz szukac nowych wyzwan i coraz rudniejszych szlakow .. a jak te Ci sie skoncza ...
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

madziara pisze:Fantastycznie, zresztą nie ma słów trzeba tam być!
Te słowa nie pozostawiają wątpliwości... Mamy kolejną uzależnioną osobę. Chyba już nie do odratowania....
:think:
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

Madziara,,,spotkałem cztery dziewczyny które cisnęły na początku sierpnia na kościelec....może wśród nich byłaś Ty....????
agattka

-#2
Posty: 73
Rejestracja: pn 16 sie, 2004
Lokalizacja: Koszalin

Post autor: agattka »

jerry pisze:skoro im trudniej tym lepiej, to znaczy ze bedziesz szukac nowych wyzwan i coraz rudniejszych szlakow ..
Musze przyznac, ze trudne szlaki sa baaardzo ciekawym wyzwaniem. Zaczelam od OP , lecz deszcz zmusil nas do zejscia od Koziej Przeleczy i nie przeszlismy calego szlaku. Czy to prawda , ze drugi odcinek jest duzo ciekawszy pod wzgledem stopnia trudnosci? I czy sa inne tego typu szlaki w Tatrach? Chcialabym jeszcze raz przezyc ten dreszczyk emocji... :) Musze sie przyznac, ze drabinka do Koziej zrobila na mnie wrazenie. Ale ze widzialam po drodze duzo osob (szczegolnie przedstawicielek plci pieknej- niestety! :( ), ktore usiadly na szlaku z mina "ee ee... :obrazony: , nie ide dalej" i slyszalam komentarze moich kompanow na ten widok( niezbyt pochlebne :) ) , stwierdzilam ,ze musze byc zuch dziewczyna , zacisnac zeby i do przodu.... a wlasciwie w dol.... :) oczywiscie, gdy bylam juz na dole , dumna z siebie, ze chlopaki niczego nie zauwazyli, stwierdzilam , ze wcale nie bylo sie czego bac.

Adrenalinka mi sie spodobala :) i mam nadzieje na dalsze takie przezycia.
Hogarth

-#4
Posty: 464
Rejestracja: ndz 18 lip, 2004
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Hogarth »

fajny jest odcinek Granacki no i dalej na krzyżne.... hmmm w sumie od koziej do koziego też jest miło od koziego do zadniego granatu jest w miare spokojnie jest tylko ten kilkunastometrowy komin ale nie jest zbyt trudny
ODPOWIEDZ